Często pytany jest o to Tusk. Ale dzisiaj nie o nim i nie o tym, że odpowiedzialność za życie trzeba brać samemu, a nie zaczepiać obcego człowieka. O tym może kiedy indziej.

Dzisiaj będzie o innym znanym Polaku, którego odpowiedź wydaje mi się o wiele ciekawsza. Fascynuje mnie, co na pytanie jak żyć odpowiedziałby Roman Polański. Uuu, kontrowersja, jak można lubić Polańskiego, zboczeniec, pedofil, uuu! No i trudno, że kontrowersja, tak czy inaczej interesuje mnie jak jedna osoba może stawić czoła takiemu ogromowi nieszczęść i zła i nie palnąć sobie w łeb. Jest w jego postaci coś z Hioba, a jego życie nadaje się nawet nie na jeden, a przynajmniej na trzy filmy lub 10000 odcinków Mody na Sukces, gdzie średnio po każdych kilku tysiącach wszystko się zawala i budijemy postać Romana od nowa.

Akcja zaczyna się podczas II wojny światowej, kiedy Romek jest świadkiem likwidacji getta w Krakowie i wywiezienia ojca do obozu. Nigdy więcej nie zobaczy swojej mamy, która zginie w Auschwitz. Jego wspomnienia z okresu wojny jeżą włos na głowie. W ogóle podziwiam ludzi, którzy potrafili to przetrwać i zbudować potem mniej lub bardziej normalne życie. Podobnie jak podziwiam mieszkańców Hiroshimy i Nagasaki, którzy osiem lat po wojnie kompletnie się odbudowali i pogodnie propagowali pokój na świecie. Śmierć w rodzinie przeżywałam kilka lat, po psie płakałam dobre sześć miesięcy, jeśli nie dłużej, jestem niezwykle straumatyzowana rozwodem rodziców i wrednością rodziny, ci ludzie natomiast podnoszą się z holocaustu i ataku nuklearnego. Kosmos.

Ale to dopiero początek historii. Kilka dekad później Polański jest już uznanym reżyserem z cenionym dorobkiem, piękną żoną w ciąży z ich pierwszym synem, posiadłością w Los Angeles, no żyć nie umierać. Ma wszystko. I nagle przypadkowa grupa matołów robi mu z życia helter skelter, a żona Sharon Tate w jednej chwili z symbolu seksu staje się ofiarą jednego z najgłośniejszych morderstw wszechczasów. Jeśli poszukacie, znajdziecie w google zdjęcia jej zakrwawionych zwłok. Nie polecam, bo są okropne, podobnie jak bezsensowność i przypadkowość tej zbrodni. I tak, jestem świadoma tego „co się mówi” o Polańskim, że nie był idealnym mężem, że prawdopodobnie miał do małżeństwa stosunek zbliżony do Dona Drapera. I może to wymysł prasowych hien, a może prawda. Tym gorzej dla niego, osobiście byłoby mi łatwiej pogodzić się ze śmiercią osoby, która była ze mną absolutnie szczęśliwa niż zdawać sobie sprawę, że mogłam traktować ją lepiej.

I tutaj przechodzimy do najbardziej kontrowersyjnego momentu w jego życiu czyli roku 1977 i niefortunnej znajomości z 13-letnią Samanthą Geimer. Zanim ktokolwiek zacznie krzyczeć „pedofil” i „zboczeniec”, polecam zapoznać się głębiej z całą sprawą, a także z wypowiedziami samej dorosłej Samanthy. Owszem, czterdziestokilkuletni mężczyzna nie powinien zabierać się za nastolatkę i Polański z pewnością popełnił błąd, do którego przyznał się w sądzie i w związku z którym przepraszał samą poszkodowaną. Samantha w wywiadzie dla BBC stwierdziła, że mogła żyć z tym, że spędziła z nim kilka niezbyt przyjemnych chwil, jej życie zamienilo się jednak w horror głównie z powodu nagonki prasy i okrucieństwa, którego doświadczyła podczas procesu ze strony wymiaru sprawiedliwości. Zauważa też, że przez ponad trzydzieści lat zmieniła się też mentalność i kiedyś media żywiły się wizerunkiem Samanthy-dziwki, który same wykreowały, teraz natomiast podobnie żywią się wizerunkiem Polańskiego-zwyrodnialca. Z pewnością można napisać na ten temat bardzo dużo, nie jest to jednak celem mojego tekstu.

Zaczęłam się interesować życiem Polańskiego bardziej szczegółowo ze względu na teorie dotyczące serialu Mad Men i podobieństwa postaci Megan do Sharon Tate. I niby o wszystkich tych trzech historiach wiedziałam wcześniej, ale dopiero wtedy uderzył mnie ogrom mroku, który otacza tego człowieka. I to, że w każdym przypadku podnosi się i idzie dalej. Jasne, można stwierdzić, że zdecydowanie łatwiej się podnieść, kiedy konto bankowe pęka w szwach. Na pewno jest to prawda. Z tym, że bogatsi od niego upadali z bardziej błahych przyczyn i nie podnosili się, pieniądze to zatem nie wszystko. I czasem, kiedy leżę sobie pod kocykiem z moim własnym małym mrokiem i nie jestem w stanie nic zrobić czy nawet się ruszyć, myślę o bombach atomowych i o Polańskim. No, panie Romanie, jak żyć?

Podoba Ci się? Podaj dalej »

Share on facebook
Share on twitter
Share on pinterest
Share on email
61923936_301827807423707_1414915001336679940_n copy

Autorka

Marta Dziok-Kaczyńska
Riennahera​

Nie chcę sprzedać Ci wizji perfekcyjnego życia jak ze strony w kolorowym czasopiśmie. Chcę być dobrą sobą i porządną osobą. Może Ty też?

41 thoughts on “Jak żyć?”

  1. leek-a-boo aka faux cheesecake

    Wiem, że pedofil, zło wcielone, etc ale cóż poradzę, że jego filmy uwielbiam? Może nie wszystkie (bo nie wszystkie widziałam) ale tak czy siak <3
    Aż sobie zapuszczę soundtrack'a z "Dziewiątych wrót" 🙂 (btw, książka jest cudowna, w ogóle Perez Reverte jest świetny, każdemu polecam).

  2. Kolejny dobry tekst i… no dużo prawdy jest w tym, o czym piszesz. A te wszystkie nieprzyjemne fakty z życia Polańskiego? O tym się nie pamięta, skoro w mediach najświeższe kontrowersje…

  3. Reżyserem jest genialnym. Człowiekiem zaś… nie, wolałabym się nie podejmować wyboru odpowiedniego słowa.

  4. Pedofilski gwałt jako niefortunna znajomość, która biedakowi pokomplikowała życie, ale na szczęście bohatersko się podniósł…. Polecam poczytać o rape culture i dowiedzieć się jak bardzo szkodliwe jest formowanie tak bzdurnych tez. Oglądałam niedawno zestawienie newsów o gwałtach z amerykańskiej tv i wniosek jest taki, że za każdym razem można liczyć sekundy kiedy pojawi się jakiś idiota/idiotka mówiący, że gwałciciel był dobrym studentem z obiecującą przyszłością i karanie go za jakąś tam niefortunną znajomość jest trochę na wyrost. W przypadku Polańskiego dobre stopnie zastępuje „dziecko rosemery” dochodzi pitolenie o tym, że artyście można więcej, ale schemat jest ten sam: społeczeństwo broni gwałciciela i to jest jedna z przyczyn dla których przemoc seksualna jest w wielu krajach ma epidemiczne rozmiary. „Uuu, kontrowersja, jak można lubić Polańskiego, zboczeniec, pedofil, uuu!” no tak, w 2014 roku pogląd, że przemoc seksualna jest przestępstwem i gwałciciel powinien ponieść konsekwencje jest niestety rzadkością, częstsze jest traktowanie ich jak świętych krów, a nawet jak w Twoim przypadku bohaterów. Swoją drogą sprawa NIE została wyjaśniona przed sądem, Polański cały czas nie może przebywać na terenie wielu państw bo grozi mu ekstradycja do Stanów (której mu szczerze życzę, jak każdemu innemu przestępcy). Gdy znajoma mojej koleżanki została zgwałcona doświadczyła wszystkich najgorszych form stygmatyzacji ofiary, jej znajomi usprawiedliwiali skurwiela na wszystkie możliwe sposoby, gdy kilka miesięcy później inna dziewczyna zgłosiła gwałt (którego przebieg był prawdopodobnie podobny do tego dokonanego przez Twojego idola), którego sprawcą był mężczyzna, którego znało kilku moich znajomych było to samo. To, że przedstawiłaś gwałt jako nieszczęście w którym głównym poszkodowanym jest sam gwałciciel jest myśleniem w ten tam sposób i jest tak obrzydliwe, że chce mi się rzygać .To co mnie najbardziej przeraża (oprócz skali problemu) to nie Korwin z jego chorymi poglądami na gwałt, ale ilość kobiet, które biorą udział w tym żałosnym, ohydnym festiwalu opluwania ofiar i (tak jak ty w tym wpisie) usprawiedliwiania gwałcicieli. Gdy większość społeczeństwa uzna, że gwałt to przestępstwo a nie chwilowa słabość do której mężczyźni mają prawo to można będzie ogłosić koniec średniowiecza. Tymczasem pobieraj porady filozoficzne od szuj, nie życzę powodzenia i wyjątkowo nie pozdrawiam.

    1. Jestem akurat jak najdalsza od uniewinniania sprawców gwałtów i bronienia ich, ale warto zobaczyć co ma do powiedzenia najbardziej pokrzywdzona w całej sprawie osoba, czyli Samantha. W opisie kieruję się głównie jej widzeniem sytuacji. Pewnie jest straszną suką, że nie cierpiała bardziej, co zresztą jej wypominano i czuła, że nie jest wystarczająco „ofiarą”, nie spełnia oczekiwań.

      Co do tego, że sprawa nie została wyjaśniona, polecam zapoznać się z całością postępowania. Nie została zamknięta, głównie przez zmiany decyzji sędziego powodowane motywami jak najdalszymi od wymierzania sprawiedliwości. Prokurator, który zajmował się sprawą w wywiadzie przed kamerą stwierdził, że zachowałby się podobnie jak Polański i wyjechał.

      Co do niekarania obiecujących osób, uważam to podobnie jak Ty za bzdurę. Tyle, że on został ukarany, dokładnie tak jak życzył sobie prokurator i Samantha z rodziną. Nie tak jak w którymś momencie, już po odbyciu kary, wymyślił sobie sędzia, bo nie spodobał mu się jakiś artykuł na swój temat.

      Może się zdziwisz, ale zgadzam się z większością tego co piszesz. Uznaję tylko, że normalni ludzie też robią złe rzeczy. To na pewno było złe, nie da się tego określić inaczej. Tylko, że interesuje mnie to co potem. Bo gdybym była nim, przeżyła co przeżył i jeszcze zrobiła co zrobił to nie widziałabym sensu jakiegokolwiek potem.

      1. Kilka miesięcy temu Lena Dunham zaatakowała R. Kelly’ego w związku z oskarżeniami o przemoc seksualną, jej wydawałoby się oczywiste stwierdzenie, że obrzydza ją bezwzgędnie każdy mężczyzna który skrzywdził jakąkolwiek kobietę spotkało się z odpowiedzią podobną do tego co ty napisałaś, czyli przedziwnej konkluzji, że zgwałcenie kobiety jeszcze nie czyni go gwałcicielem albo, że bycie gwałcicielem nie czyni go jeszcze kogoś złą osobą (jak nie gwałt to k..wa co).
        Napisałaś „Uznaję tylko, że normalni ludzie też robią złe rzeczy. ” i to jest prawda, 80-90proc gwałtów jest dokonywanych przez znajomych czy bliskich ofiar a nie zbiegłych z psychiatryków seryjnych morderców. Ale wniosek nie jest taki, żeby tych „normalnych” gwałcicieli usprawiedliwiać (a tego co napisałaś nie da się inaczej interpretować) tylko żeby dostosować świadomość do faktów (swoją drogą u Polańskiego dochodzi wątek pedofilski i to jest poważne zaburzenie psychiczne).
        Badania pokazują, że spadek przestępstw następuje wtedy kiedy przestępca doświadcza ostracyzmu, ty gwałciciela pokazałaś jako ofiarę i nawet wyraziłaś współczucie i podziw, że sobie z tą ciężką sytuacją poradził. Jak na razie takie właśnie jest podejście społeczeństwa do przemocy seksualnej- z jednej strony prawie wszyscy wymieniają pedofilię i gwałt na jednym oddechu z morderstwem, z drugiej w konfrontacji z konkretnym przypadkiem obwiniają ofiarę (to akurat ominęłaś) i usprawiedliwiają sprawcę. Oprócz rozdzielania czynu od osoby która go popełniła o czym już napisałam, innym mechanizmem rape culture jest identyfikacja postronnego obserwatora z oprawcą i to też się wylewa z Twojego tekstu, szczególnie ostatniego zdania Twojej odpowiedzi. Ciężko nie zauważyć, że kobiety nie są jedyną grupą którą dotyka opresja ale jedyną która tak czynnie uczestniczy w ciągłym odtwarzaniu wzorców, które pozwalają na istnienie danej opresji.
        Jedynym sposobem na zwalczenie tej epidemii jest zmiana świadomości na taką jaką reprezentuje właśnie Lena Dunham czy Kurt Cobain który często mówił o tym jak nienawidzi gwałcicieli a fanom, którzy nienawidzą kobiet, czarnoskórych lub gejów kazał się jebać.
        Przypuszczam, że Polański nie odpowie na Twoją hagiografię ale jak kolejna koleżanka zostanie zgwałcona to dam znać, może gwałciciel będzie chciał się z Tobą podzielić jak go wzbogaciło to doświadczenie i podzielić się poradami jak radzić sobie z przeciwnościami losu.

