Mottem dzisiejszego wpisu niech będzie cytat z odpowiedzi na jedno z pytań otwartych.


„Szlag trafi cały świat, ale Riennahera i karaluchy przetrwają.”

Na wstępie chciałabym Wam bardzo podziękować za odpowiedzi. W ankiecie przez pięć dni wzięło udział 508 osób. Nigdy jeszcze nie przeczytałam na swój temat tak miłych rzeczy i Wasze opinie są zdecydowanie największą możliwą motywacją do pisania bloga.

Chociaż liczba ankietowanych to zaledwie 5% ilości osób wchodzących miesięcznie na bloga, na potrzeby podsumowania uznajmy ją za reprezentatywną. Pytania czysto statyczne pokrywają się poza tym z informacjami dostępnymi np. w Google Analytics czy na Facebooku. Mój statystyczny Czytelnik jest zatem…Czytelniczką.Jak widzicie poniżej prawie 95% ankietowanych to kobiety. Większość z Was ma 18-24 lata, czyli jesteście ode mnie młodsi, ale inne przedziały wiekowe też mają liczną reprezentację.


Nie zaskakuje mnie, że najwięcej osób obserwuje mnie na Facebooku. Z punktu widzenia bloga nie jest to jednak najlepsza opcja, ze względu na praktyki firmy odnośnie widoczności wpisów. Gorąco zachęcam do obserwowania Twittera, na którym zawsze pojawia się informacja o nowym wpisie, a także innych kanałów ot tak, dla zabawy.

Facebook
Twitter
Instagram
ask.fm
Pinterest
Lookbook



Odnośnie interesujących Was wpisów, spodziewałam się podobnych odpowiedzi, ale chciałam zobaczyć to czarno na białym. Moda rzeczywiście nie jest tym, co najbardziej cenicie na moim blogu, chociaż pytanie 8. oraz pytania otwarte (omówię je na końcu) wskazują, żeby nie rezygnować z tego tematu całkowicie.


Odnośnie vloga, zdecydowana większość z Was byłaby nim zainteresowana, chociaż grupa im przeciwna jest też całkiem spora. To dość ciekawa sprawa, a odpowiedzi z pytań otwartych wyglądały mniej więcej tak:

[wskazówka] Vlog, żeby usłyszeć głos.
Co do pytania o kanał YT – wzmacniam swoją odpowiedź – TAK, tak TAAAK!! I niekoniecznie o modzie 🙂
Kanały na jutubie są strasznie głupie, nie rób tego ;]
Jest naprawdę dobrze. Ale nie vloguj, bo słowo „mówione” zawsze gorzej wypada od „pisanego”.

Zdecydowanie chcę spróbować z kilkoma filmikami i raczej jak najszybciej. Zobaczymy czy się Wam spodoba czy nie.

Częstotliwość wpisów większości z Was odpowiada, więc pozostanie jak jest. W pytaniach otwartych czasem komentowaliście, że Wam mało, a czasem, że dużo. Jako, że czasem mam czas i ochotę pisać codziennie, a czasem nie, to myślę, że wszyscy będziemy szczęśliwi.

Pytanie o reklamę było dla mnie bardzo ważne. Odrzucam dużą część propozycji reklamowych, bo nie chcę psuć bloga. W roku 2013 pojawiło się więcej reklam niż kiedykolwiek wcześniej, ale nie wydaje się to Wam przeszkadzać. Bardzo mnie to cieszy, ale wskazuje też, że odpowiednia selekcja jest ważna.


Zawsze zastanawiało mnie czy wpisy typu ‚Jak pojechać gdzieśtam’ (tłumaczące między innymi jak zarezerwować samolot albo wsiąść do metra) kogokolwiek interesują, ale wygląda na to, że tak. Ewidenentnie jesteście też zainteresowani polecanymi linkami. Do tej pory nie zamieszczałam takich wpisów, bo pojawiają się na dużej ilości blogów i nie wiedziałam czy Was zainteresują. Ale taki typ wpisów wkrótce się na blogu pojawi.

A teraz najlepsza część czyli pytania otwarte. Czytanie odpowiedzi było absolutną przyjemnością. Było przynajmniej tak dobre jak seks.

Na pytanie ‚Dlaczego czytacie Riennaherę?’ odpowiedziało 438 osób.

