“Książę” czyli nie taki Machiavelli straszny

Jednym z największych błogosławieństw i zarazem przekleństw ludzkości jest niezaprzeczalny fakt, że ludzie są niemądrzy i na dodatek nie bardzo się uczą, przy okazji w poważaniu mając mądrzejszych od siebie specjalistów. Gdybyśmy się uczyli i brali sobie do serca nauki wynikające z przeszłości, świat byłby krainą mlekiem i miodem płynącą. 

Kiedy rozmawiamy o tekstach źródłowych, zastanawiamy się, między innymi, czy są normatywne (prescriptive) czy opisowe (descriptive). Czyli czy przedstawiają świat takim jakim według danej epoki być powinien czy takim jakim jest (wiarygodność to temat rzeka, który zostawmy sobie na inną okazję). Powiedzmy sobie jedną rzecz szczerze i bez ogródek. Jako ludzkość ideały mamy przepiękne. Bóg, Honor, Ojczyzna. Wolność, Równość, Braterstwo. Miłość bliźniego. Takie tam. A jednak w dalszym ciągu istnieją bogaci i biedni, wojna i głód.

Raz na jakiś czas dostrzegam w dyskusjach jakiś lejtmotiv i ostatnio rzuciło mi się w oczy jak bardzo lubimy podpierać się takimi ideałami, patrząc z góry na pragmatyzm. Może to być dyskusja odnośnie blogerów i internetu, a zaraz uderzamy w tony romantycznych bohaterów ginących na barykadach. Sama jestem małym mrocznym stworzeniem, które ideały owszem ma, ale któremu rozmowy o konkretach wydają się bardziej konstruktywne. Sue me. Dlatego też w dużym stopniu czuję się, hm, makiawelistką. 

Machiavelli nie bawi się w półśrodki i moralne dylematy. Daje instrukcję, jak z krowy na pastwisku zrobić pieczeń, nie zastanawiając się nad tym czy właściwe jest jedzenie zwierząt. Nie pisze instrukcji jak być dobrym człowiekiem i iść do nieba, tylko jak skutecznie sprawować władzę. Pisze to w czasach, kiedy życie wieśniaka i życie księcia nie jest tak samo wartościowe. Dzisiaj lubimy udawać, że jest, ale jeśli tylko poczytamy doniesienia ze świata, okaże się, że bardziej płaczemy po zmarłym piosenkarzu niż po zabitych w zamachu dzieciach. Są na to wszystko socjologiczne wyjaśnienia, wiemy czemu tak jest i nie zachęcam do biczowania się z powodu tego co czujemy. W obliczu tych faktów nie udawajmy po prostu wielkich idealistów. 

Co jest w Machiavellim najgorsze? To, że nie wstydzi się swojego podejścia. Myślę, że jego brak wstydu jest cięższy do przełknięcia niż jego potencjalnie amoralne twierdzenia. “Rozłam między tym jak powinno się żyć, a jak naprawę się żyje jest tak potężny, że ten kto ignoruje rzeczywistość na rzecz tego, jak być powinno, zmierza do samozagłady”. 

“Książę” to instrukcja totalna. Machiavelli nikogo nie nienawidzi, nikogo nie traktuje z góry. Chyba, że człowieka jako gatunek. W jego wizji świata książęta, szlachta, mieszczanie czy prosty lud to elementy sprzężonego układu. Oczywiście, jednym wolno mniej, innym więcej, ale nie czuć u niego krztyny pogardy wobec jakiejkolwiek warstwy społecznej. Czasami nawet pojawia się coś, co wygląda jak cień współczucia (“Lud pragnie uniknąć ciemiężenia przez szlachtę, a szlachta pragnie dominować i ciemiężyć lud”). Z jednej strony jest, owszem, zimny i bezwzględny, pisząc, że “ludzi trzeba albo do siebie przekonać albo zniszczyć”. Gdzie indziej jednak mięknie – “niezbędnym jest by książę posiadał przychylność ludu”.

