NG-2043
Riennahera

Riennahera

sposób na wizyty w muzeum i galerii – Scottish National Gallery


Lubicie muzea i galerie sztuki?

Ja uwielbiam, ale przyznam, że nie zawsze tak bywało. Przeszłam przez fazę absolutnego zakochania w wieku pacholęcym, kiedy z jakiegoś powodu każdy eskponat czy obraz wywoływał u mnie nabożny szacunek i czułam, że nie mogę go ominąć, bo będzie mu smutno. Potem nadszedł bunt. Bo ile identycznych średniowiecznych monet czy obrazów o tematyce powstańczej jest w stanie obejrzeć kól nastolatka? Poza tym wycieczki szkolne i obozy to najlepszy sposób, żeby zabić zainteresowanie sztuką i historią. Po godzinie szurania nogami w dużej grupie (w której część osób ma mentalność pijanej tchórzofretki) wszystko wydaje się ciekawsze od nawet cudnego obrazu Witkacego.

Miłość powróciła, kiedy pozwoliłam sobie przestać udawać, że wszystko mi się podoba i mnie interesuje. Na przykład 80% sztuki w Tate nie interesuje mnie ani trochę. Zamiast szwendać się posępnie lepiej skupić się na tych interesujących 20%, a nawet siedzieć godzinę przy jednym zachwycającym obiekcie, a potem iść na lody. Jeśli obraz albo eksponat nie zainteresują mnie przez pierwsze 3-5 sekund, pewnie nie zainteresują mnie w ogóle. Przynajmniej do następnej wizyty. Nie mogę się też obyć bez notatek, bo muzeum czy galeria to nie ZOO, że zapamiętam, że podobał mi się słoń, tapir i jeleń, a wychodzić z nich bez nowych impresji i informacji to strata całej wizyty.

Poniżej moje ulubione dzieła ze Scottish National Gallery w Edynburgu. Podona się Wam wielebny na łyżwach? Mnie bardzo.











powyżej:

John Duncan ‚St Bride’
Henry Raeburn ‚The Skating Minister’
Sir Francis Grant ‚Anne Emily Sophia Grant (known as ‚Daisy’ Grant), Mrs William Markham’
Sir Edwin Landseer ‚Rent-day in the Wilderness’
Henry Raeburn ‚Mrs Robert Scott Moncrieff’
Salomon de Bray ‚Double Portrait of the Twins Clara and Albert de Bray’
Sir Daniel Macnee ‚A Lady in Grey’
Sir Joseph Noel Paton ‚The Reconciliation of Oberon and Titania’
James Ward ‚The Eildon Hills and the Tweed’
Sir George Chalmers ‚A Shepherdess Spied upon in a Landscape’
Sir Joseph Noel Paton ‚The Quarrel of Oberon and Titania’


Podoba Ci się? Podaj dalej »

Share on facebook
Share on twitter
Share on pinterest
Share on email
61923936_301827807423707_1414915001336679940_n copy

Autorka

Marta Dziok-Kaczyńska
Riennahera​

Nie chcę sprzedać Ci wizji perfekcyjnego życia jak ze strony w kolorowym czasopiśmie. Chcę być dobrą sobą i porządną osobą. Może Ty też?

10 thoughts on “sposób na wizyty w muzeum i galerii – Scottish National Gallery”

  1. uwielbiam muzea i galerie sztuki, ale też miała okres buntu! ostatnio odwiedziłam Muzeum Prado w Madrycie i byłam kilka dni pozytywnie naładowana porządną dozą sztuki 😉

  2. Na wycieczkach szkolnych czesto obciachem bylo nadmierne zainteresowanie takimi miejscami. Wtedy kazdy probowal wpasowac sie do grupy, najczesciej tych najkól. Teraz bardzo chetnie odwiedzam takie miesca. Rowniez te male muzea, czesto w malych miasteczkach, czy wioskach. Zawsze mnie cos zainteresuje. A moj luby wciaz uwaza mnie za ‚kól’ 🙂

  3. Wielebny na łyżwach jest najlepszy, trochę jak z obrazów Magritta – surrealistyczny na pierwszy rzut oka. A przecież twórców dzielił taki szmat czasu. Pani w szarości podobna do Ciebie – ten melancholijny wyraz twarzy.

  4. A! Byłam jesieni w Edynburgu i weszłam do SNG tylko po to. by ujrzeć wielbnego na łyżwach (ale potem obejrzałam też masę innych rzeczy). Uwielbiam smakować muzea po swojemu.

    A później udałam się nad samo jeziorko, by wyobrażać sobie tę jazdę na łyżwach…

    Świeczek

  5. Kultura jest dla mnie bardzo ważna, więc zwiedzanie galerii jest jednym z elementów mojego „dokształcania”. Kiedyś pochłaniałam wszystko, starałam się wszystko doceniać i wszystkim pozachwycać. Teraz szukam tego co inspiruje mnie i co do mnie przemawia. I sądzę, że tutaj się ze mną zgodzisz:)

  6. Kiedyś chodziłam bardzo często do muzeów – stanowiły najtańszą formę rozrywki. Ja również nienawidziłam w szkole grupowego zwiedzania, zwłaszcza tych okropnych kapci, niegdyś obowiązkowych w każdym muzeum. Poza tym w mojej podstawówce na palcach jednej ręki policzyłabym osoby, z którymi mogłabym przebywać bez psychicznego dyskomfortu.

    Poznań nie jest szczególnie bogato wyposażony w dzieła sztuki. Mamy wprawdzie kilka muzeów, w tym Galerię Malarstwa i Rzeźb” gdzie można obejrzeć „Plażę w Pourville” – to słynne dzieło, które niedawno odzyskano.
    Z każdej tego typu placówki staram się wynieść jakąś korzyść nie mam na myśli wyniesienia obrazu pod pachą 😉
    Zawsze noszę przy sobie mały szkicownik i ołówek – szkicuję niektóre obrazy, ale najbardziej mnie interesują hafty i wszelkie rękodzieło – w Muzeum Archidiecezjalnym czy M. Etnograficznym.

    Uwaga dla mentalnych poznaniaków, krakowian i Szkotów: w każdą sobotę większość poznańskich muzeów można zwiedzać za darmo.

  7. Ja właśnie najbardziej lubię obrazki dziwnie współczesne, zabawne – jak ten łyżwiarz czy dwa bobasy! A w działach średniowiecznych, do których zasadniczo nie mam serca, wyszukuję świętych i święte z najbardziej makabrycznymi atrybutami. Oczy lub piersi prezentowane na tacy szczególnie 😉

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Przewiń do góry