        1. baudelaire in braille

          Kurczę, zgadzam się z tym co napisalaś o rape culture, ale moim zdaniem Riennahera jest daleka od usprawiedliwiania gwałcicieli, a tym bardziej afirmacji. Myśl przewodnia tekstu byla inna. Wedlug mnie chodzilo o to jak poradzić sobie ze złem, które się uczyniło, jak żyć mając na sumieniu taką zbrodnię. I takie rozważania w mojej opinii nie mają na celu pobłażanie sprawcy.

          1. Dokladnie o to chodzilo. Niemniej jednak dobrze, ze dyskusja sie wywiazala, chociaz szkoda, ze to jedyne co w tym tekscie interesuje. Widocznie moglam napisac lepiej.

          2. Blu-ray movie is the most advanced high-capacity oacitpl disc format up till now.You shall need Blu-ray players to play. Blu-ray Disc’s capacity is generally up to 25-50G, the huge storage capacity of HD movies bring convenience to all users, under normal circumstances, the resolution of Blu-ray movie can up to 1080P.to get more updated blu ray movie,you can go to ibuyvideogame for more reference.

        2. Dzieki za komentarze, bo mysle, ze warto dyskutowac na ten temat. Po Twoim wywodzie i wspomnieniu reakcji Leny przychodzi mi tylko jedna mysl (nie odnosze tego do R.Kelly’ego, bo znam sprawe pobieznie). Co zrobic z takim czlowiekiem jak Polanski? Przyznal sie, odbyl kare ( o ktora wnioskowal prokurator i jej rodzina), przeprosil Samanthe, publicznie uznal, ze ja skrzywdzil. Co powinno go spotkac? Przypuszczam, ze powiesz, ze koniec kariery i zepchniecie na margines. Ok. I co dalej? Czy kazdy powinien go porzucic, odsunac sie od niego, odmawiac obslugiwania go w sklepie/restauracji etc? To nie jest pytanie agresywne, tylko rozwazanie. Ostracyzm ostracyzmem, ale nawet mordercy maja mozliwosc odzalowania czynu i rehabilitacji.

          Nie ominelam watku obwiniania ofiary, wspominalam, ze Samanthe nazywano dziwka.

          Przy okazji, mysle ze przy ciezkich dyskusjach warto unikac ironii, bo troche utrudnia komunikacje. Nawet, jesli moj tekst Cie bardzo denerwuje.

          Ja akurat pozdrawiam, licze na dalsza dyskusje jesli masz na nia ochote.

          1. Och, to typowe – jeśli nie pragniesz śmierci Polańskiego za to, co zrobił tej biednej dziewczynie – od razu stajesz się jego obrońcą. Jakie to gimbazowe.

