Photos by Ell and me

Z okazji 600 postów mam Wam, Kochani Czytelnicy, do powiedzenia to samo co z okazji 500 postów, tylko bardziej. Zastanawiam się czy to fajnie, że od maja naprodukowałam 100 postów czy raczej słabo. Jeśli macie swoje uwagi na ten temat (lub na jakikolwiek inny, np. jeśli macie coś ciekawego do powiedzenia na temat strzyżenia owiec) zapraszam do ich wygłaszania w komentarzach, mailach, na fejsiku albo w anonimowych pogróżkach przesłanych pocztą lub smsem.

Chociaż na zdjęciach słońce świeci przepiękne, sama czuję się pogrążona w listopadowym marazmie. Żadnej nowej pracy na horyzoncie nie widać, wciąż nie mieszkam w Londynie. Z moich noworocznych postanowień póki co udało mi się zapisać na siłownię (nie mylić z chodzeniem) i pojechać do Paryża. Na Islandię już w tym roku nie zdążę, książki też nie zaczęłam pisać, o pracy już wspominałam. Na dodatek każde kolejne zdjęcia blogowe zamiast poprawiać mi humor wychodzą źle.

Mam nadzieję, że końcówka roku jest dla Was lepsza.

//sukienka H&M, buty Zara, płaszcz i torebka z second handu, czapka zrobiona przez Mamę//

Podoba Ci się? Podaj dalej »

Share on facebook
Share on twitter
Share on pinterest
Share on email
61923936_301827807423707_1414915001336679940_n copy

Autorka

Marta Dziok-Kaczyńska
Riennahera​

Nie chcę sprzedać Ci wizji perfekcyjnego życia jak ze strony w kolorowym czasopiśmie. Chcę być dobrą sobą i porządną osobą. Może Ty też?

29 thoughts on “600 postów lub Złota Brytyjska Jesień”

  1. Islandia marzy się i małżeństwu Bieńków, pan mąż już był, ale teraz chcielibyśmy razem jechać (a jak oglądamy Grę o tron i Jona Snow, to wzdychamy za północą, za Jonem trochę też;)
    Co do książki – najgorzej, jak chodzi niejasny pomysł, a brak określonego kształtu i odpowiednich słów. Ja tak teraz mam i nie wiem, czy coś się z tego urodzi czy nie zdąży.

    1. Pomysł chyba jest/był. Kiedy miałam 15 lat zaczęłam pisać moją książkę o elfach, która podobała się dość na stronie Krapków (Krakowskich Fanów Sapkowskiego), a nawet mojemu dziadkowi, który nie lubił ani mnie, ani nikogo w ogóle.
      Ale im dłużej żyję w UK, im jestem starsza i im dłużej historia w mojej głowie obrastała w wątki, tym bardziej wydaje mi się, że to obrazoburcza Moda na Sukces z pistoletami w tle.

    2. Długo, długo nosiłam w sobie i pisałam książkę, która ostatecznie osiągnęła dość potężne rozmiary (500 stron). Po jej ukończeniu nie mam siły tego przeczytać, by wprowadzić (dość znaczące) poprawki i wysłać do wydawnictwa. Bo im jestem starsza (heh), tym bardziej niedojrzałe mi się to wszystko wydaje. I musiałabym duuużo przerabiać. Więc napisana leży sobie i czeka.
      Mam wrażenie, że mogłabyś np. pisać eseje. Takie jakieś krótkie formy. Może dlatego, że masz to tutaj wyćwiczone;)

    3. ja nie wiem, jak wy tak możecie trzaskać takie ilości stron tekstu.
      mnie przerasta napisanie 60-70 stronicowej pracy magisterskiej.
      po napisaniu 1 akapitu- ocieram pot, łzy, i w ogóle jedna wielka drama….

      oraz: chyba chcę taki płaszcz!

  2. Oddałabym wszystko!!! żeby mieć takie zmartwienia.. Listopadowy marazm? U mnie już raczej depresja. Próbuję się złożyć do kupy po śmierci Taty. Przeklęty listopad! Marzenia, postanowienia, plany nagle straciły znaczenie. Jak wszystko. Trzymaj się i ciesz tym co masz. Pozdrawiam

    1. to tę sukienkę można jeszcze gdzieś kupić? moja mama baaardzo chce mi za nią zapłacić, ale w Łodzi ani widu, ani słychu po niej.

      Rien, a Tobie to… Islandii z tego wszystkiego życzę najbardziej. Bo i dla mnie ona marzeniem jest.

  3. Uh, zazdroszczę słonecznych dni z liśćmi na drzewach, u nas to już po ptokach… niestety październikowy śnieg zerwał wszystkie i strasznie pusto się zrobiło. Pewnie też bym odczuwała marazm, ale nie mam teraz czasu na pierdoły 😉

  4. Sukienka jest taka piękna! I Ty w niej 🙂 Na 600 post życzę Ci kolejnych 600, więcej słońca w głowie i wewnętrznego uśmiechu.
    Skoro już zaczęłaś marudzić, to ja dokończę, że jakoś tak ostatnio nic nie idzie w dobrym kierunku. Ale dzięki Tobie miałam zadanie i mam nadzieję, że efekt mojej pracy Ci się spodoba! 🙂
    Pozdrowienia z Poznania!

  5. ejże, mam podobne doznania co do marazmu nihilizmu i apatii tej jesieni. U mnie Islandię zastępuje Norwegia (ale i Islandia przecież też jest). Zacząłem pisać kilka opowiadań, lecz tylko jedno chyba skończyłem, ale to jakaś grafomania paranoidalna. Ogólnie posty lubię czytać chociaż nie z zainteresowań „modowych”, ot tak dla słów..

  6. najpierw- kocham Twoją sukienkę
    następnie- czapę też
    później- odczuwam podobnie
    a na końcu- ja mam temat,wizję, wydawcę (w ciemno temat poszedł !!!!), recenzenta (!), a zabrać się nie mogę. Bo chyba lubię tylko to, co jest teraz, a nic innego nie jestem w stanie sobie wyobrazić (tzn. stanu swojego, gdybym to kiedyś napisała).

  7. dlatego właśnie, oprócz postanowień zarobienia miliona dolarów, odkrycia ogólnej teorii wszystkiego, czy zrobienia mostka ze stania (doroczne, nigdy nie zrealizowane postanowienie), znajduję sobie mniejsze cele. Typu zrobienie prania. Kupienie nowych butów. Polecam;)

    A sukienka piękna!

  8. a co takiego rozwija się w Twojej głowie? Cóż to za opowieść o elfach? Może ciut więcej na ten temat? Interesujące są ludzkie (po)twory pisemne (choć nie wszystkie, ofks^^)
    Gail

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Przewiń do góry