Nie lubię pojęcia must-have w modzie. Kiedy ktoś mówi mi, że coś muszę, to na złość każda komórka mojego ciała pragnie udowodnić, że wcale nie muszę. Teraz, kiedy unikam kupowania jakichkolwiek ubrań nie muszę tym bardziej. Pierwsza myśl, która przychodzi mi do głowy kiedy ktoś pyta mnie o moje must-have w tym sezonie, to majtki. W tym i w każdym. Majtki są zawsze na czasie.
Ostatnimi czasy jednak cenię pewien rodzaj ubrań. Zima wysysa ze mnie resztki energii i rano każda minuta pod ciepłą kołdrą jest na wagę złota. Ostatnią rzeczą, na którą mam ochotę w lutym o siódmej rano jest myślenie w co się ubrać. Co nie znaczy, że mogę się ubrać w przysłowiowe jeansy i bluzę, o nie. Nie chce mi się myśleć, ale wciąż chcę wyglądać po mojemu. Must-hewami są zatem rzeczy, które wyglądają dobrze z czymkolwiek co podniosę z podłogi, a zdecydowany prym w tej kategorii wiedzie płaszcz ekshibicjonisty. Pasuje do wszystkiego, można pod spodem mieć cokolwiek albo i nic, a efekt końcowy i tak będzie zadowalający. Oczywiście chciałam zaprezentować jak zadowalający, niestety moja bateria stanęła okoniem. To jedyne zdjęcia, które udało mi się zrobić. Na szczęście nie jest to debiut płaszcza, który już wcześniej nadawał się na uczelnię, na cmentarz i na kaca. Nie wspominając już o wycieczkach w zarośla. No po prostu na każdą okazję.
// płaszcz z second handu, buty i torba Topshop //
przedostatnie zdj urzeka..magia<3
ReplyDeleteJa też nie lubię tego określenia!
ReplyDeleteRozwaliło mnie to ujęcie majtek jako must-have, idealne po prostu! Ja też lubię traktować te wszystkie masthewy z dystansem, bo tylko zdają się wyjadywać zawartość portfela ;)
ReplyDeletebo karmelowe płaszcze to must have w tym sezonie;P
ReplyDeleteUwielbiam twoje notki i zestawy ,bomba ;D
ReplyDeletena trzecim zdjeciu wyglądasz jak facet,ale i tak bardzo Cie lubie.Na ostatnim zdjeciu super nogi.
ReplyDeleteMajtki - nareszcie!!! :)
ReplyDeletemasz bardzo zgrabne dłonie!
ReplyDeleteMajtki w kropki :D
ReplyDeletew pełni się z tobą zgadzam, co do pojęcia 'must-have' ! ;D
ReplyDeleteświetne zdjęcia :*
Na tych zdjęciach wydajesz się być taka...szlachetna.
ReplyDeletePłaszcz ekshibicjonisty :D określenie genialne :D
ReplyDeleteInformuję o zmianie adresu bloga: http://iwett.blogspot.com/
Swietny plaszcz. Wygladasz super:) Genialny kolor wlosow:)
ReplyDeleteWeź mi nie mów o majtkach. Teściowa mi przywiozła z wakacji prezent, majtki od Pierre-Cardin (czy jak to się pisze). A ja nie wiedziałam o co chodzi, bo ta nazwa mi nic nie mówi kompletnie, a to ponoć jakiś znany projektant jest. Ja i moda, pff. ;)
ReplyDeleteNa kaca i do spania też wygląda na przyjemny!
ReplyDeleteMam dokładnie tak jak Ty. Jak już mam coś kupić, to tylko coś, co się sprawdzi i będzie pasować do wszystkiego :)
ReplyDeleteMoje włosy ciemnieją, a Ty chyba chłoniesz moją rudość i jesteś jeszcze bardziej ognista :)
Moje masthewy to rajtki, wiecznie robię w nich dziury. Czy Ty masz rude brwi, czy mi sie wydaje?
ReplyDeletesliczny płaszczyk:)
ReplyDeletemam wrażenie, że jakby masthevem było krzesło na głowie, to co niektórzy by na to ślepo poszli :))) ja na przykład za chiny nie przekonam się do tych paskudnych, modnych teraz butów "ortopedycznych" na wielkiej platformie i z klockowatym obcasem .....
ReplyDeletepłaszczysko prezentuje się zacnie ;)
ReplyDeletejakie przysłowie mówi o jeansach i bluzie?
ReplyDelete