1106158107_sCes4-M
Riennahera

Riennahera

let me introduce you to my new hat










hat – Primark; coat – vintage; collar – H&M; dress – Mango; boots – Deichmann;

Pictures by Sean Anderson

W Glasgow zima na całego. Rok 2010 jest dla tego miasta zdecydowanie niesamowity. Nie dość, że pada o wiele rzadziej niż w poprzednich latach, to jeszcze od wczoraj pada czymś zupełnie innym niż zazwyczaj. Wyjątkowo nie narzekam, śnieg mi się podoba, jestem zadowolona. Nawet jak policzki szczypią mnie od mrozu i rozmazuje mi się makijaż (mam jedno łzawiące na zimnie oko) to cieszę się, że po powrocie do mieszkania mogę sobie zrobić gorącą czekoladę z miodem i cynamonem. Nie żebym ją już zrobiła, ale MOGĘ.

Z okazji zimy sprawiłam sobie nową primarczną czapkę, która zajęła w moim sercu miejsce należne wcześniej czapce topshopnej. Bo ma pompon. Chciałam zamiast niej kupić niezwykle gruby komin, ale przeglądając się w lustrze nie mogłam się przekonać, że styl na czerwia z Arrakis jest moim stylem. Z okazji zimy postanowiłam też odkopać sukienkę z lata. Groziłam, że widzę ją z czapką i futerkiem i dotrzymałam słowa.

Naszło mnie również na pewne filozoficzne rozmyślania nad sensem prowadzenia bloga. Nie, nie mam ochoty go zamykać. Lubię robić zdjęcia, lubię miłe komentarze, ogólnie lubię blogować. Nie wiem jednak jakie jest miejsce bloga w Wielkim Boskim Planie. Ciężko żyć nie będąc trendsetterem 😉 W skrócie chodzi o pragmatyczne ‚co ja z tego będę mieć’, chociaż nie chodzi mi o wymiar materialny.

Jeśli kogoś interesuje, czy naprawdę chodzę z rozpiętym płaszczem i bez szalika, to odpowiedź brzmi tak, często. Czasem nie, ale często tak. Jeśli tego kogoś interesuje też, czy nie jest mi zimno, odpowiedź brzmi nie, zazwyczaj nie jest. Udziela mi się szkocki duch i lubię się hartować, mogę chodzić bez szalika z rozpiętym płaszczem i nie choruję.

Ileż ja Wam miałam dzisiaj do powiedzenia, niewiarygodne. A zdjęć 9, mimo że podobne. Jak się komuś nie podoba, to następnym razem będzie 70.

English: It’s about winter and stuff. I will translate it later on tonight after I write my paper. I promise.

Podoba Ci się? Podaj dalej »

Share on facebook
Share on twitter
Share on pinterest
Share on email
61923936_301827807423707_1414915001336679940_n copy

Autorka

Marta Dziok-Kaczyńska
Riennahera​

Nie chcę sprzedać Ci wizji perfekcyjnego życia jak ze strony w kolorowym czasopiśmie. Chcę być dobrą sobą i porządną osobą. Może Ty też?

42 thoughts on “let me introduce you to my new hat”

  1. nie prosze tylko nie 70! mój biedny transfer:P w irlandii też niewiarygodne rzeczy! moje dzieciaki nawet bałwana dziś zrobiły ! szok:D no ale odśnieżarek zerowa ilość:/ i kurna zazdroszcze tej odporności! ach no i ta czapa, ja wyglądałam w niej jak hmmm no nijak:/ a Ty bomba!

  2. Och, nie czytając jeszcze notki chcę powiedzieć że masz cudowny nos, po prostu idealny! I zdjęcia są perfekcyjne w każdym calu, i och i ach. Może to faktycznie zasługa rozmazanego tła na którego widok, niech zacytuję klasyka, ‚szafiarki mają orgazm.’ No to teraz czytam.

  3. 9 zdjęć, co za słabostka, moja droga, jak to się ma do milionapięćsettrzydziestu zdjęć z inspiracjami, pytam?!

    -też czasami zastanawiam się nad sensem blogowania, ale może lepiej o tym nie myśleć…

  4. Nigdy nie ogarniałam co jest złego w dodawaniu dużej ilości zdjęć. Szczególnie to z śniegiem spadającym z gałęzi jest świetne.

  5. 1. świetna dziergana kiecka
    2. zima w Polszy także na całego
    3. ja mam 2 blogi: jeden typowo pisarski stary, drugi nowy. W tym pierwszym zbudowałam w sobie rygorystyczny nawyk pisania, co nauczyło mnie dyscypliny. Losy drugiego nie są mi jeszcze znane na dłuższą metę 😉

  6. Takie zdjęcia jak te to ja mogę nawet w ilości pięciuset oglądać. Są fenomenalne! Kolory, nastrój nie mogę wyjść z podziwu. A Ty na nich wyglądasz bajecznie. A czapkę bym Ci chętnie zabrała – za ładnie Ci w niej:P Wszystko pięknie, ładnie i powabnie:)

  7. mega!!!!!!!!!!!! każde zdjęcie mi się niesamowicie i niezaprzeczalnie podoba!!! marzę o takiej czapie! super! hiper! bomba! :):)

    Magda

  8. >sandrula: Nie ma,że boli! A mierzyłaś komin? Bo może tylko ja wyglądam jak czerw.
    >panna marta: Idealny w krainie,z której pochodzi Kulfon z ‚Ciuchci’ ;(
    >venila kostis: Masz rację i zmotywowałaś mnie. Trzeba się lepiej starać i więcej foteczek pykać.
    >anio: 9 zdjęć to umiarkowana ilość, 70 to trochę jednak dużo. Chociaż może wcale nie :>
    >ja.matrioszka: Ja też miałam kiedyś więcej blogów, jeden jeszcze siedzi w sieci. Pisałam na nim dramatyczne teksty w okresie dorastania.
    >Kaja: No, mogłoby być wyraźniejsze, ale już po zmroku było 🙂

  9. >aife: Łał, onieśmielasz mnie 😀
    >arbuziary: No co Ty, zwykłe traperki z Deichmanna 😀
    >Anonim: Kiepska wrzuta, bo wiem o tym i regularnie to na blogu zauważam. I co teraz?
    Wiem też, że pisałam o Keirze na facebooku i blipie, więc gratuluję anonimowej odwagi komuś,kogo najprawdopodobniej znam.

  10. Oj, dziewczyno, fantastycznie dziś wyglądasz. Naprawdę, genialnie.
    Pozdrowienia dla Glasgow z zasypanej Polski 🙂

  11. człowiek rozpięty od razu lepiej wygląda, bardziej modowo, nie? ( to nie żart!)
    ja niestety nie daję rady, więc zazdroszczę odporności:p
    i powtórzę się, uwielbiam Twój styl.

  12. Może być nawet 170! W czapce Ci pięknie. No właśnie, chciałam Cię pytać, czy nie marzniesz. Ja zawsze byłam „gorąca kobita” nie miałam nawet kurtki zimowej, tylko bezrękawnik na bluzy noszony, ale odkąd schudłam 20 kilo wiecznie mi zimno. A Ty szczuplizna i nie ma Cię co grzać. Hum. Dziwne. Pozdrawiam i podziwiam.

  13. dobrze jest …sukienka jest piękna…zdjęcia zaczarowane…nie zamykaj bloga patrz ile masz komentujących nie opuszczaj nas co my bez Ciebie zrobimy…

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Przewiń do góry