darcy
Picture of Riennahera

Riennahera

Nie zasłaniaj się introwertyzmem

Mało rzeczy irytuje mnie tak jak usprawiedliwianie wszystkich swoich człowieczych słabości introwertyzmem. Och, nie mogę zrobić tego i tamtego, bo JESTEM INTROWERTYKIEM. Takie rzeczy, one NIE SĄ DLA INTROWERTYKÓW. W internetowym dyskursie jest coś wzniosłego w chwaleniu się, że nie jest się w stanie wykonać telefonu do obcej osoby albo iść na imprezę, bo INTROWERTYZM. Jako osoba sama żyjąca z całkiem zaawansowanym introwertyzmem, widząc to zawsze przewracam oczami.

Osoby mówiące publicznie o swoim introwertyzmie przypominają często te dzieciaki w liceum, które mówią, że są humanistami, bo nie umieją matematyki. W znakomitej ilości przypadków te osoby nie mogą jednak pochwalić się szczególnymi talentami w zakresie przedmiotów humanistycznych. Po prostu nie umieją matematyki. Z tego faktu wyciągają nieprawdziwe wnioski i znajdują usprawiedliwienie. Widzisz dokąd zmierzam?

Sama jestem humanistką i przy okazji słabo idzie mi z matematyki. Doskonale wiem czemu. NIE CHCIAŁO MI SIĘ jej umieć. Podczas pierwszej lekcji w liceum usłyszałam, że za nieumiejętne rozwiązanie zadania na tablicy będzie pałka. W miarę piętrzenia się moich trudności z przedmiotem, ze strachu postanowiłam na niego nie chodzić. W gimnazjum miałam piątkę, ponieważ mając problem siedziałam nad nim, dopóki nie nauczyłam się go rozwiązywać.

darcy2

Mniej więcej wszyscy ludzie rodzą się z nogami. To, że nie masz predyspozycji, żeby biegać jak Usain Bolt, nie oznacza, że nie możesz przebiec maratonu czy biegać sobie wieczorami dla zdrowotności. Nikt Ci nie każe tego robić, ale nie wciskaj kitu, że nie możesz bo nie urodziłeś się wysokim, chudym Jamajczykiem. Uczciwie powiedz, że Ci się nie chce. Bo regularne bieganie męczy, bo maraton jest długi. Masz całkowite prawo tego nie robić. Tylko nie marudź potem, że to z powodu krótkich i pulchnych od jedzenia żelek nóżek. Nie mam najmniejszego problemu z tym, że nie chcesz rozmawiać z ludźmi przez telefon albo nie lubisz i nie chcesz poznawać nowych osób. Tylko miej jaja, żeby powiedzieć, że Ci się nie chce, zamiast “jestem introwertykiem”. Człowiek nie rodzi się z umiejętnością czytania, pisania, obsługi komórki i jeżdżenia na rowerze, a jakoś miliony ludzi to robią.

W “Dumie i Uprzedzeniu” (zarówno książkowej i filmowej) jest taka cudna scena, gdy introwertyczny Darcy zwierza się Elizabeth, że znajduje rozmowy z obcymi ludźmi trudnymi i nie ma do nich talentu. Jest na to jedna metoda, odpowiada Elizabeth. Ćwiczyć. Nie zapominajmy przy tym, że Elizabeth sama jest introwertyczką, a umie być miła i przyjemna w rozmowie z kim tylko potrzeba. Da się.

darcy

Jestem totalną introwertyczką, ale staram się ćwiczyć. Nie próbuję bynajmniej gloryfikować jaka jestem super, bo jestem totalnie najzwyklejsza we wszystkich aspektach życia. Ale próbuję i jakoś idzie do przodu. Mam bardzo wąskie grono znajomych, bo wstydzę się nowych osób i, nie będę ukrywać, większość z nich, dopóki nie spróbuje sama z siebie nawiązać bliższej znajomości, interesuje mnie mniej niż wymyślony świat własnej głowy. Wolę sobie szukać w co ubrana jest moja wyimaginowana postać podczas niezwykle ekscytującej sceny, która przyszła mi do głowy podczas jazdy autobusem niż iść na wielogodzinną imprezę. Od czasu do czasu staram się jednak pójść chociaż na kawałek imprezy, porozmawiać z obcymi chociaż chwilkę. Czasem impreza jest super. Czasem obcy staje się najlepszym przyjacielem. I tak dalej, i tak dalej.

Nie ukrywam, wiele razy tego nie robię, ponieważ w danym momencie scena w mojej głowie była wyjątkowo zacna. Albo po prostu nie mam ochoty. Nigdy przy tym nie mówię “och, ten głupi świat nie jest stworzony dla introwertyków”. Świat nie jest stworzony, żeby podawać mi wszystko na tacy, karmiąc moje lęki. Świat jest jaki jest, to tylko świat. Wyjście do niego za pierwszy razem bywa beznadziejne i trudne. Za drugim i trzecim trochę łatwiejsze. Za czwartym znowu ssie. A przy piątym nagle wszystko dookoła zaczyna Ci być obojętne i kurczę, w końcu fajnie się bawisz.

Podoba Ci się? Podaj dalej »

Newsletter

Subskrybuj Elfią Korespondencję

Czymże jest newsletter? Może być różnymi rzeczami. Może być sposobem na zawalenie skrzynki i wciskaniem swojego produktu przy każdej możliwej okazji. Może być wspaniałym narzędziem do budowania bliskiej relacji ze społecznością. Albo czymś pomiędzy. Czasem nawet czymś fajnym. I o to będę walczyć.

Zapraszam Cię do zapisania się na mój newsletter Elfia Korespondencja. Wchodzisz w to?

Administratorem danych osobowych podanych w formularzu jest Marta Dziok-Kaczyńska, Ellarion Cybernetics Ltd., Paul Street 86-90, London, United Kingdom. Zasady przetwarzania danych oraz Twoje uprawnienia z tym związane opisane są w polityce prywatności. Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA. Mają zastosowanie polityka prywatności oraz regulamin serwisu Google.
61923936_301827807423707_1414915001336679940_n copy

Autorka

Marta Dziok-Kaczyńska
Riennahera​

Nie chcę sprzedać Ci wizji perfekcyjnego życia jak ze strony w kolorowym czasopiśmie. Chcę być dobrą sobą i porządną osobą. Może Ty też?

Scroll to Top