Po raz kolejny krąży wśród bloggerek okrutna sadomasochistyczna zabawa znana jako ‚Lubię to’ lub ’10 rzeczy, które lubię’. Dlaczego okrutna, zapytacie. Co w niej sadomasochistycznego, myśli wielu z Was.
Otóż zaangażowane w nią osoby, poniekąd sprawiające wrażenie miłych, bystrych i do rzeczy, próbują pokazać światu,że są nudne, sztampowe i banalne. Osiągają to poprzez niemalże kserowanie swych odpowiedzi, wśród których musi koniecznie pojawić się coś o miłości, przyjaźni, muzyce, pogodzie, słodyczach i zwierzątkach.

Blog jest prywatnym miejscem, w którym można powiedzieć o sobie co się tylko chce. Można być kałem, kosmosem, wielkim playboyem lub następnym Einsteinem. Można dać ujście wszystkim swym marzeniom lub frustracjom. Można być panem świata jak Leonardo Di Caprio na dziobie Titanica.
No więc czemu ach czemu dzielić się tym, że lubi się czekoladę?

Jest też inna teoria. Dziewczęta Was, drodzy Czytelnicy, okłamują i ukrywają przed Wami swoje rozszalałe upodobania. Lecz nie ja. U mnie macie tylko 100 % szczerości i zawartości cukru w cukrze.

Zatem, proszę bardzo, lubię:

-jak w filmach się zabijają
-pieniądze
-Biblię i jak Jezus w Ewangeliach naśmiewa się z buraków
-chodzić na golasa
-darmowe picie i jedzenie
-jak Jarosławowi Kaczyńskiemu się coś nie udaje
-seks i smakowe prezerwatywy
-kucyki Pony,dinozaury i Kurta Vonneguta
-dystans do siebie
-przebierać się za zwierzęta

I nie ma,że boli.

Taguję cały świat.

Podoba Ci się? Podaj dalej »

Share on facebook
Share on twitter
Share on pinterest
Share on email
61923936_301827807423707_1414915001336679940_n copy

Autorka

Marta Dziok-Kaczyńska
Riennahera​

Nie chcę sprzedać Ci wizji perfekcyjnego życia jak ze strony w kolorowym czasopiśmie. Chcę być dobrą sobą i porządną osobą. Może Ty też?

48 thoughts on “Lubię ten szit.”

  1. >Anonim: Ok, sformułowanie jest złe, powinno byc ‚jak Jezus w Ewangeliach naśmiewa się z burackich tekstów’. Wg nich miał całkiem niezłe poczucie humoru i ciętą ripostę. Ale żeby wiedzieć to trzeba przeczytać.

  2. No właśnie, ja, żyjąca w związkach monogamicznych i w miarę stałych, też nigdy nie byłam w stanie pojąć sensu istnienia smakowych prezerwatyw, no chyba że ktoś lubi je zakładać ustami, ale dla właścicielki ostrego języka 😛 (czyli mnie) to się ociera o ryzykanctwo.

  3. Hmm, to ma być prowokacja, rozumiem? Że protesty i zgorszenie albo „uwielbiam Cię!”??? Droga R., twoje lubienia też noszą lekutką nutę reżyserii, no… Po co w ogóle milionom się spowiadać z Jezusa i smakowitego seksu, albo bogobojnej czekolady? Nikt mnie nie przekona, że da się radę tak walnąć z mięcha i na otwartej klacie. Więc ustalmy, to tylko pogranie z czytelnikiem, tak?
    Zaznaczam – nie atakuję i nic do ciebie nie mam. Stylizacje zawsze w klimacie, pazur i blada twarz, osobowość wyłazi zza kadru, dla mnie OK, a nawet bardziej. Pozdrawiam za siedmioma morzami 🙂
    judy

  4. >Alka: Smakowe prezerwatywy mają konkretne przeznaczenie zdaje się adekwatne do dowolnego rodzaju związku.

    >anonimowa judy: W sensie pytasz mnie, czy to jest koncept? No brawo. Tak.
    O tym chyba jest ten post.

  5. bo ja w ogole nie rozumiem co może byc fajnego w kondomie poza jego głownym celem zastosowania!!!! więc jaka róznica czy jest smakowy?

  6. >sandrula: No widocznie nie znają. Może tylko po bożemu znają.

    >baglady: Nieee, no co Ty, większym lansem jest bycie słodką niż posiadanie mózgu, który pozwoli na robienie sobie z czegoś jaj 😉

  7. Lubię cię za ten wpis, oraz lubię też ( pierwsze rzeczy, które przyszły mi do głowy):

    – jak w filmach mordują się soczyście, najlepiej w średniowiecznych bitwach gdzie aż słychać jak te miecze wbijają się w bebechy (np. w Bravehearcie) 🙂

    – rozmowy o seksie i o fekaliach;

    – miziać Jarka mego po włosach, aż zrobią się tłuste;

    – słyszeć o tym, że moim wrogom coś się nie udało oraz, że Pisowi spada;

    – minę mojego psa, kiedy odkrywa , że kot wyżarł mu żarcie z miski i postanawia kota gonić, ale ten zdąży już nawiać

  8. Moja krew-normalnie wiedziałam, że tak napiszesz.Mnie nie wypada bo wiek i pozycja w rodzinie-no wiesz, ale dodałabym jeszcze wylegiwanie się i nic-nierobienie, mierzenie drogich ubrań w eleganckich sklepach i picie pigwówki.

  9. >Depakine Chrono: Muminki zawsze były dla mnie lekko, ten tego, obleśne. Może dlatego, że nie znoszę hipopotamów 😀 Inne postaci mi się nawet podobały, ale muminki – FU.
    BDSM nie jest do lubienia, to jest do CIERPIENIA! :>

    >Anonim: A czemu nie? Dla odmiany. Bo można.

  10. Sivka – bo Twoja arogancja jest rozumiem się lepsza, fajniejsza, bardziej arogancka? ^^ no to gratuluję, bo przecież arogancja to coś tak wyjątkowo trudnego i wyrafinowanego, że nie każdy potrafi się nią posługiwać, jak ma ochotę, a riennahera to już w szczególności 😉 a ironią to już w ogóle, prawda?

  11. Szczerze mówiąc to żadna na prawdę inteligentna osoba z prawdziwym poczuciem humoru nie chwali się na prawo i lewo swoją inteligencją i dowcipem…. ( a to odnośnie Twojej odpowiedzi do jednej z dziewczyn)
    Parę misięcy temu marudziłaś, później narzekałaś teraz kiedy zauważyłaś słodzące komentarze na temat swojej ironii kąśliwie jej nadużywasz w stosunku do innych bloggerek… i to ma być ten szumnie przywoływany przez Ciebie kosmos? jak dla mnie Twój scenariusz bardziej zalatuje kałem! a mogę się założyć, że w rzeczywistości riennahera wcale taką buntowniczką nie jest;)

  12. >wieszaki tinkerbelli: A problem masz konkretnie z czym?

    Ironii używam i używać będę zawsze w stosunku do zachowań, które na nią zasługują. Nie używam jej w stosunku do kogoś, bo go nie lubię albo nie podoba mi się jego twarz.
    Człowiek prawdziwie inteligentny wie, że nie ma idealnych, krystalicznie czystych ludzi bez wad i nie stara się udawać,że tak nie jest.

  13. Ale czy ktokolwiek mówi o jakimś problemie? wyraziłam własne zdanie i wcale nie uważam go za jakieś problematyczne.
    TO po prostu moja obserwacja, bo znam Twój blog od pierwszych postów.
    Sama z resztą napisałaś, że Twoje ostatnie działnie jest konceptem, wiec powtarzam wyraziłam WŁASNE zdanie, że dla mnie ten scenariusz jest kiepski(dodam też, że kiedyś czytało się Ciebie o niebo lepiej).
    A nawiazując do Twojej odpowiedzi to nikt tu nie mówi o ludziach krystalicznie czystych i bez wad( tego tematu nawet nie poruszyłam)Odniosłam się jedynie do obnoszenia się wszem i wobec z włąsną inteligancją, bo tego starsznie nie lubie, a niestety u Ciebie ostatnio jest go coraz więcej!
    koniec.

  14. Pytałam o problem z moją odpowiedzą do kogoś w komentarzach. Konkretnie co Cię uderza 🙂

    Ten post jest konceptem. Tak. Nie widzę dalszej potrzeby rozwodzenia się nad tym. Jeśli nie odpowiada Ci mój styl mogę tylko powiedzieć, że trudno. Specjalnie przykro mi nie jest, nie można się podobać wszystkim.
    Nigdzie nie napisałam ‚jestem inteligentna,myśl tak bo i ja tak myślę’ (chyba,że napisałam i cierpię na sklerozę). Zapewne dlatego, że uważam mówienie o własnych wspaniałych przymiotach za lekko żałosne.Jeśli uważasz, że uważam się za coś, to też trudno.
    To jest tylko blog 🙂

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Przewiń do góry