• w styl
  • w dniu

Moje kosmetyki na co dzień 2017

Zdaje się, że w tym roku nie robiłam jeszcze żadnego wpisu kosmetycznego, więc czas to nadrobić. Wszystkie te kosmetyki znajdują się u mnie obecnie w stałym użyciu i wszystkie kupiłam sama.

kosmetyczka-dermakol

Podkład Dermacol – podczas live’a na instagramie padło pytanie, czy wciąż używam podkładu Mac Studio Fix. Używałam go jeszcze jakiś miesiąc temu i będę go dalej używać, ale wpadłam znów w sidła Dermacolu, który miałam w szufladzie i użyłam dla przypomnienia sobie jaki jest. Celowo piszę o sidłach, bo Dermacol to niebezpieczna bestia. Od podkładu oczekuję przede wszystkim krycia, a Dermacol to zdaje się jeden z najmocniej kryjących podkładów, jakie stworzył człowiek. Na youtube są filmy, jak ludzie pokrywają nim tatuaże i działa. W tej kwestii sprawdza się idealnie. Podobnie jak w kwestii trwałości. To jest podkład, w którym można przejść dwadzieścia kilometrów po lasach i klifach, w upale i wietrze i wciąż wyglądać w miarę do ludzi. Ale…Oczywiście, jest ale. Jest przy tym wszystkim bardzo ciężki. To nie jest podkład do używania codziennie przez długi okres czasu. Mam wrażenie, że już czuję to na skórze. Będę musiała się od niego odzwyczaić, a tak pokochałam twarz bez żadnych przebarwień. Ech.

kosmetyczka-kiehl

Kiehl Clearly Corrective™ Dark Circle Perfector SPF 30 – pisałam o nim przy wpisie o kosmetykach do zadań specjalnych. Było to rok temu i od tamtego czasu wciąż używam tej samej tubki, makijaż robię niemal codziennie, zawsze z tym korektorem. Wydaje mi się, że za kilka tygodni będę musiała kupić nowy, ale dwadzieścia dziewięć funtów za rok codziennego używania to świetna wydajność.

kosmetyczka-tusz

Benefit They’re real Mascara – Najlepszy tusz do rzęs jaki znam. Nie potrzebuję już w życiu żadnego innego. Polecam go wszystkim koleżankom i zgadzają się ze mną co do jego wspaniałości. Jest bardzo trwały, bardzo wydłuża i pogrubia rzęsy. Mama zapytała się kiedyś czy nałożyłam sztuczne, wiem, że koleżanka też dostaje takie pytania. Jego jedyną wadą jest…trwałość. Trzeba się namęczyć, żeby go usunąć i jeśli nie zrobi się tego dokładnie, przy następnej aplikacji rzęsy będą grudkowate i posklejane. Radzi sobie z nim jednak każdy płyn do usuwania wodoodpornych kosmetyków.

kosmetyczka-brwi

kosmetyczka-brwi2

Benefit Browzings – Od czasu, kiedy polecałam zestaw do brwi od Cresty, nie byłam w stanie go nigdzie dostać. Kupiłam zatem Zestaw do brwi od Benefit i używam go z szablonami z Cresty. Sprawdza się przynajmniej tak samo dobrze, jeśli nie lepiej, bo często pytacie mnie co to za produkt i jak udało mi się go dobrać idealnie pod kolor włosów. Nie dobierałam go specjalnie, to kolor Medium Brown. Ja mam go w starym opakowaniu, bo jest bardzo wydajny, ale ten sam zestaw jest wciąż dostępny w innym pudełku.

kosmetyczka-róż

Róż Bourjois – Mam wielką słabość do tego różu, bo był pierwszym, jaki samodzielnie kupiłam. Miałam kilkanaście lat i w Wysokich Obcasach przeczytałam artykuł o tym jak są produkowane. Tekst przywoływał Paryż, pieczenie pachnących cieni w piecu jak ciasteczka (tak było napisane, jakby co to się nie znam) i w ogóle cały był magią i urokiem. Nigdy nie kupiłam innego różu. Ot, potęga marketingu.

