Marta Dziok-Kaczyńska

Prerafaelici w Tate Britain // Pre Raphaelites at Tate Britain

Picture of Marta Dziok-Kaczyńska

Marta Dziok-Kaczyńska

Hugenot // Lorenzo i Isabella // Śmierć Chattertona // Ślepa Dziewczynka // Lady Lilith // Lady Shallott // Ferdynand// Triumf Niewiniątek // Maria Magdalena // Król Cophetua

Wszystkie obrazy pochodzą z Wikipedii zgodnie z prawami autorskimi

Jeśli coś może wybić z głowy myśli o zmianie rudego koloru włosów na inny, to na pewno jest to wystawa Prerafaelitów, gdzie z niemal każdego obrazu spogląda na nas rudzielec. Czy to Chrystus, czy służąca, czy nierządnica, wszędzie rudość.

Śmieszne, skąd czasem biorą się fascynacje, które towarzyszą nam całe życie. Moja miłość do dinozaurów rozpoczęła się gdy zobaczyłam dziwaczne zwierzę w stuletniej książce po pradziadku. Na Prerafaelitów natknęłam się w Świecie Wiedzy, który kupował chyba każdy i który był dla mnie ówczesnym odpowiednikiem wikipedii – siadałam szukając czegoś do pracy domowej o Szekspirze, a kończyłam czytając o promieniowaniu. Albo na odwrót. Świat Wiedzy był jednak bezpieczniejszy, bo w którymś momencie kartki się kończyły i trzeba było czekać na nowy numer. Wikipedia pozwala mi marnować godziny mojego życia śledząc losy potomków Filipa Dobrego (odpadłam w XVIII wieku).

Powyżej kilka moich ulubionych obrazów z wystawy. Odpuściłam banalnie oczywiste dryfujące Ofelie i inne błogosławione Beatrycze na rzecz obrazów, które były mi mało znane.

Podoba Ci się? Udostępnij ten post

Riennahera

Autorka

Marta Dziok-Kaczyńska

Riennahera​

Prowadzę blog, podcast „Korespondencja z Londynu” oraz aktywnie działam w mediach społecznościowych. W Wielkiej Brytanii mieszkam od 2006 roku. Studiowałam historię i filmoznawstwo na Uniwersytecie w Glasgow. Przez wiele lat pracowałam w brytyjskiej prasie, obecnie jestem dziennikarką portalu polonijnego. Wydałam książki fantasy „Elfy Londynu” i „Podróżniczka” oraz non-fiction „Anglia. Czas na Herbatę” i e-book „Londyn z Riennaherą”. Mieszkam w Londynie z mężem i córkami.

19 Responses

  1. Ajć. Cóż, nieco zazdroszczę percepcji bezpośredniej.
    Prebraci mam za braci od egzaminu wstępnego na hs(lata świetlne temu, bywały niegdyś). kiedy to egzaminator zapytał m.in. kto takie lale, jak niżej podpisana jeszcze oprócz Tycjana malował… Wiedziałam:)
    Odkąd poleciała mi siwizna jadę ciemnym blondem i kołyszę się do snu klanem Bellinich oraz innymi bezeceństwami sztuki, ale sentyment pozostał.
    I jeszcze ciągle te powodujące ślinotok zestawienia czerni, kobaltu, burgundu, złota i szmaragdu. Ta dosłowność. Ta poezja:) Rude rulez:)

  2. „natknęłam się w Świecie Wiedzy, który kupował chyba każde i który był dla mnie ówczesnym odpowiednikiem wikipedii ” – w sensie ze dziadek kupował? jakoś niedopowiedziane to zdanie

  3. przypomniałaś mi mój dawny okres fascynacji prerafaelitami. historie z życia wielu tych artystów są równie fascynujące jak ich obrazy. mogłyby się stać kanwą niejednej powieści czy inspiracją dla filmu. a ostatni obraz Burne Jonesa jest chyba moim ulubionym z tego nurtu, dzięki

  4. O! Dobrze że trzymasz rękę na pulsie. Ostatnio dzięki Tobie poszłam na „Annę Kareninę” (podobało się i mi, i M., a o to drugie nie jest łatwo;)), teraz dałaś cynk o prerafaelitach. Oby wystawa wytrzymała do końca listopada! Jeszcze muszę zaliczyć Muzeum Morrisa, tak mi się przypomniało 🙂

  5. uwielbiam prerafaelitów całym serduchem. ( choć cześć dla malczewskiego także)
    cieszę się, że miałam okazje zobaczyć oryginały w tate galery <3
    nigdy nie zapomnę:)

    pozdrawiam

    persona non grata

  6. orany jak zazdroszcze, Prerafaelitow uwielbiam od lat wczesnonastoletnich, przez 20 lat kolorowalam sie na ogniscie rudo (przeszlo mi dopiero jakies pol roku temu-w ciemniejsze i zapewne po tej wystawie pognalabym do fryzjera!)
    a ogladalas BBC Desperate Romantics? dobre!
    ognik

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *