Historia jednej zmarszczki

Mam na twarzy jedną zmarszczkę. Czasami. Nie wiem czy jest mimiczna czy jakakolwiek inna. Dość, że jest. Albo raczej bywa. Niczym rów mariański oddzielający usta od policzka.

Bywa w ostrym świetle, bywa palącym słońcem latem albo mroźną zimą. Bywa przy cięższym makijażu i kiedy w ogóle nie nakładam żadnego makijażu. Bywa jak piję za mało wody albo za dużo alkoholu. Przychodzi i odchodzi, jak przypływ.  

Pamiętam pierwsze momenty przerażenia, że to już, że teraz już tylko w dół. To momenty podobne do tej chwili, kiedy zdajesz sobie sprawę, że nie jesteś już najmłodszą osobą na zajęciach z angielskiego, ani w zespole w pracy, ani zwykle w ogóle gdziekolwiek. Kiedy nikt już nie przeżywa Twojej mądrości i zdolności. Oto moje życie się kończy, a jego najlepsze momenty dawno za mną. Na twarzy widnieje natomiast bolesne przypomnienie o śmierci nadchodzącej wielkimi krokami. Vanitas vanitatum.

Nagle zmarszczka znika. To dziwne uczucie, kiedy Twoje mroczne widmo, Twoja klątwa i przekleństwo nagle przestaje istnieć. Człowiek czuje się zagubiony, nie ma z czym walczyć i nie ma nad czym rozpaczać. W pewien sposób znów traci poczucie sensu. Moja zmarszczka na szczęście dba o mnie i wraca, utrzymując mnie w stanie idealnej równowagi między życiem i śmiercią, ostatkami dzieciństwa i początkami starości. Stara się jak może i doceniam. Kiedy zauważam. Coraz częściej jestem zbyt zaabsorbowana wszystkim innym, żeby na nią czekać i ją żegnać.

Kiedyś zostanie na zawsze. Zapewne sprowadzi rodzinę i znajomych, osiedli się na dobre. Myślę, że będziemy żyć w takiej samej relacji, w jakiej żyję ze wszystkimi sąsiadami. Życzliwie się tolerując, ale nie interesując się nazbyt swoimi sprawami. 

Są gorsze końce świata.

  • Jestem w takim momencie.

    Prawie 10 lat młodsza od Ciebie i z armią zmarszczek. Uściski!

  • Paulina Skoczylasówna

    Uwielbiam mądrość Twoich tekstów

  • Tylko Ty umiesz napisać wpis o jednej zmarszczce <3 (Trzy razy poprawiałam to słowo, bo wciąż coś nie grało).

    Moje są mimiczne i wyłażą, jak się uśmiecham. Taka ironia losu. Jestem stara, kiedy jestem szczęśliwa.

Loading..