Szkocja – trzydzieści faktów i opinii na Dzień Świętego Andrzeja

Wspominasz właśnie Andrzejki? A może bawisz się jeszcze dzisiaj? Lejesz pogański wosk i pogańsko obierasz jabłko? Ja nie. Nie dlatego, żeby pogańskie zwyczaje były mi wielce ohydne. O nie. Po prostu ten dzień stał się w moim kalendarzu nieodłącznie związany z Nią. Krainą Mlekiem i Miodem Płynącą. I Owcą Wonniejącą. I Whisky. Ze Szkocją, oczywiście. 

Święty Andrzej jest patronem Szkocji, w której spędziłam piękne pięć lat życia i do której regularnie i z przyjemnością wracam. Być może kiedyś na stałe, kto wie, jeszcze nie teraz. Nie można spędzić całego życia w Edenie. 

Dzisiaj mam dla Was garść faktów i opinii pół-żartem, pół serio. Dodatkowo chciałabym podzielić się z Wami pięknymi zdjęciami Szkocji autorstwa Marty prowadzącej instagram Martikas PlanetJej instagram pełen jest podobnych cudów, gorąco Wam polecam. Każde jedno zdjęcie wywołuje mój zachwyt. 

 

 

1. Nie nazywamy Szkota Anglikiem. Możemy nazwać go Brytyjczykiem, choć też może tego określenia nie kochać. Nazwanie Szkota Anglikiem to mniej więcej jakby podczas wojen światowych nazwać Polaka Rosjaninem czy Niemcem. 

2. Ktoś będzie próbował Ci wmówić, że haggis to takie zwierzątko, co biega po górach i dolinach. Udawaj, że wierzysz. Bardzo to Szkotów cieszy.

3. Whisky nie pijemy z Colą. Przy okazji, Jack Daniel’s to nie whisky, można pić z Colą.

4. Dobre whisky w Glasgow dają w Oran Mor, na skrzyżowaniu Byres Road z Great Western Road. Piękny budynek, świetne wnętrza. Jeśli nie przeszkadza Ci klub w starym kościele. 

5. Glasgow i Edynburg są trochę jak Warszawa i Kraków. (#teamGlasgow!)

6. Wbrew obiegowej opinii, smażony Mars to atrakcja dla turystów, lokalni tego nie jedzą. 

7. Jedzą za to smażoną pizzę. Polecam z octem. Mniam. 

8. Glasgow od XIX wieku konkuruje o tytuł Drugiego Miasta Imperium Brytyjskiego. Najczęściej z Birmingham. Czasami nawet z Edynburgiem, ale kto by się tam przejmował Edynburgiem…

9. Jeszcze kilka lat temu Glasgow było europejską stolicą morderstw. Już nie jest, bo wprowadzono bardzo skuteczny system prewencji, niemniej jednak przez długie lata trzymało władzę. 

10. Gretna Green była od XVIII wieku brytyjskim Las Vegas, do którego uciekali zakochani pragnący wziąć ślub wbrew rodzinom. Ten motyw pojawia się w wielu dziełach (pop)kultury. 

 

 

11. Szkocja była edukacyjnym koksem Wysp Brytyjskich. Najstarszymi uniwersytetami w obecnie Zjednoczonym Królestwie są Oxford i Cambridge, potem długo nic, aż nagle w XV wieku powstały St Andrews, Glasgow (moja Alma Mater), Aberdeen i Edynburg (XVI wiek – lubię to podkreślać, zwłaszcza mężowi, który jest absolwentem).

12. Nikomu nigdy nie udało się podbić Szkotów na dobre. Oczywiście, tracili zamki, przegrywali bitwy, ale nikt ich nie zdobył tak naprawdę, zawsze wstawali, otrzepywali się i spuszczali lanie temu, kto próbował. Początkiem końca ich niepodległości była unia personalna króla Jakuba VI (w Anglii znanego jako I), który został następcą bezdzietnej Elżbiety I. 

