przyjazn (1)
Riennahera

Riennahera

Przyjaźń jest trudniejsza niż miłość

Znasz ten cytat z Sapkowskiego o gruszce?

O miłości wiemy niewiele. Z miłością jest jak z gruszką. Gruszka jest słod­ka i ma kształt. Spróbuj zde­finiować kształt gruszki.

Jeśli miłość jest jak gruszka, to przyjaźń wydaje mi się być rozdeptaną gruszką rozmazaną po chodniku. Wiesz, że jest słodka, ale co z tym fantem zrobić?

W miłości wiadomo mniej więcej jak się zachowywać. Czułość, wierność, uczciwość, a reszta już jakoś sama pójdzie. A jeśli nie idzie, to nie idzie. Prosta sprawa. Czas znaleźć inną miłość. Jeśli spędzamy ze sobą regularnie dużo romantycznego, intymnego czasu i chodzimy do łóżka, mamy przecież pełne prawo myśleć, że to miłość. Nawet jeśli druga strona nie czuje tego samego, nie ma z czego się tutaj specjalnie śmiać. Formalne warunki są spełnione. Jakie są formalne warunki przyjaźni? Jak o nią dbać? Jak często musimy rozmawiać, żeby to było to? Jaki poziom intymności o niej świadczy? Czy jeśli powiem o Tobie, że jesteś moją przyjaciółką czy przyjacielem to uznasz to za komplement czy raczej żałość? Osobiście uważam za straszniejsze i bardziej bolesne usłyszeć “no co ty głupia, myślałaś, że jesteśmy przyjaciółmi?!” niż “no co ty głupia, myślałaś, że cię kocham?”. Wyznanie miłości jest mniej wstydliwe. Po wszystkim zawsze można być przynajmniej nieszczęśliwie zakochanym. Jakże to dramatyczne! Bycie nieszczęśliwie zaprzyjaźnionym to chyba samo dno żałości i poniżenia.

W tym względzie angielskie słowo “friends” jest o wiele bezpieczniejsze, bo może oznaczać zarówno kogoś z kim idziesz czasem na piwo jak i kogoś za kogo oddasz bez żalu życie. Przyjaciel to jednak wyższy poziom wtajemniczenia. To ktoś o wiele potężniejszy. 

Intymność totalna, będąca wynikiem spędzania z kimś życia i kontaktów cielesnych, sprawia, że jesteśmy w stanie dać z siebie drugiej osobie o wiele więcej. Zrozumieć ją lepiej, a przynajmniej mieć ochotę się starać. Ta sama intymność pozwala powiedzieć rzeczy, które nie należą do najprzyjemniejszych, ale wynikają z troski. Koniec końców mamy przecież wspólny cel, żyć razem długo i szczęśliwie. Prawdziwa przyjaźń wydaje mi się polegać na mniej więcej tym samym, ale z jakiegoś powodu bardzo ciężko jest cierpliwie i nieustannie poświęcać komuś uwagę i mówić mu szczerze wszystko to co powinien usłyszeć. Czasem ciężko jest słuchać tego, co powinno się usłyszeć. 

W przyjaźni napotykam często na pewną barierę. Czasem u siebie. Najczęściej nie. Staram się dawać od siebie w przyjaźni tyle, ile sama chciałabym otrzymywać. Ale bywa, że z różnych względów wstydzę się i tego nie robię. Na przykład jeśli zawsze jestem tą osobą, która pierwsza odzywa się na facebooku. 

Naczytałam się o Jaskrze i Geralcie i hobbitach, naoglądałam się Seksu w Wielkim Mieście i mam wrażenie, że to normalne chcieć mieć kogoś, do kogo możesz zadzwonić o trzeciej w nocy z aresztu. Kogoś, z kim możesz ukryć zwłoki. Nie wypada ukrywać zwłok z mamą. Osobiście jestem też przeciwna ukrywaniu zwłok ze swoją miłością. To trochę psuje romantyczny nastrój. 

Być może po prostu fantazjuję i za dużo wymagam. Przecież nie byłam nigdy w areszcie, a i zwłoki są mi dość obce. Być może wystarczy mieć kogoś, z kim dobrze pije się piwo i chodzi na zakupy?

|zdjęcia: Kat Terek|

Podoba Ci się? Podaj dalej »

Share on facebook
Share on twitter
Share on pinterest
Share on email
61923936_301827807423707_1414915001336679940_n copy

Autorka

Marta Dziok-Kaczyńska
Riennahera​

Nie chcę sprzedać Ci wizji perfekcyjnego życia jak ze strony w kolorowym czasopiśmie. Chcę być dobrą sobą i porządną osobą. Może Ty też?

Przewiń do góry