fur collar, dress – H&M; trench coat – Vero Moda; shoes – New Look; socks – Primark; belt – secondhand;

Photos by Sean Anderson

Ubierając się myślałam o ‚Sky Captain and the World of Tomorrow’. Nie jest to oczywiście dosłowna (nienawidzę tego słowa –>) stylizacja ‚na film’, raczej luźna inspiracja alternatywnymi i komiksowymi latami trzydziestymi.
Ale będąc w Ogrodach Botanicznych wiedziałam już, że prawdziwą , podświadomą inspiracją były Kiziaki. Znaczy te, wiewiórki. Kocham je, chcę je przytulać, miziać, karmić i mieć jedną w domu. Jednocześnie czuję przed nimi respekt, zawsze jak na jakąś cmokam i zachęcam do podejścia mam w głowie wizję, że rzuca się na mnie i wydrapuje mi oczy.
Wyobraźnia wszak jest prawdziwym Darem Bożym.

English: While composing the outfit in the morning I had ‚Sky Captain and the World of Tomorrow’ on my mind. It is not really an outfit that would be a direct quotation from the film but more like generally inspired by the film’s style and the alternative and comic book-like 1930s.
Then when we went to the Botanic Gardens I knew who must have been the real and subconscious inspiration – fluffy little squirrels. I love them, I want to hug them, I want to play with them and I want to have one as a pet. At the same time I have some serious respect for them. Every single time I am summoning one I have terrible visions as it approaches me, including them scrathing my face and poking my eyes out.
Imagination truly is a gift from the God Almighty.


Sky Captain and the World of Tomorrow,
dir.Kerry Conran (2004)

Podoba Ci się? Podaj dalej »

Share on facebook
Share on twitter
Share on pinterest
Share on email
61923936_301827807423707_1414915001336679940_n copy

Autorka

Marta Dziok-Kaczyńska
Riennahera​

Nie chcę sprzedać Ci wizji perfekcyjnego życia jak ze strony w kolorowym czasopiśmie. Chcę być dobrą sobą i porządną osobą. Może Ty też?

33 thoughts on “Sky Captain And The World Of Tomorrow”

  1. O cholera, byłam właśnie z moim lubym na spacerze w parku, także w celu ganiania wiewiórek i wyszły nam z tego dość podobne zdjęcia. Teraz aż boję się je umieszczać w obawie przed posądzeniem o plagiat 😉

  2. A ja żem głaskała wiewiórę!! W parku oruńskim! Bo w tym mojem parku to fauna jest kompletnie rozbestwiona (z resztą jak cała dzielnia:D) i nie ucieka, a wściekłe to chiba nie jest bo nie żry i nie pieni się.
    A poza tym to kól masz ten płaszcz, podobny Grażce zakosiłam tylko tera to już za zimno mnie na niego 🙁
    aaa i jeszcze Ci powiem, że Sky Captain średnio mnie się podobał, ale Shangri La we filmie im się nawet udało 😉

  3. Inspirująco! A futrzastą wiewiórę sama bym chętnie wymiziała, a nawet przygarnęła do swojego zwierzyńca. Pocieszam się tym, że mój kot ma ogon jak wiewióra.

  4. z lekkim deja vu: Wiewiórka!!!

    A Sky Captain to dla mnie kopalnia wizualnych rozkoszy pod względem stylizacji, jednak jakoś nie jestem w stanie tak ich wkomponować w mój styl jak ty.
    Perfekcyjnie

  5. >agacior89: Ale może Twoje wiewiórki są rude a nie szare? Wtedy są już INNE,czyli można spokojnie zamieszczać 🙂
    >Jasmira Flower: Jaka tam magia, zblazowana gęba 😉
    >Iz: Sky Captain film jak film, ale wyglądali wszyscy ładnie.
    >Eule: Ale jak to Ci zeżarła?! Ukradła Ci czy sama jej dałaś?

  6. o! jednak zrobiłaś sobie wspominane pasemka. i dobrze, bo wyglądają świetnie. babcia mojego kolegi miała oswojoną wiewiórkę, łaziła jej po karniszach. aż pewnego dnia babcia niej usiadła i dla wiewióry skończyło się to zejściem śmiertelnym. niech sobie żyją na swobodzie:]

  7. My gosh, I so wish I could understand Polish :)) The shoes are quite comfy, they are one size bigger, because they didn’t have mine, and I really wanted them. The best about a bigger size is that you can wear them easily with wool socks 😀

  8. Pięknie Ci w nowych włosach! Te blond pasemka jakoś magicznie „ocieplają” Twoją jasną karnację. Cudnie, Wasza Bladość 😉

  9. zaopatrzyłam się w różne wierzchnie nakrycia na jesień i zimę, ale klasycznego trencza nadal poszukuję, więc na zdjęcia patrzę z nutką zazdrości:)

    a dziękuję bardzo, czuję się coraz lepiej, co prawda nadal na leczeniu, ale już na najniższej możliwej dawce leków, więc powoli do przodu:D i widzę, że faktycznie mnie długo nie było bo już ci strasznie włosy urosły^^

  10. Wiewióry są fajowe! Ja niemal codziennie rude w parku widuję i też mam ochotę złapać i kiziać.

    Czy to prawda, że w GB rudych niet? czytałam kiedyś artykuł w angielskiej gazecie, że te szare (co u Ciebie na zdjęciu taka jest) wyparły z wysp rudzielce i jakąś akcję tam wymyślili, żeby szare jeść, by zmniejszyć ich populację i by rude wróciły (najbardziej poryty pomysł o jakim słyszałam).
    p.s.
    znalazłam ten artykuł: http://www.guardian.co.uk/lifeandstyle/2008/may/11/recipes.foodanddrink

  11. prawda, prawda…
    szare wiewiorki przenosza jakas chorobe na którą one same sa odporne, natomiast rude nie.. dlatego w GB nie ma rudych wiewiórek – szare je skutecznie wytępiły.
    do kiziania wiewiórki nadają sie idealnie, są bardzo mięciutkie w dotyku.. i nie atakuja ludzi, drapią przypadkiem, niechcący…
    mam prawie oswojona wiewiórę w domu (tylko moja w naturze zyje w Tajlandii). piękne zwierzątko.

    cudowne zdjęcia.

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Przewiń do góry