13. Szkocka tożsamość to nie do końca (tylko) tartan, dudy i pocztówki z Edynburga. Jest skomplikowana i trzeba zawsze brać poprawkę na to, co pochodzi od samych Szkotów, a co zostało upupione i sfalsyfikowane przez Anglików próbujących ugładzić krnąbrnych poddanych. 

14. Miałam w życiu okazję uczyć się angielskiego, niemieckiego, francuskiego, japońskiego, arabskiego, łaciny i gaelica. Nie twierdzę, że we wszystkich byłam dobra, ale miałam okazję się uczyć. Żaden język nie wywoływał we mnie takiego bólu, frustracji i rozstroju mózgowego jak gaelic. Owszem, w swojej średniowiecznej wersji, niemniej. 

15. Szkocja bardzo dba o swój tradycyjny język (choć był nie był tradycyjny dla całego kraju, ale to jeszcze inna historia) i od kilkunastu lat powstaje dużo inicjatyw promujących go (m.in. szkoły z lekcjami prowadzonymi  tylko w tym języku). Płynne władanie gaelickim to wciąż jedno z moich życiowych marzeń. Tylko nie wiem czy mózg by to wytrzymał. 

16. Tam wszędzie jest zamek. WSZĘDZIE. Między samym Edynburgiem i Glasgow jest chyba MILION zamków. 

(ale serio, WSZĘDZIE)

17. Jeśli chodzi o poglądy polityczne, zdecydowanie uważam się za jakobitkę. 

18. Oglądając Outlandera można błędnie założyć, że Szkocja to głównie cycki, tarzanie się w pościeli lub po trawie i znęcanie się na więźniami (wiecie o co chodzi, ale nie napiszę, bo fejsik nie pozwoli mi się reklamować). Zapewniam, że Szkocja to nie tylko to. 

19. Nie wiadomo do końca czy Scotch Egg jest naprawdę jakoś bardzo szkockie, ale dobrze przygotowane to cud nie z tej ziemi. Półmiękkie jajko na ciepło opieczone w kiełbasce brzmi okropnie, ale jest rewelacyjne. Najlepsze jadłam na targu świątecznym w…Cambridge. 

20. Nie ma piękniejszego uczucia niż stanąć oko w oko z dorodnym jeleniem na zboczu wzgórza. Ja wiem, że piękna jest miłość, śluby, dzieci, ale to nie to samo. Jeleń zgarnia wszystko. Ta chwila w Crianlarich – w sercu na zawsze. 

21. Spoglądanie ze szczytu wzgórza na Loch Lomond przy dobrej pogodzie i widoczności to uczucie zbliżone do dobrego seksu. 

22. Kilka z najlepszych ras psów pochodzi ze Szkocji. Tak. Oczywiście. Owczarek szkocki. Tak. Terier szkocki. Tak, Golden Retriever też.

23. Stwierdzenie, że najśliczniejsze krowy świata też są ze Szkocji uważam za okropny truizm. 

24. Jednym z najdziwniejszych miejsc, w jakich miałam okazję być, jest małe miasteczko Ardrossan. Ma całkiem przyjemną, usianą meduzami plażę, na której mocno się spaliłam (tak, w Szkocji), przy której znajduje się całkiem malowniczy kościół, widać też, to oczywiste, zamek na wzgórzu. Klimat jak z filmu, którego Miyazaki jeszcze nie nakręcił, ale powinien. 

25. Szkockie słońce jest niezwykle zdradzieckie i pali niemiłosiernie, nawet jeśli wydaje się, że Ci zimno. Może nawet zwłaszcza wtedy. 

26. Nie potrafię wskazać ulubionego zamku czy pałacu. Myślę, że może Linlithgow, ale potem przypominam sobie Dumbarton Castle, ale przecież i Stirling i nawet o malutkim Mugdoch głupio zapomnieć. Tak jak zapomniałam o tych kilku innych zamkach, w których byłam wieki temu i za nic nie mogę sobie przypomnieć ich nazw. A ilu zamków jeszcze nie widziałam! 

