OLYMPUS DIGITAL CAMERA
Riennahera

Riennahera

Jak tam koronawirus w Londynie?

Zaczęłam dostawać pytania od osób, które wybierają się do Londynu i nie wiedzą czego się spodziewać. A jestem leniwa. Zatem żeby ułatwić sobie życie i nie musieć odpowiadać każdemu z osobna, oto tekst. Krótki, zwięzły i na temat.

Czy czuć panikę?

Czy muzea są zamknięte?

Czy ludzie w metrze są zaniepokojeni? 

Czy ogranicza się wyjścia z domu?

Czy nosi się maseczki?

Czy w sklepach wykupiono papier toaletowy?

Nie. Nie. Nie. Nie. Nie. Nie.

Pozwolę sobie zacytować, może po raz pierwszy i ostatni w pozytywnym kontekście, mojego byłego sąsiada i premiera Wielkiej Brytanii Borisa Johnsona:

BUSINESS AS USUAL

W moim lokalnym Tesco papier toaletowy jak najbardziej jest. Nie wiem jak makaron, bo makaron jeszcze w domu mam więc nie sprawdziłam. Dzisiaj zjadłam brunch w hipsterskim lokalu, który był pełen. Wczoraj spotkałam się z koleżankami w innym lokalu, musiałyśmy polować na stolik. Żłobek mam otwarty. Szkoła, obok której mieszkam, również jest otwarta. W momencie, kiedy piszę tekst, właśnie dochodzą mnie krzyki z boiska. Nie są to krzyki konania w chorobie. Ktoś strzelił gola. 

Jeśli chodzi o maseczki, to jednak cofam. Moja dentystka nosi maseczkę. Ale zawsze nosiła. Według mojej koleżanki osiem osób w wagonie metra miało maseczki dzisiaj wczesnym popołudniem na linii Victoria. Mój mąż widział jedną osobę w pociągu, ale od dzisiaj nosi okulary, więc może dojrzy więcej. 

W sobotę wszystkie ulice w okolicy były obstawione samochodami co jest niechybnym znakiem, że na stadionie Emiratów, do którego mamy jakieś piętnaście czy dwadzieścia minut spacerem, odbywał się mecz. Zatem imprezy masowe nie są odwoływane. Minister Kultury twierdzi, że nie ma na razie potrzeby takich działań i nie ma powodów, żeby nie brać udziału w eventach. 

Co się zmieniło?

Niektórzy podczas mycia rąk śpiewają dwa razy Happy Birthday. Dostawa jedzenia do żłobkowej kuchni opóźniła się do jutra z powodu obciążenia zamówieniami, więc dzisiaj zarówno na lunch i na podwieczorek był makaron. Co  moje dziecko skrzętnie wykorzystało i napchało się czterema porcjami. Kto bobasowi zabroni. 

Start upy branży medycznej, w których pracował mój mąż, robią na wirusie świetną reklamę i podwyższają swoją renomę. Start up koleżanki zakazał spotkań na więcej niż 25 osób. Ludzi z objawami przeziębienia wysyła się od razu do domu. Nareszcie! 

Jest pierwsza połowa marca. 

W całej Wielkiej Brytanii zdiagnozowano na wirusa pozytywnie 319 osób.

Oficjalne źródła uznają ryzyko za umiarkowane. 

Londyn wciąż stoi. 

Jeśli coś się zmieni, dam znać.

Keep calm and carry on. 

Przydatne linki:

Rządowa strona z informacjami odnośnie oficjalnych działań: https://www.gov.uk/government/topical-events/coronavirus-covid-19-uk-government-response

Rządowa informacja o ilości potwierdzonych przypadków: https://www.gov.uk/guidance/coronavirus-covid-19-information-for-the-public#number-of-cases

Informacje i zalecenia NHS:  https://www.nhs.uk/conditions/coronavirus-covid-19/

Zdjęcie zrobiła Katla

Podoba Ci się? Podaj dalej »

Share on facebook
Share on twitter
Share on pinterest
Share on email
61923936_301827807423707_1414915001336679940_n copy

Autorka

Marta Dziok-Kaczyńska
Riennahera​

Nie chcę sprzedać Ci wizji perfekcyjnego życia jak ze strony w kolorowym czasopiśmie. Chcę być dobrą sobą i porządną osobą. Może Ty też?

Przewiń do góry