          2. Riennahero,
            Po pierwsze pisząc, że ominęłaś obwinianie ofiary miałam na myśli, że sama tego nie robisz.
            Po drugie trzeba oddzielić artystę od dzieła, nie bojkotuję nikogo pracy, ale ten tekst nie dotyczy jego twórczości ale właśnie podziwu dla jego osoby.
            „I to, że w każdym przypadku podnosi się i idzie dalej. Jasne, można stwierdzić, że zdecydowanie łatwiej się podnieść, kiedy konto bankowe pęka w szwach. Na pewno jest to prawda. Z tym, że bogatsi od niego upadali z bardziej błahych przyczyn i nie podnosili się, pieniądze to zatem nie wszystko. I czasem, kiedy leżę sobie pod kocykiem z moim własnym małym mrokiem i nie jestem w stanie nic zrobić czy nawet się ruszyć, myślę o bombach atomowych i o Polańskim. No, panie Romanie, jak żyć?” Tego nie da się interpretować tak jak to zrobiła baudelaire in braille. Wyraźnie stawiasz go na wzór człowieka, który poradził sobie z kłodami które życie rzuciło mu pod nogi i bierzesz za wzór podczas zmagań ze swoimi problemami. Pedofilie (powtarzam się, ale to zaburzenie) postawiłaś w jednym rzędzie z tragicznymi wydarzeniami w których był ofiarą i których każda osoba mająca minimum wrażliwości mu współczuje. Jest diametralna różnica z radzeniem sobie z problemami, które zgotowali nam inni a radzeniem sobie ze złem które się wyrządziło komuś. Nawet nie napisałabym, że wymieszałaś te dwie sprawy bo w tekście wyraźnie go bronisz, przedstawiasz jako ofiarę, to jest przykładowy tekst z cyklu „może i zgwałcił, ALE…” choć właściwie nawet nie pada słowo „gwałt” ani „pedofilia” tylko „niefortunna znajomość” z dalszej części wywodu wynika, że niefortunna głównie dla biednego Polańskiego. Czytałam wywiady z Samanthą i mam wrażenie, że selektywnie wybrałaś fragmenty żeby wyszło, że nie taki Polański straszny jak go malują.
            Stawianie sobie pedofila za autorytet gdyż po zgwałceniu dziecka nie załamał się ale kontynuował realizowanie swoich pasji jest chore i szkodliwe. Jest to też część rape culture, bo oprócz identyfikacji z oprawcą (podobno u kobiet jest to wyrazem strachu przed przemocą, okłamywaniem siebie, że to dotyczy innych kobiet ale nie ich) wiadomość jaka idzie do potencjalnego gwałciciela jest taka, że jak już kogoś zgwałcisz to nieładnie, ale nie będziemy płakać nad rozlanym mlekiem, pogłaszczemy po główce gdy się pozbierasz.
            Piszesz o ostracyzmie jakby to był realny problem ale nie żyjemy w próżni i to ofiara ma farta gdy nie zostanie zbluzgana a spotkanie gwałciciela w więzieniu w Polsce graniczy z cudem- nawet gwałty zbiorowe są karane wyrokami w zawieszeniu (WTF!!) 40proc sędziów uważa, że kobieta nie ma prawa przerwać stosunku, który dobrowolnie zaczęła, co trzeci sędzia uważa, że skoro po tabletce gwałtu nieprzytomna kobieta się nie broni to też nie jest gwałt, u policjantów te dane są znacznie gorsze (badania Andrzeja Dominiczka, za Polityką).
            To mnie naprawdę martwi: sytuacja jest kompletnie popieprzona a większość bagatelizuje problem, skupia się na nieistotnych problemach i jak już pisałam to wychodzi w konkretnych sprawach bo ogólnie każdy nie cierpi pedofilii i gwałtów, sama zresztą kilka miesięcy temu na fejsie napisałaś, że od czegoś tam bardziej nienawidzisz tylko pedofilów, nazistów i gwałcicieli, tutaj wychodzi, że konkretny gwałt konkretnej osoby to już inna sprawa.
            Dostojewski prawdopodobnie był pedofilem (często jest to podawane jako fakt ale zdania co do tego są podzielone) uważam go za geniusza, gdy ktoś z niego czerpie wiedzę o filozofii, religii, człowieku i mówi, że jest jego autorytetem w tych sprawach to jest bardziej niż zrozumiałe, ale gdyby ktoś stwierdził, że jednym z powodów dla którego go podziwia jest to, że pozbierał się po gwałcie, który komuś zadał byłoby to co najmniej dziwne. I to zdziwienie nie jest jednoznaczne z chęcią linczu ani palenia na stosie kogoś dorobku.