Głównie dlatego, że podoba Wam się jak piszę. Był to motyw pojawiający się w przeważającej ilości odpowiedzi. Pojawiały się określenia ‚inteligentnie’ (lub ‚blog nie obraża intelektu’), ‚ciekawie’, ‚śmiesznie’, ‚nie pod publikę’, ‚autentycznie’, z ‚poczuciem humoru’, ‚lekkie pióro’. Przeczytałam o blogu (i sobie) określenia takie jak nietuzinkowy, ciekawy, sympatyczny, szczery, zaskakujący. Jedna respondentka nazwała mnie swoją idolką, kilka innych, że czuje jakbym była ich koleżanką lub przyjaciółką. Kolejna osoba napisała, że zmotywowałam ją do ciężkiej pracy, która zaowocowała wyjazdem na studia do Japonii.
Kilka osób nazwało mnie bardzo ładną…Na wszystko mam dowody na kilkudziesięciu stronach pliku PDF 😉

Odpowiada Wam różnorodna tematyka wpisów, cenicie moje zdanie na temat filmów, seriali czy książek. Wielokrotnie pojawiała się opinia, że nie jestem typową szafiarką i był to komplement.
Część z Was lubi mój styl i inspiruje się nim, inni w ogóle się w nim nie widzą, ale podoba się im ogólny klimat i estetyka. Mnóstwo pochlebnych opinii zebrały zdjęcia.Grono fanów miał Kiziak, rudość , dinozaury, elfy, Niemądry Koń i…”ładne sukienki”. Czytelnicy, którzy mieszkali w UK lubią mnie czytać, żeby powspominać, a ci myślący o wyjeździe żeby się do niego przekonać. Trzy osoby nazwały mnie…hipsterem. W miły sposób. To fajne, ale chyba nie jestem aż tak kól.

UWAGA NOTA DO WYDAWCÓW! 5 osób życzyło sobie zobaczyć moją książkę! (kasa z pięciu książek nie chodzi piechotą, tak tylko mówię…)

Serio, gdybym nie czytała tego o sobie pomyślałabym, że opisywana osoba to ktoś tak wspaniały i wyjątkowy jak Harry Potter. Bardzo staraliście się, żeby woda sodowa uderzyła mi do głowy. Za co wielkie dzięki, chociaż przez te peany na moją cześć będzie ciężko wrócić do zmywania naczyć czy prania skarpetek…

