Marta Dziok-Kaczyńska

Wir Kinder vom Bahnhof Zoo

Picture of Marta Dziok-Kaczyńska

Marta Dziok-Kaczyńska






dress – Zara; shoes – Topshop; headband – Primark;

Photos by Dasha Miller

Photo of Livia S. from the Polish edition of 'Wir Kinder vom Bahnhof Zoo’ scanned for me by wonderful Mamałgosia

Istnieją książki bardzo niebezpieczne, zwłaszcza dla chłonnych młodych umysłów. Kiedy pierwszy raz czytałam 'Portret Doriana Graya’ musiałam nie raz przywracać się do porządku, mimo to Henry Wotton był moim idolem przez kilka następnych lat. Podobno po opublikowaniu 'My, Dzieci z Dworca ZOO’ panowało powszechne zdziwienie, że dzieciaki zamiast odebrać opowieść Christiane F. jako przestrogę były zafascynowane jej stylem życia i wyglądem. Jestem ewidentnie jednym z tych dzieciaków. No bo jak nie być zafascynowanym osobami wyglądającymi jak Livia S.(foto na dole)? Marzyłam o takiej sukience od 10 roku życia, czyli od kiedy pierwszy raz zobaczyłam jej zdjęcie w książce. Po ponad dekadzie sukienka trafiła do mnie zupełnie przypadkiem, koleżanka wyprowadzała się z Glasgow i chciała się pozbyć ciuchów. Spełniam zatem dziecięce marzenia i wyglądam niczym 18-letnia ćpunka z Berlina.

Zło zawsze jest najbardziej pociągające, w końcu Lucyfer był najpiękniejszym z aniołów 😉

Podoba Ci się? Udostępnij ten post

Riennahera

Autorka

Marta Dziok-Kaczyńska

Riennahera​

Prowadzę blog, podcast „Korespondencja z Londynu” oraz aktywnie działam w mediach społecznościowych. W Wielkiej Brytanii mieszkam od 2006 roku. Studiowałam historię i filmoznawstwo na Uniwersytecie w Glasgow. Przez wiele lat pracowałam w brytyjskiej prasie, obecnie jestem dziennikarką portalu polonijnego. Wydałam książki fantasy „Elfy Londynu” i „Podróżniczka” oraz non-fiction „Anglia. Czas na Herbatę” i e-book „Londyn z Riennaherą”. Mieszkam w Londynie z mężem i córkami.

23 Responses

  1. rany, ta książka to chyba jedna z pierwszych jakie pamiętam i jakie przeczytałam (oczywiście mówię o takich spoza kanonu lektur ;))…

  2. oo tak! świeć do mnie tą nogą! 😀 mam bluzkę na maxa podobną do tej sukmany, możesz ją pamiętać bo swego czasu ją dość często nosiłam. Chciałaby? ;>

  3. Uch,któż się nimi nie fascynował. Przeczytaj ,,Na wspak”,jeśli Ci nie znane,bo to podobnie dekadencko-zło-brudno-zachwycające.
    Ja z kiecek kwiatowych prywatnie,osobiście już jakiś czas temu wyrosłam,niemniej zachwycają mnie zdjęcia,zwłaszcza przed-ostatnie z niezwykłym drzewem jest rewelacyjne i opaska,bardzo pasuje do Twojego typu urody,poza tym wielbię pióra…
    Ukłony,nietypowy blog moja droga,będę zaglądać niechybnie!

  4. no i znowu takie piękne zdjęcia!
    ’My dzieci z dworca zoo’ zapoczątkowały moją młodzieńczą fascynację literaturą narkotyczną 😀
    może nie chciałam od razu wstrzykiwać sobie hery, ale z polikami podmalowanymi wypiekami czytałam Pamiętnik narkomanki i Ćpuna i było mi fajnie

  5. Też czytałam książkę w dzieciństwie i coś mi zrobiła z głową:)))
    Zawsze przechodzi mi dreszcz po plecach jak jestem na Zoo Bhf, a w pewnym momencie bywałam tam często.
    A tak na serio to uważam, że jednak nie powinno się jej dawać do czytania młodym dzieciakom.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *