I am very slowly transforming into a spring creature. There’s no rush. The spring is still in that very early and rather cold stage. The floral prints are everywhere yet there is a glimpse of fur here and there. Knee high socks are back from the underworld but they cannot defeat a hoodie quite yet.



Powoli się przepoczwarzam, bez pośpiechu. Bo niby wiosna, ale jednak zimno. Niby kwiatki, ale u szyi dynda się kawałek kiziaka. Do życia powróciły zakolanówki, ale pod kurtką wciąż czai się bluza.

Podoba Ci się? Podaj dalej »

Share on facebook
Share on twitter
Share on pinterest
Share on email
61923936_301827807423707_1414915001336679940_n copy

Autorka

Marta Dziok-Kaczyńska
Riennahera​

Nie chcę sprzedać Ci wizji perfekcyjnego życia jak ze strony w kolorowym czasopiśmie. Chcę być dobrą sobą i porządną osobą. Może Ty też?

20 thoughts on “Liminality”

  1. kiedy zaglądam do Ciebie to zawsze otwieram buzie ze zdziwienia , jednak jeszcze laikiem jestem… nie potrafie ani troche łączyć wszystkiego tak , żeby wyszło takie cudo jakie masz na sobie…no cóż:/

  2. brawo, brawo, brawo! kolorujemy zimę 😀
    patrze na ludzi na ulicy i jest szaro, smutno i buro. kwiatki w zimie wydają się jakby groteskowe 😉

    koniecznie do swojej listy zakupów dopisuję zakolanówki.

  3. Sukienki w kwiaty to coś co chyba zaczęłam kolekcjonować – uwielbiam!
    Twoja jest piękna!

    A pomyśleć, że parę lat temu nie lubiłam ubrań we wzory, jakiekolwiek…
    😉

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Przewiń do góry