



Siostry Olsen tańczą i śpiewają/Olsen twins bouncing and prancing

dress – Primark; shoes#1 – Deichmann; shoes#2 – River Island; hat – New Look, from Jukejka; belt – H&M; bag – vintage;
pictures by Innes Morrison
Jeśli ktoś Wam powiedział, że maxi sukienki ukrywają defekty sylwetki, to kłamał. Te luźne, odcinane pod biustem i falujące na wietrze może i tak, ale na pewno nie gładkie bawełniane, które robią karierę w tym sezonie. W nich widać każdą wystającą fałdkę, krzywe piersi ;), szerokie biodra i co tam jeszcze można sobie wymarzyć. Trzeba sprytu i wyobraźni, żeby to co ma być ukryte w ukryciu pozostało.
Szara sukienka w dwóch smakach : wydanie pierwsze to 'misja chrześcijańska w Prusach’ (czyli do pracy, przed wyjściem zdjęłam z szyi krzyż,bo wyglądałam zabawnie), drugie 'siostry Olsen tańczą i śpiewają'(czyli wersja do nakręconego dzisiaj podcastu).
PS : Proszę Państwa, podcast w drodze!


21 Responses
Z tymi sukienkami to szczera prawda! Jak założę, to przez cały dzień wciągam brzuch. Do tego odznacza się pod nimi praktycznie każda bielizna (wiwat bezszwowe majtki).
dlatego tez ja kupilam taką o 2 rozmiary za dużą:)
Bardzo fajny zestaw:)
Christian mission accomplished, na widok wersji „do pracy” z nabożnym zachwytem powiedziałam „łojezu”. Odhacz sobie jedną nawróconą, czy coś.
nawet nie mogę się zdecydować, która wersja lepsza!
Tylko złotego krucyfiksu Ci brakuje aby wypleniać Świętopełka z tego padołu łez i rozpaczy .
`mumin – http://www.playacool.wordpress.com
pal licho fałdki, sukienka jest świetna, w obu wydaniach mi się podoba(sz). Też taką chcę!!!
nienawidzę ubrań, w których trzeba ciągle pilnować np. wciągniętego brzucha (albo zakładać stringi – fuj-, żeby nic nie odznaczało się na powierzchni garderoby). na samą myśl o całym dniu spędzonym w czymś takim dostaję spazmów :/
Co do komentarza niżej: czasami mam wrażenie, że to stringi bardzo odznaczają się na powierzchni garderoby 😉 Kiedy widzę odciśnięty z tyłu trójkąt, naprawdę robi mi się psychicznie słabo.
Uwielbiam ten fason kapelusza, uwielbiam wysokie obcasy, a jednak tym razem pierwsze wcielenie zdecydowanie moim faworytem jest! PS. Też to przerabiam – w takich sukienkach trzeba kombinować z tuszowaniem!
w Prusiech!
świetny zestaw 🙂
Jak na czarownicę to nie jesteś zbytnio straszna ;)tego typu maxi dress bardziej odpowiadają mi niż te w stylu boho, łatwiejsze w użyciu.
Rewelacyjana!!!!!Wygląda jak maxipodkoszulek:)I te kolory…
Oj tak, ja ostatnio w czarnej maxi musiałam wejść w zboże, by ukryć to i owo;)
nono niektóre częsci Twojego ciała bardzo przykuły moją uwagę lol
wyglądasz jak Florence Welch 😀
Szare wiedźmy są najlepsze 🙂
PS Jakoś chyba zapomniałam Ci napisać do tej pory, że bardzo fajny masz ten nagłówek i już nie wracając do wcześniejszego posta, super podcast!
zdecydowanie lepiej wyglądasz ode mnie w maxi
szaro, ale nie ponuro 😉 rewelacyjny kapelusz 🙂
>jak gdyby nigdy nic: Nie trzeba pilnować ciągle, jak wykaże się sprytem. Tutaj spryt oznacza obciskające majtasy i pasek w strategicznym miejscu. Poza tym, co jest 'fuj’ w dobrze dobranych i ładnych stringach? :>
>mrc: Hm? :>
>anonim: To może być albo komplement, bo w 'Rabbit Heart’ wyglądała przepięknie, albo wielka wrzuta, bo na wielu wielu zdjęciach wygląda jak mężczyzna. To jak to odebrać? 😉