Nie chce mi się już czytać tych wszystkich durnych dyskusji, w którym przekrzykujemy się racjami i prawda każdego jest najmojsza, najtwojsza i najjegojsza. Na każde słowo dziesięć tysięcy milionów argumentów, dziesiątki kilometrów ciągów znaków, tu heheszek, a tam wypominanie, że jak się jest na bakier z przecinkami i ortografią. Nic z tych dyskusji nie wynika, tylko muszę potem usuwać ludzi ze znajomych, bo przecież takich poglądów nie zdzierżę. Nie możemy już na siebie patrzeć. Totalna wojna każdego z każdym, podrzynanie sobie gardeł ostrymi krawędziami przycisków na klawiaturze. Śmierć od ciosów riposty. Poćwiartujemy się na tak drobne kawałki, że kruki i wrony nie będą już miały czego dziobać.

Jeśli chodzi o wszelkie kwestie światopoglądowe, nie rozumiem totalnie jednej rzeczy. Naprawdę najłatwiej na świecie jest mieć innych gdzieś. Zająć się swoim obejściem i oborą, swoją macicą, swoim dzieckiem, swoją pensją, obiadem, psem, cyckiem czy co tam jeszcze się w życiu liczy. Nie ma nic, nic łatwiejszego. Siedzisz na czterech literach, oglądasz ulubiony serial, pijesz ulubiony alkohol albo nie alkohol, Twój wybór, zapuszczasz dobrą nutę, siedzisz ze swoimi zajefajnymi znajomymi i wdychasz swoją własną zajebistość. I’m the best and fuck the rest. Ewentualnie jeśli kogoś to jara i kręci, można pomóc chorym dzieciom i poczuć się jeszcze lepszym. Niechże każdy robi co chce, a swoje moralne zwycięstwa przeżywa w świątyni swego serca. To przecież najcudowniejsze świątynia świata. Bo Twoja.

Trzymajmy język za zębami i rozmawiajmy o pogodzie. O pogodę przynajmniej się nie pozabijamy. Nie będziemy napieprzać się za kształt chmury, opady śniegu czy gradobicie. Chyba. Chociaż kto nas tam wie.

Idę spać. Wyspani ludzie mniej się irytują.

Podoba Ci się? Podaj dalej »

Share on facebook
Share on twitter
Share on pinterest
Share on email
61923936_301827807423707_1414915001336679940_n copy

Autorka

Marta Dziok-Kaczyńska
Riennahera​

Nie chcę sprzedać Ci wizji perfekcyjnego życia jak ze strony w kolorowym czasopiśmie. Chcę być dobrą sobą i porządną osobą. Może Ty też?

11 thoughts on “Krótki hejt przed snem”

  1. Z tą pogodą nie byłabym taka pewna. Moi sąsiedzi właśnie postanowili toczyć wojnę o deszcz. Bo czemuś przecież muszę być winna a oni o coś się muszą awanturować.
    Żeby zająć się sobą a innych mieć gdzieś trzeba być inteligentnym, intresujacym człowiekiem, który ma się czym zająć. Czym innym niż hejt.

  2. Oj nie, niestety wyspani ludzie denerwują się tak samo. Wczoraj zaczęłam dzień od wkurwu, bo niechcący oko padło mi na fejsową dyskusję. Obawiam się też, że o pogodę również można się w tym kraju pożreć, bo każdy ma jednostkowe i indywidualne, prawo do skarżenia się i broni tego prawa zajadle, gdy skarżą się inni (przecież ja mam najgorzej, nikt nie odbierze mi palmy pierwszeństwa w byciu najbardziej nieszczęśliwą i pokrzywdzoną osobą na planecie). Pogoda jest przeciwko mnie – nie tobie! Często zatem wbrew ewidentnemu armagedonowi, gdy powiedziałam w celu zagajenia „ale pogoda…”, usłyszałam – „co ty chcesz, jest świetnie, nie narzekaj tak, to takie polskie”. Brwi zawędrowały mi na sam czubek głowy. A tak poza tym – dobrze prawisz! Amen [2].

  3. #STOPMOWIENIENAWIŚCI

    Zastanów się…

    https://wojowniczka-dobra.blogspot.com/2016/07/moze-pisze-o-tobie.html

    Dlaczego…

    https://wojowniczka-dobra.blogspot.com/2016/07/wyazi-z-ciebie-potwor.html

    Następnym razem zastanów się co mówisz i piszesz w sieci, ponieważ w ten sposób ranisz i zadajesz innym…

    https://wojowniczka-dobra.blogspot.com/2016/04/bol.html

    „Niby tacy dorośli, a zachowują się jak rozwydrzone, rozkapryszone dzieci, którym wszystko naokoło wolno jak również nic im tak naprawdę nie można powiedzieć, ponieważ od razu przystępują do ataku, wiedzą po prostu swoje i nikt nie jest w sanie ich przekonać, że jest inaczej. Rozsiewają wokół siebie nienawiść i wrogość, ponieważ nic innego na umieją i nic w życiu nie osiągnęli. Potrafią wylać na boga ducha winnych ludzi wiadro pomyj i zrównać ich z błotem.”

  4. Ostatnio się zorientowałam, że jak byłam młodsza, ludzie rzadziej używali ironii i sarkazmu, a teraz wydaje się, że wszyscy chcą wszystkich tym przekonać, że są inteligentni i mają opinie. Zastanawiam się tylko, czy tak jest, czy mając te kilkanaście lat jeszcze nie umiałam wyczuwać ironii i sarkazmu.

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Przewiń do góry