• w styl
  • w dniu

Czy warto kupić plecak Fjällräven Kånken – recenzja trzy lata po zakupie

O plecaku Kånken napisałam trzy lata temu, krótko po tym jak go kupiłam. Wciąż dostaję o niego pytania, ktoś prosił też o opinię z perspektywy kilku lat użytkowania. Nie mam żadnego interesu w promowaniu marki, nie jest to też współpraca.

Pisanie o Kånkenie to trochę jak pisanie o dobrym koledze, z którym sporo się przeżyło. Sprawdził się idealnie podczas wielu wypraw, czy to na skały i wrzosowiska Peak District, czy to na klify w Kent lub do lasów w Surrey. Latał ze mną samolotem jako bagaż podręczny, jeździł ze mną pociągiem, chodził ze mną do pracy, na zakupy i do muzeum.
Przez te trzy lata nie kupiłam żadnego innego plecaka, nie mam też żadnego w planach.

 

 

Jestem zdecydowaną orędowniczką poglądu, że inne rzeczy nosi się podczas wycieczki w lesie, a inne na kawę w mieście. Nie każdy musi się zgadzać, można sobie żyć jak się lubi, ale to mój pogląd na dobry styl. Z tego względu nie przemawia do mnie argument, że za tyle pieniędzy można kupić super duży plecak na wycieczki. Pewnie można, ale ja bym takiego plecaka nie chciała. I chociaż tak jak pisałam, na różne okazje nosi się różne ubrania i dodatki, to Kånken nadaje się bez obciachu do noszenia z sukienką, jeansami, kożuchem, trenczem, kurtką sportową, ramoneską, chodzenia po górach, chodzenia po muzeach w Paryżu, chodzenia po plaży, chodzenia na piknik do parku. W każdym z tych miejsc umie wyglądać stylowo i dokładnie tak jak trzeba – artystycznie, romantycznie czy jaka tam w danym momencie jest potrzeba. Jest jak ten irytujący znajomy, któremu wszystko w życiu wychodzi. Na przykład zawsze dobrze wygląda na zdjęciach na instagramie. Nie udawajmy, że to nie ma znaczenia…

 

 

Jeśli chodzi o używanie go “w terenie”, to z łatwością mieści cztery litrowe butelki wody, aparat fotograficzny, bułki, pasztet, przybory do makijażu (nie mówcie mi, że chodzicie po lesie bez makijażu…), czapki, bluzę i skarpetki na zmianę. Szczerze mówiąc kiedyś zmieścił nawet dwie czapki, bo nie byłam pewna, która będzie bardziej pasować do scenerii…(nigdy nie mówiłam, że nie jestem próżna, ok?). Zgadza się, nie chodzę na jakieś wielkie wyprawy, ale na całodzienną wycieczkę starcza i choć dopakowuję do niego coraz to nowe rzeczy, jakoś je mieści. Nie wiem nigdy jak to możliwe, ale tak jest.

W kwestii ceny. Zmieniłam przez trzy lata spojrzenie na to ile kosztuje i wydaje mi się, że siedemdziesiąt pięć funtów za coś, co bardzo lubię, czego często używam, co sprawia mi radość z posiadania i zastępuje wszystkie plecaki, to nie jest tak dużo pieniędzy. Mówię to jednak z perspektywy zarabiania w funtach. Kiedy jestem w Polsce każda wydana złotówka boli mnie bardziej niż jakikolwiek wydany w Wielkiej Brytanii funt. Nie będę nikogo przekonywać, że to must have i bez niego nie da się żyć, bo na pewno się da. Jeśli jednak komuś się marzy, to jestem przekonana, że się nie zawiedzie.

 

Czy Kånken ma wady?

Wciąż jedną i tą samą. Ilość kolorów.

Kupiłam Kånkena w prezencie dla mamy, w o wiele bardziej rozsądnym, granatowym kolorze. Długo patrzyłam na niego z zazdrością, podczas gdy mój rudy popapraniec leżał w kącie. Ale to tak jak zastanawianie się czy może fajnie byłoby w związku z chudym androgenicznym poetą, jak wyszło się za umięśnionego inżyniera. Nie można mieć wszystkiego naraz, prawda? Czasem wciąż myślę, że może wyglądałabym szykowniej z czarnym albo szarym, ale nie wyobrażam sobie, po co miałabym kupować drugi. Albo że miałabym oddać komukolwiek ten co mam i zastąpić go innym. Taka głupia sentymentalność.