kosmetyczka-puderecocera

Puder ryżowy Ecocera – namówiła mnie na niego przyjaciółka, kiedy wybrałyśmy się do drogerii Pigment w Krakowie. Potrzebowałam nowego pudru matującego (Gosh mi się skończył) i stałam przed wyborem między pudrem za kilkanaście złotych i za 140 zł. Rekomendacja i chęć zjedzenia obiadu wygrały. Moja cera jest bardzo irytująca, jeśli chodzi o przetłuszczanie się, ale jestem zadowolona. Zwłaszcza za stosunek jakości do ceny. Jeśli masz mniej głupią skórę, sądzę, że puder będzie się spisywał na medal.

kosmetyczka-eyeliner

Urban Decay Razor Sharp Eyeliner – W tym roku spotkała mnie ogromna tragedia. Najlepszy na świecie eyeliner Tattoo Me Seventeen został wycofany ze sprzedaży. Jeśli wierzyć mojej konwersacji z Bootsem na twitterze, powróci we wrześniu, ale wolę nie mieć nadziei, niż okropnie się zawieść. Wiele tygodni szukałam zastępstwa, wydając stanowczo zbyt dużo pieniędzy na produkty, który nie spełniły oczekiwań. Wszystkie się rozmazywały, zwłaszcza w kąciku oka. Nie będę nawet o nich pisać, bo nie warto. W końcu zezłoszczona i sfochowana, kupiłam Urban Decay, bo używała go przed laty moja ładna koleżanka ze Szkocji. I ten, choć nie idealny, daje radę. Zaletą jest świetny, precyzyjny pędzelek i dobra trwałość. Dobra, nie świetna. Jak poleciała mi łza z oka przy znieczulaniu jedynek u dentysty, to nieco się zmazał (Tattoo Me by się nie zmazał…). Nie zrobił jednak kleksa, więc na plus. W warunkach bez płakania póki co daje radę. Czasem dla dobrego pokrycia muszę przejechać w niektórych miejscach dwa razy.

UPDATE: już po napisaniu tekstu popłakałam się i jednak nie dał rady…Motyla noga!

kosmetyczka-perfumy

Perfumy Ex Nihilo: Fleur Narcotique i Amber Sky – Pisałam już o obu zapachach. W kwestii perfum jestem jednak mocno monogamiczna. Był czas, kiedy pachniałam tylko Angel, ale skończyły mi się. Odkąd dostałam od męża wymarzone Ex Nihilo, nie używam niczego innego. Fleur Narcotique jest na gorące letnie dni, Amber Sky na deszcz i chłód. Oba są ciężkie i piżmowe, ale takie zapachy należą do moich ulubionych. Poza tym odpowiada mi ich niszowość, są dostępne tylko w dwóch miejsach w Londynie i prawie nikt nie pachnie jak ja. Cena to inna sprawa, ale oba flakony były prezentami na specjalne okazje i przy tym, ile ich używam, było warto.

kosmetyczka-kremy

Kremy Tołpa Dermo Face i Dermalex – Na kremach znam się najgorzej ze wszystkich kosmetyków i nie mam pojęcia, czego powinnam używać. Znajome wydają się lubić Tołpę, więc kupiłam krem matujący i jest to miły, lekki krem. Mam cerę naczynkową z dużymi czerwonymi plamami i podczas wizyty w Bootsie impulsywnie kupiłam dość drogi krem na ten problem. Wydaje mi się, że trochę pomaga, plamy zdają mi się mniejsze i mniej intensywne, ale nie zmienił diametralnie mojego życia.

kosmetyczka-rozswietlacze

Rozświetlacze Bobbi Brown i MAC – Tak jak je kochałam, tak kocham dalej. Od czasu ostatniego tekstu oba mi się skończyły i kupiłam nowe opakowania. Bobbi Brown zabieram w podróż dla oszczędności miejsca, bo jest zarówno rozświetlaczem jak i bronzerem, który używam do (dość nieudolnego) konturowania. MAC najlepszy jest na dni, kiedy chcę się poczuć jak błyszcząca złota gwiazdeczka albo gwiezdny pyłek. To są porządne, bardzo przyjemne produkty.

Używacie tych produktów? Polecacie inne? Dajcie znać.

