To był miesiąc pierwszych razów. Bardzo intensywny, chociaż w banalny sposób. Bez fajerwerków, chociaż z nerwów nie mogłam czasem spać. Nie przeciągając wstępu, lipiec wyglądał jak następuje. ZOO: Pierwsza wizyta w ZOO z dwójką dzieci. W ogóle pierwsze poważne wyjście z dwójką dzieci. Orli oczywiście zwierzęta były absolutnie obojętne, Iona była kilkoma zachwycona (głównie pingwinami), uznała...