thrifted coat, Topshop shoes

Photos by Ell and me

Nadszedł ten radosny czas w roku, gdy wszędzie gdzie tylko nie spojrzeć witają nas kolorowe lampeczki, reniferki, mikołajki i inne bałwany. Nadszedł grudzień i okres Christmas Parties.
Christmas Party to taka anglosaska odmiana Wigilii w zakładzie pracy (lub jakiejkolwiek mniej lub bardziej zorganizowanej grupie ludzi), tyle tylko, że zamiast łamania się opłatkiem, składania życzeń i śpiewania kolęd przy składkowym barszczyku, krokiecikach i innych pierniczkach polega na nażarciu się trzydaniowym obiadem i piciu, piciu, piciu. No i nie wypada na nich nie być.
Pierwsze Chistmas Party za mną.
Jeszcze dwie do zaliczenia.
A potem już tylko Sylwester (z małą przerwą na spędzone z rodziną Święta, które mają szansę być przerwą od picia).

Zblazowana nieświeża gęba sponsorowana przez napoje wyskokowe, niestrawność szpinakową, nieprzespaną noc i zepsuty, niewyłączalny kaloryfer w pokoju hotelowym.

Ja już chcę styczeń.

Podoba Ci się? Podaj dalej »

Share on facebook
Share on twitter
Share on pinterest
Share on email
61923936_301827807423707_1414915001336679940_n copy

Autorka

Marta Dziok-Kaczyńska
Riennahera​

Nie chcę sprzedać Ci wizji perfekcyjnego życia jak ze strony w kolorowym czasopiśmie. Chcę być dobrą sobą i porządną osobą. Może Ty też?

20 thoughts on “The Hangover”

  1. To nie tylko anglosaska tradycja:D W moim polskim korpo to samo. Piciu, piciu, piciu a potem umieranie w autobusie do domu.
    Bezkiziakowość idzie Ci coraz lepiej. Uwielbiam Cię w tym płaszczu. Wyglądasz agencko, jak z ruchu oporu i masz super koczek, i wcale nie jest on hipsterski, bo hipsterskie są tylko te koczki, po których widać, że są dziełem dnia bez szamponu:)

  2. ja, na szczęście, takiego „Christmas Party” nie przeżyłam ;p
    i ciesze się z tego grudnia, tegoroczne święta wydają mi się jakoś mniej skomercjalizowane niż do tej pory 🙂

  3. oj tęsknię za nimi heh to były czasy… gorzej tylko następnego dnia iść po takiej bibie do pracy i spojrzeć kolegom z pracy w oczy..

  4. nadrabiam łydkami wszelkie chudości w innych miejscach 😛 a 173cm choinka to już jest jakiś konkret.
    dziękuję za komentarz tak czy siak!
    i dodaję sobie do obserwowanych (i zastanawiam się czemu nie zrobiłam tego wcześniej..)

  5. Cudownie!!!! Wspaniale!!! boski płaszcz:*:*:

    obserwuje z przyjemnością:) i zapraszam do obserwowania mojego blogu

    ★ ★ ★ ★ ★ ★ ★ ★
    pozdrawiam i zapraszam do mnie:):*:*

  6. haha, zastanawiałam się kogo mi przypominasz w tym płaszczu i ädchen sprawiła, że zaświeciła mi się żaróweczka – wypisz wymaluj Michelle Duboi z ruchu oporu! tylko beretu brakuje ;p

  7. To jest już szczyt mych marzeń! Kolory są takie ładne, aż chce się oglądać, ten koczek idealnie pasuje do Twojej urody.:) Zostaję u Ciebie na dłużej.

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Przewiń do góry