Jeśli zastanawiasz się czy warto kupić Kånkena, masz na niego ochotę i pieniądze, to warto. Trzy lata temu poleciałam na wygląd, ale u mnie sprawdził się w każdym aspekcie.

  • Lodovata

    Ja swojego Kankena (granatowy model na 17 calowy laptop) kupiłam między innymi dzięki temu, że go polecałaś. Jestem zakochana w nim po uszy, mieści wszystko czego potrzebuje do przetrwania dnia na uczelni i jeszcze więcej (zmieściłam w nim spokojnie dziesięć obszernych książek uniwersyteckiej biblioteki, a jeszcze znalazlam miejsce na półlitrową wodę). Aczkolwiek mam w planach kupno jego najmniejszego brata w jakieś szalonej wersji kolorystycznej.

    • Cieszę się, że jesteś zadowolona!

    • widzę, że najmniejsza opcja w szkolnym kolorze, to nie tylko mój pomysł 😀

    • widzę, że nie tylko ja planuję zakup najmniejszej wersji plecaka w szalonym kolorze 😀

  • ja swój kupiłam zamiast torby na pieluszki/ przybory dla dziecka, ale przezornie kupilam w moim ulubionym kolorze plus zeby pasowal do mojej czapki i szalika. stategiczna decyzja. tez polecam, mam dwa lata i innego plecaka nie potrzebuje.

    • Aleksandra Matyśkiewicz

      Jesteś genialna. Już wiem czemu koniecznie muszę go kupić 🙂

    • Ewa

      Dziecko mam dopiero w dość odległych planach, ale! Dzięki za podzielenie się tą wiadomością, to kolejny argument, który przekonuje mnie, że może jednak warto zainwestować w ten plecak, jak teraz nie będzie zbyt intensywnie eksploatowany (bo w sumie to nie mam za bardzo gdzie nosić plecaka, do pracy mam ukochaną torbę, a na inne aktywności wystarcza mi jeszcze mniejsza torebka), to na pewno przyda mi się w przyszłości! 😉

  • Uważam, że Kånken pasowałby do filmu Wesa Andersona, te plecaki wyszły z najmilszej szczeliny we wszechświecie! Jestem tak popaprana na ich punkcie, że mam dwa kolory.

  • Calamity Jean

    Ja jestem fanką modułowych, wojskowych plecaków Texara – trochę kwestia tego, że jak już ubieram plecak to znaczy, że czeka mnie Przygoda (np. wycieczka w góry, lot samolotem albo droga do pracy w Edynburga jak mieszkałam w Kirkcaldy), więc tego typu plecak dodaje mi odwagi. Do tego niezwykle mnie cieszy ta modułowość i zadziwiające właściwości przeistoczenia się z małego podręcznego plecaczka w wielki, niemal turystyczny plecak.
    P.S. Pokazałam ludziom z pracy Pasztek Profi i teraz wszyscy latają do polskich sklepów (albo na odpowiedni dziaw w Asdzie) po ten z pomidorami. Przed wyruszeniem w drogę należy zabrać pasztet!

  • Na schyłku ostatniej wiosny kupowałam nowy plecak i srogo zastanawiałam się nad Kankenem. Ostetecznie Wyszlam z tkmaxx z żółtym nieprzemakalnym plecakiem nologo (a przynajmniaj nie widocznym logo), bo właśnie boli mnie noszenie wielkiej i znanej firmy na barkach. Podobają mi się szalenie te plecaki, ale wewnętrzny Włóczykij we mnie nie lubi widocznej nazwy firmy.

  • Rien, ja tez należę do wyznawców kankena (mój bordowy jeździ ze mną wszędzie) ale ponieważ mocno go eksploruje, niestety zauważam w nim troche wiecej wad niz tylko ogromna palete kolorów… Przede wszystkim moj kanken przetarl się ( do prześwitów) na dnie, a to juz spory problem. Największym szokiem było, zabranie go na rower w lecie i przy upale i pocie zaczął puszczać farbę! I zniszczył mi sukienkę ( to było 3 lata temu po 2 tygodniach od zakupu) . Po wypraniu, szybko zaczał wyglądac jak schodzony weteran, ale po tym jak przybrał podniszcziny wygląda ( po pierwszym miesiącu uzytkowania) do dzis wygląda tak samo. Moja uwaga do wszystkich zainteresowanych Kankenem, przede wszystkim nie liczcie na to, ze kolor bedzie cały czas taki jak w pierwszych dniach zakupu, blyskawicznie płowieje. ( zaibserowawane na przykładze moim i moich przyjaciółek, kazda z nas ma inny kolor, ja bordowy a one zielony i granatowy) myslę, ze sa odcienie, na których mniej widac to płowienie, jak naprzykład żółty czy też szary. Po za tym co najwazniejsze – nie nadaja się do noszenia cięzkich rzeczy, bo ramiaczka sa zbyt cienkie i wpijaja sie w ciało. Brakuje im usztywnien i gąbek, mozna je dokupic dodatkowo, ale są dostępne tylko w 3 kolorach. To mocno obniża jakość uzytkowania.

