Czy chcę takie włosy?
Droga ma fryzjerka znowu potrzebuje królika doświadczalnego. Ostatnio zaproponowała kilka pasemek, teraz zastanawia się nad całością.
Chcę czy nie?

English: Do I want such hair? Dear hairdresses needs a guinea pig again. Last time I only got few highlights, now we’re facing going all the way.
Should I?


source: Sea of Shoes

Podoba Ci się? Podaj dalej »

Share on facebook
Share on twitter
Share on pinterest
Share on email
61923936_301827807423707_1414915001336679940_n copy

Autorka

Marta Dziok-Kaczyńska
Riennahera​

Nie chcę sprzedać Ci wizji perfekcyjnego życia jak ze strony w kolorowym czasopiśmie. Chcę być dobrą sobą i porządną osobą. Może Ty też?

26 thoughts on “czy czy czy”

  1. Ja kiedyś chciałam bardzo i chyba już widzę dlaczego. I can’t see why not, tylko żeby jej wyszło. Fryzjerce w sensie.

  2. Spróbuj, mała zmiana czasem się przydaje. Poza tym jak Ci się nie spodoba to łatwo można zmienić, bo to jasne odcienie. Gorzej gdyby było ciemniej – u mnie właśnie tak jest… Parszywe brązy nie chwytają dobrze rudości!
    Pozdrawiam:)

    Marta – ta od nosa, nóg i pytania o farbę.

  3. >Patrycja Antonina: Oczywiście wiem,że chodzi o palce,ale place w tym kontekście mnie powalają 😛
    >SzafaN: Jakieś argumenty? 🙂
    >Marta od nosa: Jeśli ciemny brąz to Tój naturalny kolor to rzeczywiście niefajnie, jeśli farbowałaś to po prostu trzeba MNÓSTWO czasu i cierpliwości. Przerabiałam to, męka straszna, ale udało się zrudzieć.

  4. chciej, tak jak pisały dziewczyny – zmiana odwracalna, szczególnie jeśli fryzjerka dobra i rozumiem, że z jakimś discountem;)
    a z drugiej strony do końca nie wiesz – może będzie szał;)
    a jak twój nastrój? nastroje niemiłe przegoniłaś?

    a teraz jeszcze walnę prywatą, przepraszam Riennahero, ale skaczę z radości
    Freta!!! welcome back!! już chciałam się gdzieś na Kuźniczej czaić na ciebie, bo bardzo, bardzo się martwiłam o Ciebie i wszczęłam nawet panikę:) Mam nadzieję, że wszystko u ciebie OK!
    Luiza Wierny Czytacz

  5. aha i jeszcze takie male w sumie ostrzezenie. Nie wiem jak Twoja fryzjerka chce robic rozjasnienia w kazdym razie jak eksperymentowalysmy z moja w pewnym momencie pasma zrobily sie…zielone:P ale dalysmy rade:D wiec sadze ze strachu nie ma:)

  6. Nie wiem, na ile obchodzi Cię zdanie kogoś, kto lubi własny kolor mysi i nigdy nie farbował włosów :), ale jak dla mnie te pasemka wyglądają megasztucznie.

  7. >Luiza: Od czasu wizyty u terapeuty wydarzyła się choroba i nowy rok akademicki, na razie się trzymam, nie mam czasu na złe samopoczucie, a jak już się czuję okropnie to mam kokretny powód 🙂 Pożyjemy zobaczymy.
    >Panna Lemoniada: Ostatnio zrobiła mi kilka i było w porządku.
    >Ryfka: A moje teraz nie wyglądają megasztucznie? :>
    >Zyzza: Fagota masz w majtkach.

  8. chcij!:)
    potwierdzam, zrudziec jest ciezko, ale jeszcze trudniej jest utrzymac zrudzenie w stanie nie-do-rozpoznania-dla-innych-ze-wcale-nie-farbuje-wlosow… ja musze generalnie co 3tygodnie chodzic na dofarbowanie, a jak wiadomo rudy plowieje, wiec najpierw odrosty potem przeciagniecie farba na cala dlugosc, zeby rudosc rudoscia byla!
    teraz farbuje wlosy w salonie, ale przechodzilam juz farbowanie chyba wiekszosci kolorow metoda domowa i nawet po dwukrotnym utlenianiu wlosow w domu nic zielonego mi nie wyszlo – zatem zielenie to tylko u ani z zielonego wzgorza 🙂
    farbuj i wrzuc zdjecia, powiemy czy jest ok czy przyciemniac 🙂

    i chcialabym jeszcze zaapelowac, bo gdzie indziej nie mam mozliwosci – mam nadzieje ze wybaczysz: FRETA WRACAJ!!!

    pozdrawiam, mag

  9. Riennahera, po prostu podobają mi się teraz twoje włosy 🙂

    Poza tym [będzie oceniająco, ale miał być argument], te pasemka wyglądają lekko kiczowato. Ryfka napisała, że sztucznie, pod czym też się podpisuję. No i nie przepadam za Sea of shoes, to już koronny argument 😛

  10. kolor to nie problem, scięćie włosów to juz jest wiekszy problem, bo przefarbować spowrotem zawsze mozna, a zeby włosy odrosły trzeba czasu;) Chcij;)

  11. Chcij!! Taki szit potem łatwo zafarbować. Ja natomiast od 2 miesięcy walczę z grzywką, która była śliczną blon platyną, ale po pijaku miałam inwencję twórczą i pofrabowałam ją na oczojebny syntetyczny pomarańcz i nie mogę doprowadzić jej teraz do ponownej prawie bieli :/

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Przewiń do góry