MM406
Riennahera

Riennahera

Co zmieniło się po ślubie

Wydaje się, jakby to było wczoraj, ale pierwsza rocznica ślubu zbliża się wielkimi krokami. Poprosiłam już z tej okazji o wolne w pracy. I dostałam, bo przecież nie można odmówić z takiej okazji, prawda?

Co się od tego czasu zmieniło? Och, doprawdy WSZYSTKO.

Reklamy na youtube

Zdecydowanie najbardziej irytującą rzeczą są odwieczne reklamy testów ciążowych na youtube. Na widok śmiejącego się bobasa i na dźwięk radosnego kwilenia, kiedy akurat mam ochotę posłuchać Mansona, dostaję ataku agresji. Tak, wiem, mogę je zapewne zablokować na komputerze odpowiednią aplikacją. Co prawda kłóci się to z moim sumieniem, bo w pracy zajmuję się reklamami, ale mogłabym.
Czy da się je zablokować także na telefonie?

Możesz używać małżonka jako wymówki

“Mój mąż” brzmi prawie tak samo groźnie jak “mój adwokat”. Jestem z całego serca feministką i potrafię poradzić sobie sama w 90% życiowych sytuacji. Nie mam jednak żadnych oporów ani wyrzutów sumienia z powodu używania małżonka jako wymówki, kiedy nie chcę czegoś robić.
“Nie mogę dzisiaj iść na piwo, obiecałam mężowi, że będę w domu.”
“Szefie, mój mąż naprawdę nie będzie zadowolony, jeśli kolejny tydzień z rzędu będę musiała wyjść z domu wcześniej i wrócić dużo później z powodu delegacji. No nie mogę tym razem.”
“Doprawdy, nie wiem czy chcemy zmienić dostawcę internetu, nie znam się na takich sprawach, proszę rozmawiać z moim mężem”.
Chłopak nie jest odpowiednią wymówką, bo po kilku takich wymówkach zaczyna na osobach postronnych sprawiać wrażenie strasznego tyrana. Mogą zacząć nas przekonywać, że to zły związek. Nie chcemy sprawiać takiego wrażenia. Ale mąż, to mąż. Wiadomo. Jest jak jest. No co ja mogę, skoro on taki. I nikt nie śmie wchodzić pomiędzy małżonków.
WIN.

Możesz nie płacić za piwo czy lunch. Czy cokolwiek.

Bo nasze pieniądze są wspólne, prawda? He he he he he he he.
Tyle, że moje są bardziej na Zarę.

Trudniej zrobić na mnie wrażenie

Żeby mężczyzna zrobił na mnie wrażenie musi być wyższy od mojego męża. Co nie jest takie znowu nagminne, bo ma 192 cm wzrostu. Musi być mądrzejszy. Musi być bardziej zaradny i odnosić większe sukcesy. Musi mieć przynajmniej tak samo umięśnione łydki. I to wszystko na raz. Bo inaczej po co w ogóle zawracać sobie głowę myślami o kim innym? Rozwód to nie jest tania sprawa, no nie? Nie będę sobie zawracać głowy byle kim. James Norton na żywo nie zniósł porównania. Naprawdę nie ma specjalnie dobrych łydek. Myślę, że Skarsgard albo Pace mogliby się sprawdzić. Zakładając, że wiedzą przynajmniej tyle samo na temat polityki i historii i umieliby przerobić mi szablon i kategorie w tagach na blogu…Także ten.

MM406

Smutna literatura smuci mnie bardziej

Czytając “Wojnę i Pokój” przeżywałam prawdziwe katusze. Dlaczego, na Boga, dlaczego Andrzej jest taki niedobry dla swojej żony! Przecież ja go tak kocham, a on zachowuje się tak okrutnie i niegodnie. Jak śmie! Czy dla mnie też byłby taki paskudny? Kiedy szczególnie zirytowałam się na księcia Bołkońskiego obrywało się mojemu mężowi. Inna sprawa, że kiedy szczególnie zirytował mnie mąż, czułam wielką bliskość i intymną więź z księciem. W końcu kto lepiej zrozumie ból istnienia wynikający ze znoszenia głupot współmałżonka niż właśnie książę Andrzej?

W końcu mam w domu (względny) porządek

Najwyższa pora, no nie? W końcu stajesz się panią domu. Strażniczką domowego ogniska. Naprawdę-Dorosłą-Osobą. Nie, bynajmniej nie nauczyłam się być bardziej porządną ani pracowitą osobą. Wynajęłam za to panią do sprzątania. Raz na dwa tygodnie przez kilka dni jest naprawdę czysto.

Można śmiać się z męża z teściową

Z matką chłopaka nie wypada. Przecież to jej ukochany synek. JEJ skarb, a Ty go tu podkradasz. Nawet jeśli wygląda na to, że się z niego podśmiechuje, to jak mawia stare polskie przyszłowie, co wolno wojewodzie…Dołączanie do procederu jest niebezpieczne. Po ślubie, no cóż. Wygląda na to, że jesteście na siebie skazane. Być może na zawsze. Można płakać, ale lepiej próbować się z tego śmiać. Poza tym, co dwie głowy to nie jedna. O wiele skuteczniej dokucza się w dwójkę.

MM404

To tyle w temacie. To sobie pożartowaliśmy.

Tak na serio, po dobrych kilkunastu latach razem i jakichś pięciu latach wspólnego mieszkania, nic się nie zmienia. Nie jest ani lepiej, ani gorzej. Także jeśli ktoś się obawia ślubu, to niepotrzebnie. Jeśli ktoś pokłada w nim wielkie nadzieje…to też niepotrzebnie. Albo jest się z dobrą osobą w dobrym związku, albo się nie jest.

Co ciekawe, gdy szukam w google hasła co się zmienia po ślubie po angielsku, znajduję peany na temat bycia teamem, prawdziwej szczerości między osobami po ślubie i seksu lepszego niż kiedykolwiek przedtem. Hmm. W polskojęzycznym internecie wyskakuje mi głównie narzekanie na to jak czar pryska. Do zastanowienia. Naprawdę jedną z głównych przeszkód na drodze do bycia szczęśliwym, oprócz wojny, głodu, Tuska, uchodźców, Putina i spisków, jest nasza własna głowa.

Podoba Ci się? Podaj dalej »

Share on facebook
Share on twitter
Share on pinterest
Share on email
61923936_301827807423707_1414915001336679940_n copy

Autorka

Marta Dziok-Kaczyńska
Riennahera​

Nie chcę sprzedać Ci wizji perfekcyjnego życia jak ze strony w kolorowym czasopiśmie. Chcę być dobrą sobą i porządną osobą. Może Ty też?

Przewiń do góry