Photos by Ell and me


Tytuł jest przewrotny, ponieważ nie potrafiłabym się obejść z jednym płaszczem. Najlepszy płaszcz na jesień i zimę to jeden z dziesięciu. Na chwilę obecną mam pięć, jeszcze wszystko przede mną. I nie żeby był ze mnie jakiś szastający forsą burżuj, jako kiepska fashionistka kupuję płaszcze po sezonie, a czasem nawet, o zgrozo, w second handzie. A potem Tomasz Jacyków lubi na wizji płaszcz za 25 złotych zakupiony w drewnianym baraku w Gdańsku. Bezcenne chwile.

Ten konkretny płaszcz dojrzewał dobre kilka lat zanim go polubiłam i tego samego dnia, którego sobie o nim przypomniałam, z radości na mój widok odpadł od niego guzik dodając pożądanej nonszalancji. Zaczęliśmy nadawać na tych samych falach i uczucie kwitnie.

Zdjęcia zrobione przez oszukańca Ella, który przekonywał, że po czwartej popołudniu będzie ładnie i jasno.

//płaszcz i sukienka Internacionale, buty Zara, czapka Topshop, peruwiańskie lamerskie rękawiczki//

Podoba Ci się? Podaj dalej »

Share on facebook
Share on twitter
Share on pinterest
Share on email
61923936_301827807423707_1414915001336679940_n copy

Autorka

Marta Dziok-Kaczyńska
Riennahera​

Nie chcę sprzedać Ci wizji perfekcyjnego życia jak ze strony w kolorowym czasopiśmie. Chcę być dobrą sobą i porządną osobą. Może Ty też?

29 thoughts on “najlepszy płaszcz na jesień i zimę?”

    1. Pięknie 🙂 Me gusta panno złotousta! a także me gusta książki Prousta, me gusta langusta czy me gusta twe tłusta (to akurat nic osobistego ;D)
      ok, kończę ten pojedynek na rymy, żeby ktoś się nie zirytował.. ;p

  1. Płaszcz dojrzewał??? Toż to cudo, nosiłabym do zdarcia świątek piątek, mimo że bez kaptura (moje płaszcze na zimną porę muszą mieć kaptur od wiatru).

    1. Co mi przypomina, że ostatni szary płaszcz wywaliłam w zeszłym roku, bo się już do niczego nie nadawał, popruty, uchrzaniony niemiłosiernie jakimś smarem… i zostałam bez płaszcza żadnego, ten był ostatni, mam na zimę tylko ciążową parkę, która zresztą cudownie pasuje do okresów bezciążowych. Ale wyglądam w niej, jakbym dopiero co kończyła liceum i ludzie takowoż mnie traktują… co czasem jest fajne, ale nie zawsze 😉

  2. piękny płaszcz, piękny, że och i ach i wzdech.

    ja ze smuteczkiem dodam, że zachwycam się nim szczególnie,
    bo mnie rzadko bywa zimno,
    i właściwie taki płaszcz nie miałby racji bytu w mojej szafie…
    ja nawet nic z kożuszkiem mieć nie mogę.

    ba, kiedyś zachwycona cudnie pięknym kominem, nabyłam go drogą kupna,
    i od tego czasu sobie leży, i czeka, aż może łaskawie w końcu zmarznę…

  3. dodam, że nawet swetry na zimę, wybieram pod kątem :NIE mogą być grube…
    od chłopaków z korpo dostałam piękną kamizelkę puchową z kiziakowym kołnierzem,
    i jeszcze ani razu jej nie ubrałam…
    a kiziak piękny. 🙁

  4. Rany julek toż to płaszczydło idealne, którego próżno szukam w sklepach ! Ten fason no i kolor, ale przede wszystkim fason kurtki w formie płaszcza. ja Cie krece 😀

  5. Piękny płaszczak, na dziś dzień oddałabym za taki pięć swoich. Ostatnio zakupiłam jeden z ukrytymi guzikami i przyznam, że takie podobają mi się teraz najbardziej.

  6. piękny kolor i krój ma ten płaszcz! w sh i na wyprzedażach można dorwać na prawdę niezłe cuda 🙂 sama też poluję i z radością się cieszę gdy wracam z owocnych polowań 😉

  7. Bo zimą i jesienią problem jest taki, że wszystko co ciekawsze pod płaszczem się chowa, stąd też jak największa ilość płaszczy, żeby nudno nie było, jest jak najbardziej pożądana! A ten piękny jest, a jakże!

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Przewiń do góry