    • Kankena nie wolno prac.

      • Można prać ręcznie w letniej wodzie z płynem, zabrudzenia zmywać delikatnie gąbką. 🙂

      • Tak, wiem, ale farbował przed praniem.

    • Lodovata

      Kanken zaleca by przed pierwszym użyciem namoczyć plecak w ciepłej wodzie by zapobiec utracie koloru. Na mój granatowy zadziałało, po dwóch miesiącach kolor wygląda tak samo.

  • weybosset

    Mój kupiłam ponad pół roku temu po tym jak widzialam go m.in. tu na blogu, zastanawiałam się chyba z rok bo „drogi, nie wiem czy będzie wygodny etc”, jak w końcu się zdecydowałam to przyszedł dużo bardziej jaskrawy niż na zdjęciu i miałam go odesłać, jednak dałam mu szansę i teraz kocham tak bardzo że mogłabym z nim spać 🙂 od pół roku nie wzięłam do pracy ani na mniejszy wyjazd żadnej innej torby ani plecaka, jest śliczny, wygodny, mieści wszystko co potrzebne (mam model na 15’laptop), najlepiej wydane 85 euro 🙂

  • Dla mnie nadal za drogi, i jak patrzyłam u koleżanek, nie zmieściłby mojej wielgachej teczki na uczelnię ani laptopa, a są to dwie rzeczy z którymi muszę często chodzić. Więc odpada. Najlepszym plecakiem zawsze będzie wojskowa kostka. Da się w niej upchnąć dosłownie wszystko, przymocować karimatę i śpiwór, nawet zszyta zszywkami biurowymi będzie trzymać lata – pod warunkiem, że kupisz dość dobrą. Niesamowicie podobają mi się też retro plecaki turystyczne z PRL-u, ale trzeba szalenie dbać o ich skórzane części, w góry bym się bała wziąć.
    Poszukiwania idealnego plecaka, który będzie ładny, będzie miał zapinkę na piersi, miejsce na termos, przypięcia do karimaty, zmieści laptopa i będzie miał mnóstwo malutkich kieszeni wszędzie nadal trwają…

  • Monika Sobol

    Ja swojego kupiłam jakiś miesiąc temu i już był ze mną w górach, w Paryżu i codziennie biegam z nim do pracy. I po tym miesiącu mogę stwierdzić, że to był udany zakup – jest bardzo wygodny, szczególnie że mam wersję na laptopa, więc ramiączka się nie wbijają i, co najważniejsze, mieści wszystko czego potrzebuję. Jest tylko jedna rzecz, która mnie przeraża i nie wiem co począć – brud! 😀 Mam ciemnoszarą wersję, która jest już przeraźliwie upaprana i każda moja próba czyszczenia go miękką szczoteczką i ciepłą wodą kończy się tak, że wygląda jeszcze gorzej ;( Cóż począć? Oglądałam nawet tutoriale(!) na youtube, ale niestety nie udało mi się go doczyścić.

  • Małgorzata Dziok

    Mój jest szary nie granatowy i uwielbiam go.

  • czarnaanka

    A ja mam pytanie o wygodę użytkowania/noszenia. Czy przy tak dużej pakowności się nie odkształca? Oraz czy plecy są jakoś właśnie usztywnione do tego celu lub co byłoby super opcją dla mnie czy są wyprofilowane?

    • 3 x nie 😉 Nie odkształca, nie jest usztywniony ani wyprofilowany.

      • czarnaanka

        Dzięki 😉 Czyli pomimo pięknego designu nie dla mnie. Szkoda.

    • Kate D

      Kånkeny mają na wyposażeniu taką wkładkę w tylnej części (polietylenową chyba, takie gąbkowate), jeśli jej nie wyjmiesz na stałe, to masz usztywnienie. Ja tak chodzę ze swoim.

      • czarnaanka

        Dzięki za info, ale to i tak dla mnie za mało.

