Zapytaj czy wszystko w porządku

Pewna osoba z mojego otoczenia powiedziała mi, że inna osoba z mojego otoczenia pytała, czy wszystko u mnie w porządku. Brzmi jak wstęp do wyjątkowo nudnej opowieści. Właściwie to jest wstęp do bardzo nudnej opowieści. Jednak dość mocno się zdenerwowałam.

Nie było w porządku.

To był moment, że siedziałam codziennie skulona, nie mając ani siły, ani motywacji do życia. Musiałam bardzo dużo wysiłku wkładać w sam fakt bycia gdziekolwiek poza własnym łóżkiem. Patrząc wstecz, w zasadzie powinnam była zostać dłużej w łóżku na zwolnieniu, ale mądry Polak po szkodzie. Myślałam, że muszę wziąć się w garść. W końcu się wzięłam, ale na myśl o tamtych dniach, przechodzą mi po plecach ciarki.

Wydawało mi się, że cały świat wymaga, żeby zachowywała się jak porządny, dorodny, zdrowy człowiek. Że tego świata w ogóle nie obchodzi moje małe cierpienie. Mam przecież obowiązki, które trzeba wypełnić, a emocje powinnam zostawić sobie po godzinach. Wiem, że źle myślałam, nawet wtedy wiedziałam, że źle myślę. Czym innym jest jednak logiczne myślenie, czym innym uczucia. Uczucia nie biorą jeńców. Niszczą wszelką logikę.

wporzadku2

Gdyby ktoś zapytał mnie czy wszystko w porządku w momencie, kiedy z całych sił próbowałam nie płakać, być może powiedziałabym, że tak, w porządku. Być może przegrałabym walkę i jednak zaczęła płakać. Może bym się zirytowała, może uciekła do toalety. Nie wiem co bym zrobiła, ale byłby to znak. Wskazywałby, że nie jestem w tym strasznym świecie sama. Naprawdę czekałam, aż ktoś zapyta. Ale nie zapytał.

Gdy osoba, znajdująca się kilka metrów ode mnie, mówi komuś, że coś było chyba nie tak, trafia mnie szlag. Świetnie, że się martwiła. Takie czyste, sterylne martwienie to może sobie wsadzić. To jak całowanie się przez foliową siatkę albo głaskanie kota przez szmatkę. Lepiej sobie w ogóle darować.

Niemniej jednak, mocno się zirytowałam. A to oznacza, że naprawdę jest ze mną lepiej.

  • http://www.balagankontrolowany.pl/ Agata

    Dla mnie takie chodzenie i pytanie się innych, o to, jak ktoś się ma, choć możemy to zrobić osobiście, wydaje się po prostu chęcią do plotkowania. W pracy wiele razy spotkałam się z tym, że ktoś wpadał do naszego pokoju i pytał, a co u X czy Y, choć jedna i druga osoba siedziały w pokoju obok i wystarczyło, zrobić o dwa kroki więcej, żeby się zapytać. Albo podnieść słuchawkę i zaproponować krótką przerwę na kawę.
    I co najgorsze, jest to nagminne zachowanie.

    • http://partyzantka.com.pl Martyna Szkołyk

      Dokładnie tak samo to odebrałam, takie szukanie tematu do plotek (może nawet „małej sensacji”). Lubię, gdy ktoś pyta szczerze i wprost, z czystymi intencjami. Niestety rzadko się z tym spotykam.

  • Magdalena Kędzior

    A teraz wszystko w porządku? 😉

    • http://riennahera.com/ Riennahera

      Może być :>

  • http://terra-feliks.blogspot.com/ Hipis

    Oduczyłam się pytać „Czy wszystko w porządku?” przyjaciół raczej pytam „Coś się zmieniło?” a innymi się nie interesuję. Bardzo irytuje mnie, gdy ktoś rozmawia z kimś o uczuciach osoby trzeciej. To znaczy, gdy to przyjaciele, to rozumiem, ale kiedy dwie dziewczyny z uczelni gadają o tej trzeciej to jest to takie… „Och, co z tego że nie rozumiemy twoich uczuć, możemy o nich pogadać, wyciągnąć mylne wnioskii rzucić kilka banalnych sformułowań że tak to jest w życiu”. Jej, chyba jestem nadwrażliwa, ale interesowanie się czyimś życiem w ogóle wydaje mi się niefajne, mam nadzieję że za dużo osób nie interesuje się moim.

