Processed with VSCO with kp8 preset
Riennahera

Riennahera

Kiedy będę duża?

Myślałam, że nadejdzie w życiu ten magiczny moment, kiedy stanę pośrodku sali, posypie się brokat i confetti i będę wiedziała, że od dzisiaj jestem już duża. Zostanę oficjalnie przyjęta do grona dorosłych, dostanę swoje krzesło przy stole i będę częścią klubu, z dostępem do całej jego mądrości i tajemnej wiedzy.

Ten moment, póki co, nie nadszedł.

Na pewno nie była nim osiemnastka. Spędziłam ją ze znajomymi w dość podłym lokalu, który był bardzo modny w moim liceum. Byłam tam wiele razy zanim miałam osiemnaście lat i wiele razy po. Na pewno nie był to ślub. Nie był to nawet poród. Czasami wydaje mi się, że w interakcjach z dziećmi czuję przebłyski tego brokatu, który powinien zaraz na mnie spaść, ale potem chowam się wykończona, wiedząc, że nic nie wiem, pod kocykiem z kubkiem gorącej czekolady z piankami i już mi się nie wydaje.

Myślałam, że kiedy będę duża zrozumiem politykę i będę z nią na bieżąco, będę w stanie komentować rządowe decyzje i znać ustawy. Rozumiem ją niby, ale jednak nie ogarniam. Chociaż czasami oglądam dla rozrywki cotygodniowe pytania do premiera w brytyjskim parlamencie i czerpię z tego satysfakcję. To coś, czego mój mąż zupełnie nie rozumie. Sądziłam, że będę znała wszystkie daty i wydarzenia historyczne. Niestety nie znam. Poszłam nawet na historię i dalej nie znam. Miałam nadzieję, że będę wiedziała JAK ŻYĆ, jak się zachowywać, jak rozmawiać z ludźmi, jak załatwiać SPRAWY – trochę wiem, ale większość czasu improwizuję. W większości przypadków nie ma słusznych, zawsze skutecznych sposobów, chociaż są takie na pewno niesłuszne. Liczyłam, że zrozumiem ludzkie motywacje, decyzje innych dorosłych osób będą miały dla mnie sens. W tej kwestii jest najgorzej. Im jestem większa, im większe cyfry w mojej rubryczce “wiek”, tym mniej rozumiem okrucieństwo, chciwość, agresję. Ale i uległość, poddanie się woli innych czy rezygnację z walki o siebie.

Mnóstwo tekstów kultury mówi nam jakie to ważne zachować w sobie dziecięcą wrażliwość. Mamy pielęgnować wewnętrzne dziecko. Wiem, że to ma być pozytywny przekaz.
Odczuwam jednak coraz więcej satysfakcji z bycia osobą dorosłą. W tych dobrych aspektach. Nie jestem małym, niezaradnym i bezbronnym dzieckiem. Nikt nie powie mi jak wolno mi się ubierać, nikt nie każe mi iść do kościoła. Nie da szlabanu na komputer ani nie będzie marudzić z powodu złych ocen. Moje wybory są moje. Moje życie zależy teraz ode mnie. Nie muszę słuchać się nikogo, prosić nikogo o zgodę by żyć, bać się, że ktoś na mnie nakrzyczy. Nie, nie jestem kowalem własnego losu w kapitalistycznym ujęciu. Ale ja podejmuję decyzje kiedy się poddaję, a kiedy walczę. Kiedy gra nie jest warta świeczki, a kiedy potrzebuję się spiąć i dać z siebie jak najwięcej. Wszystko.
Ja ustalam zasady. Ja ustawiam priorytety. Tak, czasem taka odpowiedzialność napawa lękiem.

Wydaje mi się, ze całkiem sporo osób próbuje zabierać innym wolność i decyzyjność dorosłości. Może to być rodzic, ogólnie rodzina, pracodawca, partner. W moim przypadku zdarzali się tacy pracodawcy. Głośni, charyzmatyczni, krzyczący, nakazujący, choleryczni. Oni musieli rządzić, a wszyscy mieli drżeć. Któregoś dnia zrozumiałam jednak, że nie jestem dzieckiem. Nikt nie da mi klapsa. Najgorsze, co może zrobić mi pracodawca, to mnie zwolnić. Ale to jest też coś, co ja mogę mu zrobić. Zabrać swoje zabawki i iść do domu. Co zrobiłam. Poszłam się bawić gdzie indziej. Nigdy nie czułam się chyba tak dorosła jak wtedy. Może rzadko kiedy w ogóle czuję się dorosła, a wtedy bardzo.

Lubię dorosłość. Chociaż czasami, może nawet najczęściej, wciąż wydaje się być tylko zabawą. Ale przynajmniej reguły są mi bardziej na rękę. I im więcej świeczek na torcie, tym lepiej się bawię. Bo bawię się po swojemu.

Jednak z pewnością nie jest tym, czego oczekiwałam.

Podoba Ci się? Podaj dalej »

61923936_301827807423707_1414915001336679940_n copy

Autorka

Marta Dziok-Kaczyńska
Riennahera​

Nie chcę sprzedać Ci wizji perfekcyjnego życia jak ze strony w kolorowym czasopiśmie. Chcę być dobrą sobą i porządną osobą. Może Ty też?

1 thought on “Kiedy będę duża?”

  1. 100 x taaak!! Z dokładnie tych samych powodów KOCHAM dorosłość, i mimo, że nie czuję się dorosła cały czas (znowu, tak jak Ty;), to za nic bym nie wróciła do czasów zależności od kogokolwiek. Tyle osób wraca pamięcią do czasów szkolnych i mówi, że „wtedy było tak super, nie było prawdziwych obowiązków, życie było proste, wrócił(a)bym”. Ja za nic bym nie wrociła. Ponad wszystko wolę niezależność i wolność w podejmowaniu decyzji, brak szlabanów i zakazów niż brak obowiązków.

Leave a Comment

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Przewiń do góry