27. One NAPRAWDĘ są wszędzie.

28. Kiedy sama studiowałam, czesne dla obywateli Unii Europejskiej pokrywane były przez szkocką rządową agencję SAAS. Szkocki parlament utrzymuje ten stan rzeczy przez cały czas trwania studiów dla osób, które zaczną rok akademicki w 2019 roku. W związku z Brexitem od 2020 może być dużo ciężej ze studiami, więc jeśli ktoś się waha, polecam się nie wahać. Aplikować można jeszcze chyba przez dwa miesiące. 

29. Szkocja to najlepszy kraj świata. To jest fakt. Społeczeństwo jest przyzwoitsze niż gdzie indziej, politycy rozsądniejsi, widoki lepsze, owce bardziej upasione. 

30. Nigdzie na świecie nie czuję się tak bardzo w domu jak w Szkocji. Ani w Polsce, ani w Londynie. Nigdzie…

 

 

 

| Wszystkie zdjęcia od Martikas Planet |

  • wylądowałam w Szkocji mega przez przypadek, ale to najszczęśliwszy przypadek w moim życiu. kocham tutejszy język mówiony. moje ulubione słowo ostatnio to braw.

  • I całkiem wyglądasz jak Szkotka 🙂

    • Funny story. Mój dziadek pochodził z regionu Polski, w którym była duża szkocka imigracja w XVII wieku i miał krótkie nazwisko, które zaczynało się na MAC. Rodzinna historia była taka, że jego przodek skądś przyjechał i nikt nie umiał zapisać nazwiska, które podawał, więc zapisali jak słyszeli. Od dziecka mi mówiono, że pewnie ten przodek był Węgrem, ale patrząc na to jak wyglądał dziadek (http://www.riennahera.com/wp-content/uploads/2009/01/M11.jpg) i jak wygląda moja mama, to myślę, że nie z Węgier 😉 Ale kto wie!

  • Calamity Jean

    #teamEdinburg hurrr duuurrr!!! A tak na serio też czuję się tu bardziej w domu niż gdziekolwiek indziej, Szkocja jest niewypowiedzianie wspaniała 🙂

  • Arrekus

    Kiedy wszyscy marzą o podróży do egzotycznych krajów Afryki czy Azji, ja już od lat marzę o wyprawie do Szkocji. Bardzo bym chciała tam zamieszkać choćby na krótki czas. Dla mnie Szkocja to po prostu esencja magii i nieziemskiego klimatu. Ilekroć mam okazję oglądać zdjęcia w niej wykonane lub filmy, to czuję ogromną nostalgię. Niestety za dużo rzeczy na razie mnie trzyma w Polsce. Ale może kiedyś… Szkoda tylko, że ma być Brexit…

    A co do szkockiej nostalgii, kto wie, może w przeszłym życiu mieszkałam w Szkocji? 😀

  • Ojej, teraz chcę do Szkocji. XD Ja miałam podobnie z głową, jak zaczynałam się uczyć ormiańskiego, jak coś to mi minęło po półtora roku. ^^ Chociaż wciąż nie umiem ormiańskiego.

  • Nemesis Nave

    TEAM GLASGOW!!!
    Też w serduszku ten kraj jest moim domem.

  • Wiedzma Jesienna

    W Szkocji juz 11 lat mieszkam i w 100% zgadzam sie ze to przepiekny kraj. To jest to moj dom i to jest juz tak zakorzenione w mojej podswiadomosci, ze jak dostaje wiekopomne pytanie czy jade do domu na swieta, to sie musze chwile zastanowic o co pytajacemu chodzi, no bo chyba nie na ulicy bede swietowac.

    Kocham ichniejsze zamki, poczucie humoru, luz totalny i podejscie ze wszystko bedzie dobrze.

    Uwielbiam szwedac sie po niezabudowanych terenach i czuc ze jestem w jakims filmie. WYdaje sie nie mozliwe zeby rzeczywistosc mogla byc tak piekna.

    I puchate krowy…. puchate krowy zawsze wywoluja usmiech na mojej twarzy.

    No i ja wiem ze whisky, ja wiem ze haggis ale scottish breakfast i steak pie for the win! Za steak pie to ja dla meza wszystko zrobie, bo robi najlepsze na swiecie!

  • Ana

    Chyba muszę dopisać Szkocję do moich „must visit”! 🙂

Loading..