Napisałam na początku, że niechęć do wyciągania wniosków z przeszłości to błogosławieństwo i przekleństwo zarazem. Przekleństwo, ponieważ jako gatunek regularnie powtarzamy te same błędy, choć zaczytujemy się apelami, aby ukrócić okrucieństwa i kochać się nawzajem. Błogosławieństwo, ponieważ dla nas jako jednostek lepiej jest, by rządzący nie stosowali skutecznych i sprawdzonych metod kontroli. Jest na światowej arenie politycznej kilka osób, które chciałabym trzymać jak najdalej od rad Machiavelliego. 

 

 

 

 

Poniżej garść cytatów, które uważam, za szczególnie celne:

 

“Wojny nie da się uniknąć, można ją tylko opóźnić na swoją niekorzyść”

 

“Przemoc musi być zadana raz a dobrze. Przywileje muszą być przyznawane stopniowo, w ten sposób smakują lepiej”

 

“Ludzie mniej martwią się o wyrządzenie krzywdy temu, który dąży do tego by go kochano, niż temu, który chce by się go lękano. Miłość wywodzi się z wdzięczności, o której ludzie, podłe istoty, zapominają kiedy im wygodnie. Lęk wspierany jest obawą przed karą, która to obawa jest zawsze skuteczna”.

 

„Najszybszą drogą do utraty państwa jest zaniedbanie sztuki wojny, najszybszy sposób na zdobycie państwa to być utalentowanym w sztuce wojny”

 

“Miastem nawykłym do wolności najlepiej rządzić poprzez jego własnych obywateli”

 

“Zawsze jest tak, że ten kto nie jest twoim przyjacielem, zażąda twej neutralności, a przyjaciel poprosi o wsparcie zbrojne”

 

„Neutralność to najgorsza opcja, ponieważ stajesz się nagrodą dla zwycięzcy.” 

 

“W naturze ludzkiej jest to, że człowiek ma poczucie obowiązku wobec kogoś tak samo z powodu łask, których doświadczył, jak i tych które sam okazał”

 

“Niektóre cechy, które wydają się cnotami, prowadzą do zguby, a inne, które wydają się wadami, przynoszą bezpieczeństwo i powodzenie”

 

“Książę” to jest jedna z tych książek, które powinny być obowiązkową lekturą w szkole. Pozwala bardzo szybko zrozumieć, że ludzie z przeszłości to nie są jakieś dzieci we mgle czy nudziarze z pomników, ale osoby takie jak my. Machiavelli miał w garści sporo cytatów, którymi dzisiaj jakiś kołcz mógłby sprzedawać swoje szkolenia. Tyle tylko, że on wpadł na nie ponad pięćset lat temu. “Każdy widzi cię takiego, jakim się wydajesz, mało kto doświadczy jakim jesteś naprawdę”. On nawet napisał, że nie każdy jest kowalem własnego losu, w słowach “za połowę naszych czynów odpowiada fortuna, my kontrolujemy drugą połowę”. Mam przeczucie, że bylibyśmy wspaniałymi przyjaciółmi. Zwłaszcza, jeśli lubiłby się napić dobrej whisky.

Machiavelli twierdzi, że dobry książę powinien być przede wszystkim obeznany w historii, żeby uczyć się na na przykładzie czynów wielkich wodzów z przeszłości. To zabawne, że Machiavelli wiedział to na przełomie XV i XVI wieku, a obecni politycy nie do końca rozumieją, do czego może przydać się w życiu studiowanie historii średniowiecza. Nawet w kosmosie, nawet w najodleglejszej galaktyce, dalej będziemy po prostu ludźmi. 

 

 

 

 

(wszystkie cytaty pochodzą z wydania po angielsku i są moim wolnym tłumaczeniem)

  • Konrad Norowski

    Bardzo fajnie że napisałaś coś tak szybko o Machiavellim, chociaż przyznam że dokładnie taki miałem obraz tego człowieka po spotkaniu go w Assasin’s Creedzie 😉

    Kojarzę z liceum albo gimnazjum jeszcze że omawialiśmy wtedy jakiś fragment Księcia, ale żadnej puenty z tego nie kojarzę, co jest dziwne bo byłem wtedy chronicznie zakochany w cynicznych odzywkach z Wiedźmina, więc by mi pasowało do ówczesnego, khem khem, „światopoglądu”.

    • Shakuahi

      W szkole Machiavelli często jest omawiany we fragmentach i wiele z tego nie wynika. Warto samemu, we własnym tempie się w niego wgryźć.

  • Magdalaena

    uczyłam się o Machiavellim w liceum, czytałam fragmenty i zapamiętałam go właśnie w taki sposób, jak piszesz.

  • Nina Wum

    Idee Machiavellego przybliżył mi Lord Vetinari Pratchetta, jedna z najpopularniejszych jego postaci w ogóle. Uważam, że autor jakoś tam rozumie taką postawę. Nawet, jeśli jej nie popiera (autor chyba bardzo lubił ludzi, czy raczej; miał do nich niewyczerpaną cierpliwość.) “I believe you find life such a problem because you think there are good people and bad people. You’re wrong, of course. There are, always and only, the bad people, but some of them are on opposite sides.”

  • Ten ósmy

    „Jest na światowej arenie politycznej kilka osób, które chciałabym trzymać jak najdalej od rad Machiavelliego.”

    Hm, o czy to nie jest trochę tak że według Machiavelliego albo ktoś umie (instynktownie) „w rządzenie” i nie potrzebuje rad, albo nie umie wtedy jest słabym księciem? Zresztą wydaje mi się że Machiavelli trochę z tych pojedynczych instrukcji trochę tworzy jednak większy obraz. No bo jednak z tych instrukcji jak upiec krowę, można wyczytać może nie tyle refleksję nad właściwością jedzenia zwierząt, ale to w jakie zasady rządzą rynkiem produktów FMCG. Chociaż chciałbym zaznaczyć że „Księcia” czytałem parę lat temu na studiach i mogę się bardzo mylić.

    PS. Jak by ktoś chciał poczytać Księcia za darmo, po polsku to jest do pobrania na… rządowym portalu z lekturami szklonymi (lektury.gov.pl). Nie wiem czy to dobry znak :/

  • Not me

    Hej Rien! Napisałaś u Zwierza „XIX wiek skrzywdził nas bardzo, długo się jeszcze z tego nie podniesiemy, czy to w kulturze czy w polityce.” Możesz rozwinąć temat? Jestem inżynierem, świat historii i nauk humanistycznych w ogóle jest dla mnie fascynujący, ale skomplikowany, a bardzo chcę wiedzieć więcej 🙂

    • Nasz system edukacji ujest XIX- wieczny, nacjonalizm też, kolonizacja w zasadzie całego świata przeżywała złoty okres w tym czasie (z problemami społecznymi borykami się do dzisiaj), plus był to okres wielkich naukowców, którzy czasem może aż nazbyt odcisnęli swoje piętro na systematyce i metodologii.

      • Not me

        Hm. Widzę, do czego nawiązujesz- tak mi się wydaje. W ogóle, kończę teraz czytać „the invention of nature”- jedna z najlepszych książek jakie w życiu przeczytałam- i ona opowiada o historii tak, jak chciałabym żeby każdy podręcznik i każda książka to robiła- tworząc połączenia pomiędzy znanymi faktami, pokazując kontekst. I mam poczucie że głównie dzięki niej rozumiem o czym myślałaś pisząc ten komentarz.

  • milmer

    Chciałam tylko powiedzieć, że jesteś dla mnie inspiracją! Kojarzę Cię z liceum (I LO gda) i już wtedy czytałam Twego starego bloga. Podziwiam, że masz tyle zainteresowań, że działasz, że jesteś oczytana, obeznana :-). Do tego super stylówka, włosy i make-up zawsze. I mimo różnych przeciwności losu napierasz ;-). Zdecydowanie coś w sobie masz. Powiedz skąd bierzesz tę siłę? Ja jak mam jakąś kryzysową sytuację to nie jestem w stanie nic przedsięwziąć, zamartwiam się tylko zamiast coś robić….

    • Miło mi 🙂 Nie podejrzewałam, że są ludzie, których nie znam, którzy tego bloga czytali 😉
      Nie wiem skąd siła. Wydaje mi się naturalne, że jak się samemu o coś nie zadba, to nikt inny nie pomoże. Hm.

  • kcurlykiller

    Cieszę się, że o nim napisałaś, bo jakoś często trafiałam na wzmianki o tej książce, ale nigdy nie byłam nią zainteresowana na tyle, by sprawdzić, o czym faktycznie jest.A teraz myślę, że chyba po nią sięgnę i w końcu przeczytam.

Loading..