  • Joanna Biadalska

    Myślę, że ludzie nie zadają tego pytania, bo mniej więcej spodziewają się odpowiedzi i po prostu się boją. Nie wiedzą, jak potem zareagować, jak się zachować. Wydaje mi się, że boją się też tego, że po usłyszeniu odpowiedzi w pewnym sensie stają się odpowiedzialni za problemy tej drugiej osoby. A dla niektórych to za wiele, co jest bardzo przykre.

    • https://www.facebook.com/paula.saletnik.photo/ Paula

      zgadzam się, też tak myślę i niestety sama też w taki sposób czasami działam

  • Nina Wum

    Tja, straszliwie się postarała ta osoba.

  • http://podrudymlokiem.pl/ Rudy Loczek

    Mam ochotę Cię przytulić, żebyś chociaż na chwilkę poczuła się lepiej. Dlatego przesyłam wirtualnego przytulaska .

    • Calamity Jean

      Ja mam ochotę poprosić Rienn o adres, żebym następnym razem jak zobaczę taki wpis mogła jej wysłać paczkę żelek, mieszkamy wystarczająco blisko żeby szybko doszły 😀 Ale trochę się wstydzę. może nie chcieć udostępniać swojego adresu obcej w gruncie rzeczy czytelniczce, i co wtedy??

  • Calamity Jean

    Nigdy w życiu nie zadałam nikomu pytania „czy wszystko w porządku” – ok, z jednej strony jestem emocjonalnym Sheldonem i nie umiem rozmawiać o uczuciach, ale z drugiej samo pytanie wydaje mi się jakieś puste i wymuszające sztuczną odpowiedź. Jak mam jakieś podejrzenia czy niepokoje dotyczące stanu bliskich osób to zamiast chodzić naokoło i pytać innych jak jakiś osioł, po prostu kupuję paczkę żelek i browarka i wręczam oznajmiając „ej masz, będzie Ci lepiej”. Metoda w 100% skuteczna, jeszcze nigdy nikt się nie zdziwił o co mi chodzi, a zazwyczaj udaje mi się wywołać chociaż cień uśmiechu (c’mon, kto nie lubi żelek?), polecam wszystkim.

  • Ironistka

    Hej, ale może nie hejtujcie kogoś tylko dlatego, że nie chciał/bał się zapytać wprost? Nie wiem oczywiście co to za osoba, i może relacje z Martą ma takie, że powinna zapytać wprost. Ale mnie samej po prostu często głupio zaczepić kogoś, z kim nie jestem blisko, i zapytać. To nie znaczy, że się nie martwię i nie chciałabym pomóc, gdybym tylko wiedziała jak. Rozumiem, że kiedy potrzebujesz wsparcia, to nie masz ochoty edukować wszystkich w kwestii tego, czego akurat potrzebujesz (zwłaszcza, że samemu się tego często nie wie). Ale zbiorowy hejt na kogoś, kto być może chciał dobrze, tylko nie umiał, też nie jest spoko.

    • http://riennahera.com/ Riennahera

      Och, zupełnie nie o tym piszę. Niech nikt nie pyta o nic. Nikt nie musi. Każdy ma swoje życie. Piszę o kreowanej wrażliwości, która ma na myśli samozadowolenie.

      • Ironistka

        Ale ja w ogóle nie do Ciebie, a do autorów komentarzy. Nie oczekuję od osoby bezpośrednio zaangażowanej, że będzie się zastanawiała nad czyimiś motywacjami i szukała dla kogoś wytłumaczeń, bo to ona potrzebuje wsparcia i pomocy, a nie ktoś, kto się „martwi” bądź martwi.

  • karolina.ja

    Czytam, bo ostatnio wyszło w Polsce, tłumaczenie książki Elaine Aron o osobach wysoko wrażliwych i zastanawiam się czy czytałaś tę książkę? Jeśli nie, to polecam.