Tutaj miał być interesujący tekst o czymś ciekawym, ale nie oszukujmy się - jest końcówka stycznia, nade mną przechodzi front, wiadomości ze świata głoszą, że posłowie robią z siebie idiotów w każdym państwie, w którym się da (chociaż w moim chyba największych). Moim największym marzeniem jest teraz żegluga w wannie pełnej piany z magazynem o ciuszkach i Brangelinie w ręku. Wiadomo, że marzenia się spełniają, nawet takie nędzne marzenia, zaraz więc wskoczę do mojej ukochanej wanny.
Krótko na temat zdjęć. Tyle razy jestem w domu katowana utworami z 'Nędzników', że nawet zaczęły mi się podobać. Bez obaw, wciąż nie znoszę Anne Hathaway (po jej rapie o paparazzi nigdy nie będę jej traktować poważnie).
Moje trzy ulubione postaci to Éponine, Enjolras i Javert. Éponine, bo motyw tragicznej i niespełnionej miłości jest o wiele ciekawszy niż nudne migdalenie się Cosette i Mariusa, poza tym łażenie w samym podkoszulku i halce jest sexy. No i umiera na barykadzie, a jako dziecko zawsze chciałam umrzeć na barykadzie. Enjolras, bo jest atrakcyjnym młodym człowiekiem z charyzmą, typ przywódcy, no i umiera na barykadzie. Na koniec Javert bo w Magic the Gathering grałam białą talią, a więc siejącymi zniszczenie aniołami, więc doskonale rozumiem praworządny neutralny charakter postaci. No i umiera. Nie na barykadzie, ale też fajnie. Dzisiejszy zestaw zainspirowany jest właśnie Javertem.
A teraz czas na rzucenie się w odmęty waniliowo-migdałowej ciepłej piany. Czego i Wam życzę.
// płaszcz i buty Topshop, sweter i torebka z second handu, podkolanówki i niewidzialna spódnica z Primarka //
Nie będę się specjalnie wysilać - świetne zdjęcie. Szczególnie pierwsze jest piękne. Cudownie Ci z czerwonymi ustami!
ReplyDeleteZresztą, mam taką teorię, choć właściwie to fakt, że z czerwonymi ustami zawsze wygląda się jak diva!
Ale te jej (Anne) oczyska... :)) te jej oczyska lubię ! :))
ReplyDeleteJa się na muzyce z nędzników bardzo zawiodłem, alestrojem Twoim się zachwycam
ReplyDeletemnie zainspirowało nędzne marzenie o kąpieli i chyba sobie też pomarzę...
ReplyDeleteUwielbiam ten Twój płaszcz, zawsze zapewnia super-set :)
ReplyDeletepodoba mi się twój zestaw, ale wydaje mi się (może to kwestia zdjęć) że jesteś dość mocno pomalowana a ja wolę twoją 'delikatniejszą' wersję. a co do kąpieli to denerwuje mnie szybko stygnąca woda, lubię za to robić sobie irokezy z piany i to jest cool i to nic, że niektórzy mówią, że to słodkie a inni że to nienormalne. powinno powstać słowo opisujące czynność jaką jest hmm..no właśnie nie leżenie w wannie tylko rozkoszowanie się w wannie i pachnienie w wannie i czucie mydła w nosie będąc w wannie, bo to jest jak rytuał. żeglowanie w wannie jest w sumie bliskie ideału.
ReplyDeleteoch, Cosette i Marius rzeczywiście są do luftu :P
ReplyDeleteJa nigdy nie lubiłam Anne H. jakoś mi jej twarz i uśmiech nie pasują :) A filmu jeszcze nie widziałam :)
ReplyDeleteBardzo cikawa stylizacja!
ReplyDeleteJestem tu nowa i bylo by milo gdybys weszla i napisala co myslisz o moim blogu :)
Pozdrawiam, dodaje do obserwowanych, Klaudia :)
No normalnie stwierdziłam przed chwilą, że z ogromną chęcią przeczytałabym Twoją książkę :D Twój styl pisania mnie rozśmiesza, Twoja osoba intryguje. To się widzi i czuje, że jesteś inteligentna, masz artystyczną duszę, żyjesz w swoim świecie. Szkoda, że nie ma więcej takich ludzi. Indywidualność - to jest to
ReplyDeleteTeż jestem fanką akurat tych postaci - Javert zawładnął moim sercem spragnionym praworządności <3 Pozdrawiam - bardzo lubię twój blog ;)
ReplyDeleteUjął mnie błękit swetra Twego...
ReplyDeletegood hair day? :D jest super :)
ReplyDeleteMyślałam, że jestem jedyną osobą na całym wielkim świecie, która nie lubi Anne!
ReplyDeleteŚwietny sweter ; )
Eponine na prawdę jest świetna postacią. ;)
ReplyDeletewyglądasz genialnie!
ReplyDeleteWprost NIEZIEMSKO!
ReplyDeleteKocham przede wszystkim Twoje błyskotliwe teksty. :D
ReplyDeleteJa też! ♥
DeleteF.