It’s been raining, then it stopped. I realised few things today:

– my face looks shit in most of the pictures lately so I just delete them
– my face looks shit in every single picture in which I’m not wearing eye pencil
– I need to get a significant amount of money, significantly fast (FUCK)
– I am no good from History, yet I study History
– I do think that staying at Uni as a lecturer is kind of a cool idea, yet somehow I cannot imagine myself as a Film & TV lecturer, I would rather lecture History
– the two previous points plus the fact I have no plans of doing any Masters or PhD from History makes me an idiot

On a slightly different note: I want some new MtG cards and I want them NOW.

Introducing my boring outfit with interesting wellies. I promise I will try to come up with sth decent soon.





hair pin, top, jeans – Primark; scarf – sh; wellies – some shop in Gdansk,if you want to know I can explain it personally

Podoba Ci się? Podaj dalej »

Share on facebook
Share on twitter
Share on pinterest
Share on email
61923936_301827807423707_1414915001336679940_n copy

Autorka

Marta Dziok-Kaczyńska
Riennahera​

Nie chcę sprzedać Ci wizji perfekcyjnego życia jak ze strony w kolorowym czasopiśmie. Chcę być dobrą sobą i porządną osobą. Może Ty też?

44 thoughts on “Sunday Boring Sunday”

  1. Nie wiem jak u Ciebie z historią, ale mocno mnie zaskoczyłaś komentarzem u jednej szafiarki na temat Twojej wizyty we Lwowie kiedy Ukrainą rządził jeszcze sama wiesz kto. Bez urazy

  2. haha, z ta historia rozwalilas mnie troche, bedzie dobrze ;))
    co do zdjec -mam podobne odczucia w stosunku do SWOJEJ twarzy, do Twojej nie 🙂
    piora sa swietne, kapitalny pomysl

  3. śliczne te pióra.
    też się czaję na nie w jakiejkolwiek postaci, ale moja mama cały czas mi powtarza że przynoszą pecha ;p

  4. > Nutmeg: Zajęło mi prawie 10 minut, żeby przypomnieć sobie, że był to Kuczma, bo powzięłam za punkt honoru, że nie sprawdzę na wiki (i tak sprawdziłam na koniec, żeby nie zrobić z siebie debila po raz kolejny). Moje studiowanie historii to czysty przypadek. Miałam iść na literaturę angielską, ponieważ to literatura byłą moją najmocniejszą stroną w liceum i wcześniej (dostałam się na polonistykę z edytorstwem na UJ i gdyby nie moje kaprysy to tam bym dzisiaj studiowała), ale nudziły mnie wykłady. Moje fascynacje historyczne najlepiej określają preferowane przedmioty z mojej tegorocznej aplikacji na 4 rok: Court Society 1300-1500 i The French Revolution (plus teoria historii, sprawa równie piękna co niezmiernie ciężka);) Jeśli kiedykolwiek zostanę historykiem, to będę albo mediewalistką albo specjalistką od historii wczesno-nowożytnej. Kuczmy tam nie napotkam 🙂
    Niemniej jednak, bywam deklem.

  5. E tam, żeby zaraz deklem, każdemu się zdarza, a błędów nie popełnia tylko ten, kto nic nie robi. Wiesz przecież, że Twój blog jest jednym z tych, których czytanie + oglądanie powoduje intelektualną rozkosz 😉
    A, i jeszcze chciałam dodać, że świetny jest ten (po)deszczowy outfit

  6. sporo śmiechu przy tej notce 🙂 jeśli Cię to pocieszy to ja wolę sobie nawet nie próbować robić zdjęć bez mejkapu, z historii jestem gorzej niż noga, a pisząc to zdanie sprawdzałam poprawność ortograficzną wyrazów w google (i dobrze, że to zrobiłam..). także no.
    a kalosze są boskie, szkoda tylko że ja od kilku dni jestem dalej niż bliżej gdańska. peszek.

  7. po pierwsze – ja tam bardzo Twoje foty lubię, ostatnia np z dzisiejszej serii jest bardzo, bardzo :), po drugie – doktorat polecam jak najbardziej, sama zaczęłam w 2004 😛 ale póki co nie skończyłam… zabawa była przednia, tylko stosunki kadrowe mnie przerosły ale coś mi się zdaje, że to mogła być postkomunistyczna specjalność polskich uczelni… aaa tu też pada… i pięknie Ci w niebieskościach…

  8. nie przepadam za kaloszami, ale Twoje są mega! bardzo ładnie wyglądasz na ostatnim zdjęciu z piórami we włosach (fajny pomysł:)) a poza tym świetnie piszesz po angielsku

  9. GMUR ma stronkę, ale nie ma tam na niej ubrań na sprzedaż, tylko info o nich, kontakt, trochę zdjęć wnętrza itp. Dziewczyny mają zajebiste skarby …ech i mam nadzieję, że w końcu dadzą się namówić na sprzedaż internetową od której tak uciekają… podaję stronkę: http://www.retro.zafriko.pl/

  10. okropnie podobają mi sie pawie pióra- nie wierzę w przesądy wg których przynosza pecha-to niemożliwe jak cos tak uroczego może przynosic pecha. poszukuję takich kolczyków. A i kaloszków zazdroszczę bo w moim mieście takie kolorowe sa tylko w carrefourze i to w jakis okropny warzywny wzór. W domu posiadam gdzieś zwykłe jednokolorowe/granatowe , ale tesknię za czasami kiedy miałam małe stópki i odjazdowe kaloszki!!

  11. >> szafa godżilli – doktorat to ja bym chciała, ale nie mam pieniędzy na tym etapie życia, żeby być studentem przez kolejne trzy lata 😉 chyba, że dostałabym stypendium z gatunku tych, co wynoszą 12 000 funtów za rok, ale jakoś w to wątpię.

    >> Ariella – so I thought when I was admitted to uni. like I could be specialised in period drama or sth but it never happened 😀

    >> laff – dzięki 🙂

  12. I love your wellies! I hope you stop beating yourself up over your face and history. I dunno about your studies, but you’re gorgeous, so no need to worry!

    btw, just found blog, its great, would you like to trade links?

  13. kiedy oglądam swoje zdjęcia, też mam wrażenie, że wyglądam like shit, szczególnie jeśli jestem bez makijażu, to chyba normalne… 😀 a na ostatnim zdjęciu wyszłaś prześlicznie! wellies są superfajne i spinka do włosów też;p

  14. Spinka z piórami wygląda wspaniale 🙂 Szal w pasie również. I jakie masz piękne kalosze! Sama usilnie poszukuję ładnych w rozsądnej cenie, na razie bezskutecznie 😉

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Przewiń do góry