259 osób odpowiedziało na pytanie 13 – „Masz jakąś sugestię? Czego powinno być więcej? Czego mniej? Chcesz mi coś powiedzieć?”. Było podobnie słodko jak przy poprzednim pytaniu, a absolutnie najostrzejszy i najbardziej krytyczny wpis brzmiał „Mniej gwiazdorstwa, monopolu na racje, wiecej linkow do innych stron/blogow, wiecej ootd – nawet z lustra, czy podczas sutuacjo dnia codziennego, niz tzw „sesji”. Przy tym co muszą czytać o sobie inni blogerzy naprawdę czuję się, jakbym bawiła się ze zgrają puchatych kociąt <3 W telegraficznym skrócie odniosę się do częstych lub bardzo specyficznych wypowiedzi (gdybym chciała przedstawić wnikliwą analizę wpis nie miałby końca). Cytaty: (moja odpowiedź)
– Więcej bikini! Tak, w zimę więcej bikini!
– Lubie Twój ironiczno-absurdalny styl, choć muszę przyznać, że jest trochę monotonny i czasem przydałby się jakiś tekst nie do pary, ot tak dla samej świeżości. (myślę, że to dobra rada)
– Więcej dinozaurów. (TAK!)
– Myślę, że mogłabyś zamieszczać więcej recenzji oraz swoich list seriali/książek/filmów/miejsc/kawiarni/restauracji, które polecasz. (BĘDĘ!)
– Więcej książek i seriali, Twoich ulubionych aktorek, pisarzy, reżyserów – no ogóle chciałabym bardziej rozbudowanego działu KULTURA. Chętnie bym też przeczytała jak dbasz o włosy. (Jak wyżej. A z włosami…mogę spróbować, ale myślę, że pewnie się rozczarujesz 😉
– brakuje mi troszkę wpisów opierających się na DIY,jak Ty sobie z czymś radzisz,masz na coś ciekawy sposób itp. (Ja chyba po prostu nie jestem zbyt dobra w DIY, od tego jest moja Mama 🙂
– Odpowiadanie na komentarze, oczywiście w miarę możliwości (raz nie dostałam odpowiedzi i jestem smutna!). (Przepraszam, czasami po prostu po przeczytaniu zapominam, chociaż staram się bardzo, żeby pamiętać.)
– Więcej długich tekstów! (Będę się starać.)
– Ciekawi mnie, czy piękna czerwona teczka brudzi jasne ciuchy 🙂 (Nosiłam ją raczej z ciemnymi, ale sprawdzę 🙂
– Jestem ciekawa jak mieszkasz, fajnie byłoby zrobić post o mieszkaniu – gdzieniegdzie pokazywałaś fragmenty, ale szaleństwem byłoby zrobienie prawdziwej sesji 🙂 ale z drugiej strony bardzo dobrze, że tak szanujesz swoją prywatność. więcej Ella! 🙂
– Riennahero nie idź tą drogą(sic!), którą wybrała Charliza. Ella czasem miło zobaczyć, ale niech nie robi konkurencji Adiemu 😉 (dobrze, jak wszyscy Czytelnicy chcą tego samego 😉
– mogłabyś pisać częściej o sztuce, np. jakieś recenzje muzealnych wypadów (BARDZO TAK!) polecam wpisy z Tate Britain, Paryża czy Szkocji
-Luzna sugestia, od zawsze interesowaly mnie portrety opisowe. Ciekawa jestem jakby to wygladalow w Twoim wydaniu, gdybys od czasu do czasu opisywala ludzi ze swojego otoczenia, albo moze ludzi, ktorzy Cie inspiruja:) Zobaczymy, moze spodoba Ci sie pomysl. (Na moim nastoletnim blogu pojawiały się takie wpisy, przy obecnej ilości Czytelników uważam je za zbyt osobiste. Ale kto wie, może najdzie mnie ochota?)
– Może próbki tych przyszłych bestsellerów o elfach? 😉 (Może jak przestaną przypominać ‚Modę na Sukces’…)
– Bardzo podobał mi wpis o sprzedaży ulicznej w Londynie. Z chęcią zobaczyłabym więcej takich miejsc. Czy to prawda, że w Londynie można okazyjnie kupić markowe torebki, buty na takich wyprzedażach? (Prawda, dzisiaj widziałam oryginalną torebkę Fendi)
– Może zmiana nagłówka bloga? (Jest gotowy, trzeba zainstalować)
– Może jakiś nowy, fajny szablon na bloga? (Jak wyżej)
– Dla mnie zdecydowanie więcej powinno być o UK. Życiu tam, jak się odnalazłaś w pierwszych miesiącach mieszkania w Wielkiej Brytanii. Jest sporo osób, które są zainteresowane przeprowadzką, dobra rada zawsze potrzebna. (Myślę, że praktycznych poradników jest w sieci mnóstwo, a te tematy często mnie nudzą. Czasami oczywiście wrzucę swoje trzy grosze, ale raczej nie znajdzie się na blogu poradnik jak wyjechać do UK. Raczej. Nie na pewno.)
– więcej o kuchni, zarówno tej domowej którą lubisz jak i o street foodzie brytyjskim. (Dzięki za pomysł, ale nie jestem zbyt utalentowana w tym zakresie. Szybciej już street food)
– Skończyłaś ciekawe studia i na pewno posiadasz sporą wiedzę. Mogłabyś czasami sklecić jakiś tekst, w którym dzielisz się tą wiedzą. Jakieś ciekawostki z życia dworskiego, produkcji materiałów filmowych czy coś w tym stylu. (Produkcja to sprawa mocno praktyczno/techniczna. Ale historia…jak najbardziej!)

Uff…Jeszcze raz dzięki. Zabieram się do pracy!

Podoba Ci się? Podaj dalej »

Share on facebook
Share on twitter
Share on pinterest
Share on email
61923936_301827807423707_1414915001336679940_n copy

Autorka

Marta Dziok-Kaczyńska
Riennahera​

Nie chcę sprzedać Ci wizji perfekcyjnego życia jak ze strony w kolorowym czasopiśmie. Chcę być dobrą sobą i porządną osobą. Może Ty też?

13 thoughts on “Wyniki ankiety na blogu 2014”

  1. Strasznie się cieszę, że zawarłaś odpowiedź do mojej prośby o kuchnię 🙂 Londyn to fascynujący tygiel kulturalny a co za tym idzie i kulinarny, jako że siedzę nieco w temacie street foodu (pasjonuję się jedzeniem ulicznym, piszę recenzje) to chętnie poczytałbym o tym co się jada na londyńskich ulicach oprócz fish’n’chips 🙂

  2. Damn! Chyba dziś nie zasnę, Riennahera mnie zacytowała i to w dodatku mottem me słowa najświętsze uczyniła! 😀 Debiut cytatowy mam już za sobą. Cycatowy na szczęście nie, aczkolwiek było blisko, kiedy odstawiałam Słoneczny Patrol na plaży w leżajskim popeerelowym kurorcie „Ożanna”. Rien, czytałabym Cię nawet wtedy, kiedy pisałabyś o piwoniach albo o gównie. Ściskam. Patyk.

  3. Zastanawiam się, czy ten postulat o dinozaurach to mój jednostkowy czy generalnie lud jest spragniony ich obecności 🙂
    Czytelniki takie super, autorka tak loffciana, wow.

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Przewiń do góry