  • A ja długo się nad Kankenem zastanawiałam, ale wkurzał mnie brak wewnętrznych kieszeni i w efekcie zdecydowałam się na Doughnuta: https://www.amazon.com/Doughnut-Womens-Macaroon-Backpack/dp/B01B78SZ2S Cena podobna, kultowość mniejsza, ale mam wrażenie, że jakość lepsza. Przy czym to ostatnie to moje wrażenie i nie będę nikogo przekonywać, że mam rację.

    • Marta

      Ja mam wrażenie, że jakość Doughnuta jest dużo wyższa. Używają bardzo dobrej jakości wytrzymałych, nieprzemakalnych materiałów (np. Cordura), mają dużo lepsze/wygodniejsze/miękkie ramiączka. Są super zaprojektowane w środku, kieszonki, zapinane na suwaki, rzepy. Ja jestem totalnie zakochana w Doughnutach 🙂

      • Środek mnie de facto przekonał, bo interesuje mnie wnętrze. 😉

    • Aga

      Najcięższa decyzja- Kanken vs Doughnut Macaroon 🙁 czy Doughnut nie jest ciut dla Was za duży? Ma te parę cm więcej od Kankena.

      • I znowu, mogę się wypowiadać tylko w kwestii Doughnuta, ale nie wydaje mi się się za duży. Jest pojemny, ale zgrabny. I nie traci fasonu, bez względu na poziom wypełnienia wnętrza.

  • Ewa

    Ostatnio i ja się w nim zakochałam i uparcie szukam pretekstu do zakupu. Stety/niestety prawie wszędzie poruszam się samochodem, mało „wycieczkuję”, a gdy już wycieczkuję, to zwykle jednodniowo i mieszczę się do przeciętnej torebki. Powiedziałabym, że w tym roku mam w planach więcej „wycieczkować”, ale obawiam się, że to może być kłamstwo.
    Tak czy owak, nawet jeśli na „wycieczkowe” wypady wyruszam raz w roku, to mam nadzieję, że w końcu znajdę argument na jego zakup 😉 Tym bardziej, że jestem aktualnie absolutną miłośniczką wszystkiego, co skandynawskie 😉

  • ja się właśnie przymierzam do zakupu. tylko jeszcze na kolor się nie mogę zdecydować 🙂
    mam pytanie (może ktoś wie): czy w standardowym plecaku (nie specjalnie profilowanym na laptopa) zmieści się 13 calowy macbook? ktoś ma doświadczenie?

  • Anna Koszewska

    Jaka jest wielkość Twojego plecaka? Chodzę i zerkam na niego, ale ciągle się waham, bo mam wrażenie że stał się takim ulubionym plecakiem hipsterów, dodatkowo mam problem z niektórymi plecakami – bolą mnie ponadprzeciętnie plecy i ramiona nawet po kilkugodzinnej wycieczce po mieście. A przydałby mi się taki miejski zwyklak, którego mogę zabrać do szkoły, pracy i na koniec świata 🙂

    • Mój to klasyczny Kanken. Nie wiem jaką ma wielkość, musi mieć specyfikacje na stronie. Mieści MacBook Air.
      Jaki jest problem z tym, że jest ulubionym plecakiem hipsterów?

      • Anna Koszewska

        Nie napisałam, że to problem. Zresztą sama jestem takim trochę hipsterem jeśli chodzi o ubiór. Sprawdziłam już w innym wpisie jaki masz rozmiar 🙂 Porozglądam się jeszcze i zobaczę co oferują inne firmy. Dzięki.

        • Ta firma ma jeszcze inne modele niż Kankeny. Mój mąż ma ich plecak i moja koleżanka też, oboje są bardzo zadowoleni. Na pewno są tańsze plecaki, które są bardzo dobre, ale to po prostu są bardzo dobre.

  • Weronika Jarzyńska

    Kupiłam niedawno Kanken, jeszcze nie miałam okazji nosić (zresztą nowiutki nieśmigany tak ładnie wygląda). Gdzieś wyczytałam, że kankeny potrafią farbować plecy (mój jest turkusowy, dość intensywny kolor), i że można go przeprać w letniej wodzie przed noszeniem. Czy faktycznie farbuje i czy warto go katować kąpielami (bo trochę się boję, że powstaną zacieki, itp)?

    • Nigdy niczego mi nie zafarbował. Można przeczyścić, ale nigdy w żadnych pralkach. Ja nie czyściłam.

      • Weronika Jarzyńska

        ok, dzięki bardzo 🙂

Loading..