sweater – thrifted; dress,leggings – Primark; hat – Topshop; boots – New Look;

Photos by Innes Morrison

O tej radzie możecie już zapomnieć, bo nadaje się psu na budę. Najlepszym przykładem jest powyższy twór. W domu wieczór wcześniej wyglądałam cudnie, nonszalancko i w ogóle grunge pełną gębą. W rzeczywistości jak widać bardziej niż Kurta przypominałam Koszałka Opałka.
Całe szczęście świeci słonko i mam fajną czapkę. Zaraz po zrobieniu zdjęć słonko się schowało i do dzisiaj się nie pokazało. Chyba mu się nie spodobałam.
Ma problem 😉

English: You can forget this advice as it’s definitely not working. I did try it the previous evening and I looked cool in my eyes, very grunge and generally awesome. Well, you can clearly see it’s more like a jolly dwarf rather than Cobain.
Luckily the sun was shining and my hat is still cool enough. Just after we were done with the photos the sun disappeared and has not came out since.
Tought 😉

Podoba Ci się? Podaj dalej »

Share on facebook
Share on twitter
Share on pinterest
Share on email
61923936_301827807423707_1414915001336679940_n copy

Autorka

Marta Dziok-Kaczyńska
Riennahera​

Nie chcę sprzedać Ci wizji perfekcyjnego życia jak ze strony w kolorowym czasopiśmie. Chcę być dobrą sobą i porządną osobą. Może Ty też?

20 thoughts on “Dammit, Janet!”

  1. no kól kól, ale nie koszałek tylko kopciuch! Sama nie wiem dokładnie dlaczego, ale kopciuch mi bardziej pasi. To przez swetera w połączeniu z czapą chyba 😉 :*

  2. O ja nie moge! Sweter wygląda mega nonszalncko (tak, nonszalancko) 🙂 I w dodatku myślę, że jest to kolejna rzecz, którą możesz nosić do tego buduarowego kombinezonu, co tam go kiedyś pokazywałaś.

  3. Szczerze mówiąc to na miniaturce zdjęcia myślałam że masz owy buduarowy kombinezon o którym wspomina Malena!!
    Mnie podoba się zestaw 🙂

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Przewiń do góry