  • Kasia

    To dziwne, ale ja w ogóle nie rozumiem zachwytów nad They’re Real, jak dla mnie to bardzo przeciętny tusz i stanowczo za drogi jak na to co daje. U mnie dużo lepiej sprawdza się Clump Defy z Max Factora lub Lash Sensational z Maybelline (ale obu trzeba się nauczyć używać).
    Natomiast czekałam na polecenie eyelinera 😀 ale ja nie przepadam za tymi w kałamarzu. W ogóle dziwna sprawa, bo mi się nigdy eyeliner nie rozmazuje, aż się zdziwiłam że jest taki problem (mam żelowy z Manhattan, w słoiczku, ale może to kwestia budowy oka?)

    • Z moich doświadczeń wynika, że żelowe w ogóle mniej się rozmazują. Nie każdemu jednak podchodzi taka konsystencja, stąd zapewne powszechne poszukiwania płynnego ideału. 😉

      • No właśnie nie lubię, potrzebuję czegoś łatwego w użyciu i precyzyjnego.

        • gotycka

          A używałaś eyelinera od Kat von D?

  • ola

    Odkryłam ostatnio eyeliner od Nyxa, Epic Ink Liner, i pokochałam miłością absolutną. Każdy, ale to każdy, prędzej czy później odbijał mi się na powiecie i się rozmazywał. Dzisiaj miałam go na oczach jakieś 14h i dalej wyglądał pięknie. Plus jeszcze pędzelek – cudo!

    • Ja już chyba w żaden eyeliner nie wierzę 🙁

      • ola

        Też nie wierzyłam 😉 Mam tłustą cerę i powieki niestety też. Nic się dotychczas nie sprawdzało a od kiedy mam ten z nyxa, codziennie mam kreski i nawet są coraz bardziej symetryczne względem siebie 😀
        On nie jest bardzo drogi (w Pl 45zł chyba), więc na próbę można zaszaleć 😉

  • Elle El

    Też mam problematyczną cerę – przetłuszczająca się, ze skłonnościami do wyprysków i przebarwień. Szukałam sobie serum i stwierdziłam, że nie ma żadnego fajnego, a odpowiedniego do mojego wieku (dobiegam trzydziestki). Dawno dawno temu (i nieprawda) przeczytałam, że olejki pomagają, więc zamiast serum kupiłam olejek z czarnuszki, dodałam skraplacz i… Stała się magia. Poważnie. Nie wiedziałam, że można mieć taką śliczną cerę! Nakładam po toniku, a przed kremem. Polecam. Zainteresuj się olejkami, skoro masz kłopoty z cerą. Pielęgnacja przede wszystkim. 😀 (Teraz „rozkminiam” hydrolat oczarowy, podobno też działa jak magia.)

    • Gdzie się takie coś kupuje?

      • Lodovata

        Zrób sobie krem albo Biochemia urody 🙂 ZSK bardzo polecam, mają świetne półprodukty za małe pieniądze. Sama niedawno wykombinowałam tonik z hydrolatu oczarowego, zatężonego aloesu, kwasu hialuronowego i pantenolu. Działa cuda, a do tego nie szkodzi mojej ultra podatnej na zapychanie cerze.
        Rien, co do podkładu – nie myślałaś o Marc Jacobs Remarcable? Ultra trwały, bardzo napigmentowany, a znacznie lżejszy od Dermacolu.

        • Nie słyszałam, może jak mi się skończą to spróbuję, dzięki.

      • Elle El

        Jest w dużej ilości miejsc – choćby we wspomnianej przez Ciebie Drogerii Pigment (mają też stronę internetową). W Hebe, na Mintihop, dziś widziałam też olejki w Rossmannie. Albo sklepy zielarskie. Wbrew pozorom są w dużej ilości miejsc. Naprawdę polecam wypróbować. 🙂

        • W dużej ilości miejsc…w Polsce 😉 Może uda mi się podczas BFG wpaść do Rossmanna.

          • Dorota Dolata

            Arancha

          • Dorota Dolata

            W Angli dostaniesz olejki w sklepach Holland and Barrett z lini dr. Organic

          • Elle El

            Zakładałam, że jak są w polskich drogeriach, to w tych angielskich tym bardziej powinny być. 😉

          • gotycka

            Możesz też zamówić na adres mamy/koleżanki z http://www.ministerstwodobregomydla.pl/ Świetne produkty, polecam serdecznie.

