I have the worst of times these days on most of the levels. Of course I have to mention my boyfriend is not one of them, he is terrific and is helping much (if I would not mention that he would be upset).Not much else to say, really.




Mam przeczucie, że ten blog zmierza powoli ku zamknięciu. Od wielu dni nie podoba mi się, jak wyglądam, a moja twarz jest na zdjęciach w stanie masakrycznym 🙁 Nie chcę marudzić i generować komentarzy w stylu ‚wyglądasz fajnie,nie martw się’, ale byłabym wdzięczna za wskazówki jak wyjść z jesiennej depresji, odprężyć się i ogólnie wyluzować, żeby wszystko wróciło do normy.
Idę sobie czytać ‚Jesień Średniowiecza’. Chcę zrobić doktorat.

Podoba Ci się? Podaj dalej »

Share on facebook
Share on twitter
Share on pinterest
Share on email
61923936_301827807423707_1414915001336679940_n copy

Autorka

Marta Dziok-Kaczyńska
Riennahera​

Nie chcę sprzedać Ci wizji perfekcyjnego życia jak ze strony w kolorowym czasopiśmie. Chcę być dobrą sobą i porządną osobą. Może Ty też?

19 thoughts on “Herfsttij der Middeleeuwen”

  1. Ej no, kiedy ja naprawdę pierwsze co pomyślałam jak zobaczyłam Cię na zdjęciach, to to, że słodko wyglądasz 😀 Masz cudną sukienkę i rajstopy i chustę i świetnie to razem wygląda. I wcale nie mówię to tylko dlatego, że chcę Cię przekonać, że nie masz co myśleć o zamknięciu bloga, bo ciągle zachwycasz, ale mówię prawdę i to co myślę 😉
    A na jesienną deprechę nic nie pomaga jak czas i codzienne powtarzanie sobie, że jest super i że będzie lepiej 😉

  2. no Ty się leczyć na głowę powinnaś. przecież Ty zawsze świetnie wyglądasz! …i ten uśmiech Mony Lisy zawsze taki dyskretny ale zarazem promienny ^^ poza tym jak już sama kiedyś napisałam jesteś samym sexem ^^ i znowu masz fajną kiecę!

  3. Urlop od blogowania – koniecznie! W ogóle uważam, że nie ma sensu wrzucać zdjęć, z których nie jest się do końca zadowolonym. Ja parę razy tak zrobiłam i teraz za każdym razem, jak widzę te fotki, to krew mnie zalewa 🙂 Blog jest po to, żeby mieć z niego frajdę – jak nie ma frajdy, to najwidoczniej czas na przerwę (z doświadczenia wiem, że po przerwie najfajniej się bloguje – nowy zapał, „like a virgin” i takie tam ;).

  4. Jesień średniowiecza to cudowna książka, ale z deprechy wyjść nie pomoże. Nie wiem jak Ci pomóc (no co? jestem szczera) Trzeba czekać. Przechodziłam kiedyś miesięczna depresję, która polegała na tym, że szłam do szkoły (w czasach LO się to działo), po powrocie szłam spać, ok 19 wstawałam na godzinkę lub dwie i znów szłam spać. PRZEZ MIESIĄC! Samo przeszło. A tak poza tym to polecam podumać nad stwierdzeniem: Nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło. Tak przy okazji, jest to moje motto i myślenie nad sensem tych słów naprawdę mi pomaga. szczególnie teraz, kiedy nie znam planu zajęć na uczelni, a mam przecieki i obawy, że pokryją mi się one z pracą. To będzie ZONK! I właśnie wtedy myślę, że nie ma tego złego…

  5. tak to już jest z depresja jesienna 🙂 ja polecam dobre książki ale takie pozytywne, optymistyczne i pełne humoru ( by nie dołowały ) lub tez filmy tego typu. wypad do knajpki czy na imprezę z znajomymi tez pozwala się wyluzować i uśmiechnąć bo czasem dobre towarzystwo najlepiej pomaga.

