Weather-wise. It’s spring!

Also, I am a copycat again. Oh well, I guess that’s just how horrbile I am.





the big stripy thing – H&M; hat – Topshop; bow – Primark; bag – Tk Maxx;

Jak już wspominałam w ostatnim poście, szafiarki są wszystkie takie same. W poprzednim poście skopiowałam koleżankę w kwestii stylu, w tym jestem jeszcze bardziej bezczelna i beznadziejna – mam taką samą bluzkę. Identyczną. No po prostu pobiegłam do H&Mu, przymierzyłam, poszłam do kasy i jeszcze dostałam 10 funtów zniżki.
Ale ze mnie bździągwa.
(Ale to wiosenny ciuch idealny,więc warto być złą osobą.)

Co poza tym?
Ciepło. Nie pada.
Mam wrażenie, że teleportowałam się do równoległego wszechświata, w którym Glasgow jest ciepłe i słoneczne, a niebo nad nim bezchmurne. Ale spokojnie, miasto na pewno nas nie zawiedzie, drodzy Czytelnicy. Na pewno ma w zanadrzu jakąś niespodziankę, jakieś małe oberwanie chmury lub gradzik.

Ja też mam w zanadrzu niespodziankę. Pokażę wkrótce.
(Tylko nie cieszcie się za bardzo, nie jest to nic fajnego 😉

Podoba Ci się? Podaj dalej »

Share on facebook
Share on twitter
Share on pinterest
Share on email
61923936_301827807423707_1414915001336679940_n copy

Autorka

Marta Dziok-Kaczyńska
Riennahera​

Nie chcę sprzedać Ci wizji perfekcyjnego życia jak ze strony w kolorowym czasopiśmie. Chcę być dobrą sobą i porządną osobą. Może Ty też?

15 thoughts on “Unlike Glasgow”

  1. Ale sobie tło doposowałaś. No i fajnie, że kolory to na razie tylko akcent, bo w takiej dużej dawce działają jeszcze na mnie przytlaczjaco.

  2. chyba sklonuję dalej. 😉 (w ogóle chciałam przysłodzić na maksa, ale mało komentuje, a chciałam rzec, że strasznie mi się dużo ostatnio u Ciebie podoba! ‚lubię to’ na całego. miłego dnia. 🙂

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Przewiń do góry