Photos by Ell and me

Tego samego dnia, którego powstały powyższe zdjęcia, założyłam na siebie rano skórzaną spódnicę opinającą pupcię i wymalowałam usteczka czerwoną szminką. Czułam się niczym ostra kobieta sukcesu. Oczywiście maskarada się nie udała, bo po gwałtownej kłótni z Ellem (no wiecie, taka bardzo poważna awantura, bo szlafrok, bo Gwiezdne Wojny) zakończonej gwałtownym wstawieniem przeze mnie prania (jestem buchającym wulkanem energii) musiałam przebrać się w zwiewną sukienkę i wcisnąć na łeb głupią czapkę. Mój umysł stwierdził, że czerwona szminka i skórzana spódnica to atrybuty clowna, w przeciwieństwie do tej ‚normalnej’ czapki.

Pierwsza szafiarka, którą kojarzę (Johanna Ost, jakieś 12 lat temu) , stwierdziła kiedyś, że nie umie wyglądać ‚normalnie’ i nie ma ‚normalnych’ ubrań. Wtedy uważałam, że cuduje i stara się być na siłę fajna. Ale moja szafa powoli zaczyna chyba zmierzać w tym kierunku. Na odtrutkę postanowiłam kupić jeansy. Pomysł wydaje się dobry w momencie, kiedy siedzę wygodnie na kanapie, zobaczymy czy nie stchórzę kiedy przyjście z nimi iść do kasy. Ale postanowienie jest, także trzymajcie kciuki.

PS Z narowistą sukienką ostatecznie się pogodziłam. Do następnego występku.

// sukienka Internacionale, czapka z sh, vintage sweter, buty Zara, torba Topshop //

Podoba Ci się? Podaj dalej »

Share on facebook
Share on twitter
Share on pinterest
Share on email
61923936_301827807423707_1414915001336679940_n copy

Autorka

Marta Dziok-Kaczyńska
Riennahera​

Nie chcę sprzedać Ci wizji perfekcyjnego życia jak ze strony w kolorowym czasopiśmie. Chcę być dobrą sobą i porządną osobą. Może Ty też?

Przewiń do góry