          3. Jesli tak to widzisz, to tak to widzisz, mysle, ze przekonywanie Cie, ze nie jestem koniem jest bezsensowne na tym etapie 🙂

          4. Jeszcze raz przeczytałam tekst i nie wiem po co pisałam nawet pierwszy komentarz. Z jednym co napisałaś się zgadzam- nie mamy o czym rozmawiać. Za Moniką się żegnam.

          5. Je1 taky něco s tělem podniknu, ale buď ne1hodou z nějake9ho podnětu, anebo až to bude faplně krize a to může trvat ještě desedtky let 🙂 Ono by mi stačilo jedt dvakre1t na čundr a je to. Nebo se zavmoliat.

  5. Kogo jak kogo, ale p. Romka warto by było posłuchać. Tylko czy aby taka osoba chce się obnosić z takimi wypowiedziami?

  6. Możemy sobie przybić piątkę, bo ja też lubię Polańskiego. Reżyserem jest genialnym i to najważniejsze 🙂

      1. Na fejsie napisałaś, że to post o Twojej wielkiej facynacji i inspiracji, to odebrałam jako że lubisz 😉 Oczywko chodzi mi o kontekst twórczości.

    1. Saule, v tuto chvedli tě dekoruji miaedled za mistrovske9 vysvětlened sve9ho byznysu :)))Takto funguje většina „faspěšnfdch” ve společnosti. Asi bohužel pro ty ostatned. Chucper takovfdm ředke1 „parazit” a nestyded se za to, že to plated prfd i na něj.Doufe1m, že to teď Saule přijmeš s humorem, nepředslušed mi, abych tě za cokoliv soudil, navedc když jsi to tak trefně popsal :))

  7. To jest ten problem z kontrowersyjnymi postaciami będącymi zarazem artystami. Problem iść na ich film do kina i nie daj bosz powiedzieć, że był fajny. Problem pochwalić ich dorobek, problem ze współczuciem odnieść się do fragmentu z ich życia. Nie, ludzie są tylko źli i dobrzy. Źli zasługują na potępienie, Ci dobrzy nigdy nie zrobili nic złego. Jak ja nie lubię takich jałowych dyskusji. To w sumie straszne, że jedna (karygodna i paskudna) rzecz jest w stanie idola zamienić w najgorsze zło.Że tak łatwo posłać człowieka na stos.

    W sumie zawsze dziwię się facetom, że tak lekko traktują seks z młodymi dziewczynami. Tak łatwo przecież zniszczyć sobie życie. Oni chyba tego serio nie traktują poważnie, a potem zdziwko, że nawet jak odsiedzą swoją winę to do końca życia są za „zło” piętnowani. Ale nie, to tylko „zabawa”. W pewnym sensie to co Polański zrobił, po trzykroć przekreśliło jego dorobek i wszystko zło, które go spotkało. I zamykając dyskusję: tak łatwo oceniać Hitlera za holocaust, tak trudno współczuć mu przesranego dzieciństwa.

    Nie lubię tego świata.

  8. Trochę tego szumu nie rozumiem. Tekst nie jest wcale tak kontrowersyjny, jakby się niektórym wydawało, po prostu rozważa poszczególne przeżycia danego człowieka i próbuje otrzymać obraz nieco inny niż z nagłówków gazet, które zwykle są pierwsze do obrzucania błotem i udawania moralnych autorytetów. NIe wszystko na tym świecie jest czarno-białe, chyba jednak wszyscy zgodzimy się, że np. to, co zrobił Polański, jest na nieco innym szczeblu niż to, co zrobił Manson czy nasz rodzimy Trynkiewicz. Istnieje coś takiego jak relatywizacja zła – przeciwnicy tej idei to ci ludzie, którzy będą karać głodne dziecko za ukradnięcie bułki (wiem, wiem, przykład sortu niskiego jak płaczliwa telenowela), i szczerze mówiąc z takimi ludźmi chyba nie chciałabym mieć zbyt wiele do czynienia.

