Topshop hat, Primark skirt and flats, thrifted top

Photos by Ell and me

Podobno to lato było w UK najzimniejszym od 18 lat. Mieszkam chyba w jakimś równoległym wymiarze, bo w tym roku mocno spaliłam się na słońcu (i to w mroźnej i ulewnej Szkocji!), jeździłam na plażę częściej niż we wszystkich poprzednich latach razem wziętych i ogólnie pamiętam długie tygodnie w Glasgow bez kropli deszczu. Nie wspominając już o Woking, w którym od dwóch miesięcy padało może trzy razy. Co więcej, po moim chyba wyimaginowanym lecie dekady nadeszła jesień dekady. Mamy połowę października, a moja czapka w dzisiejszym poście i tak jest lekką ekstrawagancją, na którą pozwoliłam sobie z powodu delikatnego chłodniejszego wiatru. Podobno od wtorku będzie zimno. Ja tam nie wiem 😉

Podoba Ci się? Podaj dalej »

Share on facebook
Share on twitter
Share on pinterest
Share on email
61923936_301827807423707_1414915001336679940_n copy

Autorka

Marta Dziok-Kaczyńska
Riennahera​

Nie chcę sprzedać Ci wizji perfekcyjnego życia jak ze strony w kolorowym czasopiśmie. Chcę być dobrą sobą i porządną osobą. Może Ty też?

21 thoughts on “A dream prologue”

  1. wszystko PRZE-PIĘ-KNE: Twoja posągowa sylwetka, rudość włosów, boho-grunge’owa stylizacja, łagodne światło, nawet rozdeptane żołędzie. jesienna doskonałość!

  2. o rany, zazdroszczę. ja wróciłam wlaśnie z miasta i tak zmarzłam, że masakra :/

    nie denerwuje Cie trochę to że balerinki nie zakrywają palcy? :> mnie zawsze to przeszkadza 😉

  3. Eh, jakbym ja chciała mówić jak ty – czapka ekstrawagancją … w Polsce dzisiaj rano było 0 stopni, założyłam płaszcz z podwójną podszewką i zastanawiam się czy nie wszyć jeszcze jednej, bo jak będzie -20 to chyba umrę 😉

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Przewiń do góry