    • Keira Metz

      Ja na problematyczne cerę polecam jeszcze olejek z pachnotki, bardzo mi pomógł. A z ZSK świetne jest jeszcze serum z witaminą C. Od lat używam na noc na przemian olejku zmieszanego na dłoni z kwasem hialuronowym lub z tym serum i na cerę wcale nie narzekam.
      Poza tym pamiętam te artykuł z WO o różu, też mnie zainspirował do kupna, chociaż u mnie ten róż jakoś krótko się trzyma :/

  • Magdalena Tumulka

    Jaki odcien tego rozswietlacza z Mac? Mam lightscapade i jestem zakochana. Ten wyglada na ciemniejszy

  • Właśnie cierpię i próbuję dowiedzieć się z internetu czegokolwiek o podstawach makijażu, i przyznam że totalnie nie ogarniam, jak kobiety mogą na tym wszystkim się znać i wiedzieć co jest fajne, co nie… Mam teorię, że to lata podglądania koleżanek i polecania sobie nawzajem (te lata, które mnie ominęły), i właśnie potwierdzasz moją tezę 😀

    • Nina Wum

      Może poproś jakaś zaawansowaną znajomą o demonstrację podstawowych technik?

  • Nienawidzę kremów z Tołpy. Zamiast się wchłaniać, oblepiają mi twarz.
    Jakiś czas temu praktycznie zrezygnowałam z eyelinera, póki jednak go używałam, sprawdzał mi się Inglot w kałamarzyku i w zasadzie dowolny eyeliner w żelu.

  • Madlena

    Napiszesz proszę którego odcienia różu używasz? 🙂

  • Malta

    Zakochałam się ostatnio w eyelinera w piasku (Nie cierpię ich zwykle) marki Nyx. Fine Ink Eyeliner, czy jakoś tak. Mocno wodoodporny – wytrzymuje upały, wodę morską i łzy. Przynajmniej u mnie. 😉

  • Malta

    Polecam eyeliner marki Nyx- epic ink eyeliner. Wytrzymuje upały, wodę morską i łzy. Przynajmniej u mnie.

  • Używam tołpy, różu bourjois i sporadycznie pudru z ecocery, bo jednak wysusza. Jak wszystko, co dobrze matuje, a mi na idealnym macie nie zależy.
    Bardzo cenię sobie kiedy makijaż wygląda naturalnie, dlatego dermacol to dla mnie przegięcie. Pamiętam jak w gimnazjum używała go koleżanka z trądzikiem, działał – to fakt, ale to jednak za duże krycie.
    W ogóle nie lubię się chyba z płynnym podkladami, bo szybko zaczynają wyglądać ma twarzy jak zwazone, niezależnie od tego czym je nakładamy. Chyba mam głupia cerę.
    Na co dzień używam annabelle minerals w wersji kryjącej i jestem bardzo zadowolona. Bardzo naturalny efekt i zaskakująco dobre krycie jak na podkład w pudrze. Porównywalne do revlonu.
    Też kocham róże z bourjois, są jakieś takie magiczne, pięknie pachną i te kolory – takie subtelne <3 mam dwa 34 i 54. Dawno nie używałam, muszę wrócić 🙂 który masz numer?

    • Aleksandra Pachur

      Z płynnymi pokładami też się nie lubiłam, do momentu w którym nie kupiłam Bourjois Healthy. Stacjonarnie jest on strasznie drogi, w drogeriach widziałam koło 70 zł, ale można zamówić w necia za ok. 30 zł i naprawdę bardzo bardzo polecam.
      Jest skubaniec trwały i daje radę nawet na twarzy osoby która gania gdzieś całymi dniami.

      • Heh, na mojej szybko przetłuszczającej się cerze trzymał maks 3-4h, wieczorem przy zmyciu makijazu nie bylo sladu na waciku 🙂 on sie chyba tylko dla suchych cer nadaje, a nie zalowalam sobie do niego pudru ze wzgledu na rozswietlajace wykonczenie, więc nie była to wina słabego „oszpachlowania”

        • Aleksandra Pachur

          Smutek, widać nie z każdym się lubi :>

  • Nina Wum

    Od lat używam tuszu Miss Sporty Fabulous Lash w wersji Curved (to ten wściekle różowy.) Podkręca moje proste jak patyczki, rosnące w dół rzęsy, pogrubia, uwydatnia i się nie klei. Jest śmiesznie tani. Od czasu do czasu z ciekawości nabywam jakiś inny i ten inny zsycha się bezużytecznie.
    Nie potrafię używać eyelinera. Na innych twarzach powstaje rozczulający efekt retro, a ja wyglądam jak kosmitka.

    • Irmina Stankiewicz

      Musze wyprobowac ten tusz, tyle dobrego juz slyszalam i jakos nadal nie moge uwierzyc. Czas go wyprobowac :)!

    • O rany, mam tak samo z eyelinerem! Czasami mam wrażenie, że jestem jedyną laska na świecie, ktora nie może mieć kresek na ruchomej powiece.

    • Anna Drogosz

      10 zł, a efekt, jakby wydać z 50! 🙂 Najlepszy tusz!

  • Irmina Stankiewicz

    U mnie tolpa sie nie sprawdzila, zamiast matowic tylko podkrecala blyszczenie. Tez mam cere mieszana, ze sklonnoscia do zaczerwienien (po kazdej kroscie zostaje mi slad na dlugo)a w zimie do miejscowych przesuszen, wiec bardzo ciezko mi jest dobrac krem, ale…. Moje ostatnie odkrycie to Neutrogena Water Gel(niebieska seria) z kwasem hyaluronowym. Super sie wchlania i stosuje pod oczy, pieknie nawilzona skora i nie blyszczy sie, dla mnie cud, po wieloletnich poszukiwaniach:)! Jedyny dobry tusz jaki mialam to Lancome Hypnose , tak gladziutko obejmuje rzesy, bez rozmazywania, no i trzyma je podkrecone(moje rzesiory proste, rosna w dol, wiec porazka). Dosc drogi, ale rzadko sie maluje wiec na rok mi starczyl :). Roz bourjois brzoskwiniowy, mam juz go wieki. Jesli szukacie dobrze kryjacego, trwalego, a jednoczesnie lekkiego podkladu, to np. u mnie sprawdzil sie Double Wear, mialam odcien Rattan o zoltym odcieniu a i tak idealnie sie wtapial, nie wlazil w pory i nie byl zbyt ciezki dla mojej glupiej cery ;). Rozswietlacz z M&S, w przepieknym kwiatku. Jesli chodzi o puder to od lat L’Oreal True Match. no i to tyle.Idealny Eyeliner to dla mnie mit, ale widze, ze dziewczyny polecaja Nyx Epic Ink wiec moze sie skusze.

  • Lidia Kajdas

    Z powyższych u mnie w użyciu tylko róż. Tak jak poniżej polecam olejki do pielęgnacji, naprawdę działają cuda. U mnie najlepiej sprawdza się z pestek malin. Jedynie należy pamiętam aby nakładać na zwilzona twarz. A co do podkładu to od 6 lat używam Lancome Tente Idole. Próbowałam szukać tańszych zamienników ale rzaden nie potrafił go zastąpić. Zawsze w Bootsie można próbki wziąść i wypróbować. 😉 A kremy na niedoskonałości to u mnie królują La Roche Posay Hydraphase Intense Legere na codzień i Redermic R gdy pojawiają się nie proszeni goście.

  • Mam dwa odcienie MAC Studio Fix, NC10 i NW10, więc super jasne. Użyłam każdego może 3 razy, kupiłam przez internet przez stronę MAC, bo slyszalam tyle zachwytów na jego temat, ale dziad totalnie mi nie pasuje. Chcialam je sprzedać na allegro za 60% ceny, ale nikt sie nie skusił 🙁 Zaczęłam mieszać jeden z innym podkladem, którego kolor jest dla mnie zbyt różowy, ale w takim tempie wykończę go może za 10 lat.

  • Ja mam tak samo, pamiętam swój samodzielny zakup różu Bourjois (tyle piniendzy!)… Minęło ileś tam lat, a on ciągle jest – ma się dobrze, działa dobrze, no po prostu cudeńko. Dzięki za podrzucenie sprawdzonej maskary, bo ciągle szukam czegoś odpowiedniego dla siebie <3

Loading..