    W tej szczególnej sytuacji charakterystyczne jest to, że sama ofiara przyznaje, że była zadowolona z kary, jaką Polański już odbył. Nie twierdzę, że gwałcenie nastolatek i uciekanie przed wyrokiem jest fajną sprawą. Nie chciałabym kumplować się z Polańskim ani z żadną podobną osobą. Ale czy to serio znaczy, że mam nie rozważać, dlaczego zrobił to, co zrobił? Jakie były inne aspekty jego życia? Rozumiem, że mam tylko razem z tłumem z wioski zatłuc dziada grabiami. Przestać używać mózgu, bo wtedy zdania wychodzą jakby okrąglejsze. Nie o to chodzi.

  9. W każdym człowieku kryje się większe i mniejsze zło. Każdy na swój sposób potrafi je opanować. Przeczytałam wszystkie komentarze i zgadzam się z tym co było powiedziane na temat rape culture – gwałcicieli nie powinno się usprawiedliwiać. To moze być normalna osoba, znajomy, lecz po gwałcie powinien on być poddany karze i oceniany przez to co zrobił przez społeczeństwo. Spotkałam się i czytałam o zbyt wielu przypadkach kiedy wina spadała na ofiarę. Abstrakcyjna wręcz sytuacja – jednak społeczeństwo w XXI wieku potrafi byc absurdalne na wiele sposobów :/
    Ja osobiście pana Polańskiego lubię. Pałam do niego sympatią. Lubię również jego filmy. Są osoby, które nie przepadają za nim jako osobą, ale cenią sobie jego sztukę. Denerwuje mnie to, kiedy ludzie nie potrafią odzielić tych dwóch rzeczy. Wiadomo, ze życiorys wypływa na to, co tworzy artysta, ale nie trzeba od razu oceniać całego jego dorobku artystycznego poprzez owe zło, wspomniane na początku. Co nie oznacza, że nie należy tego zła tępić.
    Nie jest to dziwne, że Rienahera zaintersowałą się Polańskim – ileż to osób jest zafascynowanych seryjnymi zabójcami ( wiem, że to spory skok w przestępstwach, ale…przedstawia punkt widzenia 😀 ) Czy od razu na wspomnienie o Hannibalu powinno się odsuwać od osoby która się tym interesuje, poniewaz autmatycznie zakładamy, ze popiera ona zabójstwo drugiego człowieka, tortury, zjadanie policzków 😉 czy inne rzeczy ktore wykonywał Hannibal? No nie ! To byłoby idiotyczne. Tak samo zupełnie normalnym i zdrowym jest fascynacja takimi osobami jak Roman Polański, który w swoim życiu przeszedł dużo, popełnił wiele błędów, a jego odpowiedź na pytanie ‚jak żyć?’ może być o wiele wartościowsza i bardziej interesująca niż przeciętnego dobrego pana Zenka, który krzywdy nikomu nie wyrządził 🙂 Świat pamięta tych kontrowersyjnych, dlatego ludzie się nimi interesują. Nie wiem czemu tyle zamieszania o ten temat.
    Polański – osoba szalenie ciekawa
    jego czyny – potępiające
    Co nie oznacza, że lubiąc go, jest sie osobą kompletnie złą do szpiku kości 😉

  10. Post niby nie bardzo kontrowersyjny a jednak..szkoda, że niektóre osoby po przeczytaniu nie potrafią dostrzec głównej myśli tylko skupiają się od razu na jednej jedynej rzeczy..tu nie chodzi o Polańskiego jako reżysera czy jako zwykłego człowieka bądź też jego czynu chodzi o to co jego postać wnosi w życie Riennahery..każdy kto ostatnio śledził jej aktywność powinien wiedzieć że zmaga się z depresja i teraz potrzebuje motywacji, osób które mimo ogromnych przeciwności losu (nawet gdy sami na to zapracowali) potrafią dalej żyć i robić to co robią najlepiej jak potrafią..potrafię zrozumieć różne oceny Polańskiego z punktu widzenia twórczości i życia prywatnego (te znamy głównie z mediów) jednak nie rozumiem wpisu typu „po tym wpisie żegnaj” skreślenie wartościowej osoby przez jeden wpis..może nie zrozumienie głównego wątku..pamiętajmy że nie zawsze uda przelać się nasze myśli na papier, Riehnnara nie podziwia go za gwałt, tylko za to że potrafi wstać rano z łóżka i pracować..nie zawsze można pisać tylko o tym co się wszystkim podoba, teksty takie jak ten sa najbardziej wskazane
    PS. Przepraszam Riehhnaro, że zwracam się do ogółu a nie do Ciebie i mam nadzieje ze zrozumiałam Twój punkt widzenia..
    Pozdrawiam

    1. Na całe szczęście przeczytałam komentarze, bo po zapoznaniu się z tekstem miałam napisać dokładnie to samo:) Wielu osobom wciąż nie udało się opanować umiejętności czytania ze zrozumieniem…

  11. Cóż ja tylko przypomnę że ta pierwsza początkowa niemal założycielska wojenna trauma Polańskiego jest udziałem całego pokolenia – to dopiero jest coś – ludzie żyjący i tworzący z taka traumą (a to nie mija z wiekiem). Co zaś się tyczy samego Polańskiego to zgadzam się z tym, że życiorys jest niezwykły. Niezwykły nie znaczy od razu godny podziwu, ale na pewno niecodzienny. Jednak u Polańskiego najważniejszy jest niesamowity talent – zupełnie osobny od wszystkich kontrowersji, zdolności które przebiły się przez granice państwa, systemu (jednak Polański zrobił międzynarodową karierę w świecie nie tracąc przy tym łączności ze środowiskiem krajowym) czy nawet estetyki. Szaleństwo w filmie nie było już takie samo po Wstręcie, Chinatown to film cytowany tak często że można go nie oglądać i go znać, Rosmary Baby właściwie stworzyło osobny gatunek filmowy. Mało jest takich filmowców w historii kina.

  12. zawsze dzień po publikacji tekstu zaglądam tu drugi raz, by przeczytać komentarze, a teraz powiem, że dyskusja jest wręcz ciekawsza niż tekst… to tylko świadczy o tym, że poruszyłaś temat, który jest pomijany, niewygodny, i tak, kontrowersyjny. i potrzebny. rób swoje, Rien!

  13. przejrzałam komentarze i chyba nikt nie wspomniał o tym, co wydaje mi się istotne – jeśli spojrzeć na Polańskiego z naszego punktu widzenia, to rzeczywiście można odbierać go tak, jak ty go opisujesz, ale tak naprawdę nie wiemy, ile te kolejne przełamania go kosztowały i jaką cenę płaci za nie do dziś. nie wiemy, jak on sam ze sobą się czuje. być może Polański nie zna odpowiedzi na pytanie „jak żyć”, a jedynie „jak robić dobrą minę do złej gry”?

    1. Ciekawy punkt widzenia, rzeczywiście jakoś nikogo nie obeszło co on myśli. Sądzę, że chyba musi sobie radzić skoro się ożenił, ma dwójkę dzieci, wciąż pracuje. Stąd wpis. Ale kto wie co on tam sobie naprawdę myśli.

  14. Niesamowite. W gimnazjum dostałam od mojej wspaniałej nauczycielki od polskiego (pozdrawiam panią Sobkowicz, jeśli to czyta) projekt do zrobienia. Miał zawierać w sobie 4 historie, które coś łączy. Wybrałam biografie artystów, którzy popełnili samobójstwo, a dla kontry opisałam postać Polańskiego. Stawiając dokładnie takie samo pytanie, jako podsumowanie całej pracy, jak ty w tym tekście: jak jedna osoba może stawić czoła takiemu ogromowi nieszczęść i zła i nie palnąć sobie w łeb? (może trochę bardziej literacko, bo do szkoły;)). A było to 9 lat temu. Pozdrawiam osobę z podobnymi rozkminami, co w moim małym móżdżku 🙂

  15. take the typical types of plasma television torch operating in. regardless pics are in headline messages if ever the link features a plain-ole creative logo presented or whichever opportunities when a portion of the projection screen remains unchanged. your company’s personal cable tv food, in the event that left side on for too much time, additionally end result copy on,

  16. Saule,”Genius do třed dnů” je dobrej kšeft akore1t dost děsivě mupinalačned a nerespektujedced ani toho ani onoho. Kdy je volnfd termedn? :-))

  17. luckily continuous place related to a lot fewer magnificent corrects for this as well fitness. there is a surety that particular such a fractious performance incredibly abides operating in playpens all through nation. limited number of associates and / or maybe other great perceptive viewers definitely claim well to fight exactly who task.

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Przewiń do góry