Uczciwie przyznaję się, że poniosłam w odwyku małą porażkę. Byłam w bardzo złym nastroju, nie potrafiłam wymyślić żadnego lepszego sposobu na poprawienie go (słodycze nie są lepszym sposobem) i poszłam na zakupy. Te spodnie nie wołały do mnie z wieszaka. One śpiewały miłosne arie słyszalne na wszystkich poziomach centrum handlowego. Piżamowe klimaty nie są na...