W pierwszej ciąży właśnie zaczynałam urlop macierzyński, po dzielnym przepracowaniu ponad ośmiu ciężkich miesięcy. W tej ciąży w podobnym czasie już nawet nie wychodzę z domu dalej niż do sklepu albo żłobka (czyli dwie, trzy ulice dalej). W ogóle rzadko wstaję z kanapy i prawie nie chodzę na spacery. Gdybym miała porównać się do postaci...