dress – H&M; hat – thrifted; wedges – New Look; bag – Tk Maxx;

Photos by Innes Morrison

Zdjecia sprzed dobrych kilku dni. Mam nadzieje, ze wybaczycie mi brak sniegu, ale zapewniam inne atrakcje. Pamietacie ten zarcik? No to teraz niespodzianka, stanik na ubraniu calkiem na powaznie. Na dodatek z wielkim krzyzem na piersi (poprzednio byl calkiem malutki) i jeszcze rozpustnie tarzam sie w lisciach. Mysle, ze Lucyfer szykuje juz na mnie w piekle wielki kociol, wiec mam nadzieje, ze skoro i tak jestem potepiona to przynajmniej Ksiaze Piekiel jest tak ladny, jak o nim mowia.
Dobrze, ze anonimowi bohaterowie dramatu ‚Koturny’ nie widzieli co mam tego dnia pod pod plaszczem. Chwala bohaterom! 😉

English: Pictures taken quite a few days ago, so I hope you will forgive me the lack of snow. Do you remember this little joke? This time I am wearing my bra on top of my dress for real. And with the massive cross, the one I wore back in April was way too small, don’t you think 😉
I might be doomed so let’s hope Lucifer is indeed at least as beautiful as they say 😉

Podoba Ci się? Podaj dalej »

Share on facebook
Share on twitter
Share on pinterest
Share on email
61923936_301827807423707_1414915001336679940_n copy

Autorka

Marta Dziok-Kaczyńska
Riennahera​

Nie chcę sprzedać Ci wizji perfekcyjnego życia jak ze strony w kolorowym czasopiśmie. Chcę być dobrą sobą i porządną osobą. Może Ty też?

21 thoughts on “Doomsday Bra”

  1. No przynajmniej konkret. A ja byłam uważana 30 lat temu za swobodną bo nosilam wąskie i obcisłe spodnie oraz rozpuszczone włosy.
    Ale babci może nie pokażę przed świętami.Co?

  2. Ale to wygląda super!! Ze tak powiem jak stad :)))
    Swietnie wygladasz 🙂 Bardzo mi sie wszystko podoba, i ta czapa do tej delikatnej kieci no i twoje nogi w nadkolanowkach miod w kisielu :))

  3. hmm.. jak przeczytałam na blipie o staniku, to zastanawiałam się, jak ty to zrobisz 😀 a tu proszę – stanik wcale nie wygląda, jak stanik. fajne zestawienie 🙂

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Przewiń do góry