    urlop od blogowania na pewno będzie dobrym pomysłem bo zawsze nawet od najbardziej lubianej rzeczy warto sobie takowy zrobić dla zdrowia psychicznego no i na koniec dodam ze sukienka jest świetna tak samo jak skomponowanie jej z tymi rajstopami i apaszką 🙂

  6. Zrób sobie przerwę od blogowania. Mi się Twoje stroje depresyjne-mam-dość-bloga podobają. Co do twarzy, ja to robię w ten sposób, że ją zasłaniam – rękami, okularami, tak idiotyczna miną, że gorzej się nie da 🙂

  7. Koniecznie kup sobie jakieś witaminy 🙂
    Wyglądasz świetnie. Jeśli nie masz frajdy z prowadzenia bloga, to zawsze możesz go zawiesić na jakiś czas. Byle nie do ukończenia doktoratu, czego ci serdecznie życzę 🙂

  8. Zgadzam się z Ryfką. Nie chcę Ci słodzić, ani udzielać rad w stylu starej ciotki. Mi po prostu pomaga zmiana miejsca, weekendowy wyjazd, by pobyć sama ze sobą, by złapać dystans, a później spotkanie z życzliwą osobą:)

  9. kieca świetna, a Ty w ogóle coś schudłaś 😀 przecież nikt nie sprawdza Twojej obecności na blogu: nie masz ochoty- nie blogujesz 🙂 można obejść się bez wielkich deklaracji (tak jak np. zamknęła bloga Agathe… pojechała do Sztokholmu i już nie wróciła :)) a na wyluzowanie… polecam- chodzenie. Na mnie przynajmniej działa: pakuję w kieszeń jakiś odtwarzacz muzyczny i idę, idę, idę… 🙂 Od razu mi zawsze lepiej jak sobie tak pochodzę 🙂 a poza tym: Elizabethtown 😀 zawsze poprawia mi humor (chyba że nie lubisz kogoś z obsady… mnie nawet Orlando Bloom w tym filmie nie drażni :))
    aha… no i ktoś mnie musi straszyć w blogosferze: że włosy wyszarpie, że coś tam z szafy zwędzi 😀
    Pozdrawiam serdecznie

  10. Polecam: dobre książki, ciepły koc i dużo gorącej herbaty oraz jakieś fajne, łatwe do przyrządzenia domowe ciasto 🙂 Ja nie potrafię piec, ale ostatnio zrobiłam crumble ze śliwkami. Mniam.

  11. ja też polecam przerwę od bloga, broń Boże, zamknięcie. zajmij się sobą,sprawiaj sobie małe przyjemności,kup sobie coś ładnego 😉 itp itd. deprecha przejdzie, inaczej się nie da. pozdrawiam ciepło.

  12. Sliczna sukienka i rajty:))
    No i mysle ze dobrym sposobem na wyjscie z blogowej jesiennej depesji , to zrobic sobie przerwe w blogowaniu, potem sama pewnie wrocisz z nowym zapalem:)) ;*

  13. Myślę, że mała przerwa Ci dobrze zrobi… 🙂 podkreślam mała 😀 Jeśli się zdecydujesz to wracaj szybko i pokazuj mi jak łączyć ze sobą totalnie różne wzory 😀
    Poza tym mam do Ciebie duży sentyment, bo przecież to właśnie ty wystawiłaś mi pierwszy i do tego mega motywujący komentarz 😀
    Jeśli chodzi o poprawienie nastroju, to polecam herbatki owocowe i kolorowe ciuchy 😀

  14. Zestaw świetny 🙂 uwielbiam wszystkie Twoje rajstopy, poza tym masz świetną fryzurę . Co do depresji, to może zrób sobie odpoczynek- małe domowe spa, dobra kolacja i film albo książka 🙂

  15. naprawdę, jeśli chodzi o kryzys szafiarski, to najlepszym rozwiązaniem jest urlop od blogowania. zajęcie się czymś zupełnie innym 😉 pomaga, ja wróciłam z mnóstwem nowych pomysłów po miesięcznej przerwie. i jak narazie nie zapowiada się jakiś „brak paliwa” ;))

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Przewiń do góry