dress, bag – thrifted; coat – vintage; wedges – New Look;

Photos by Sean Anderson

Sukienka kosztowała na wagę dokładnie tyle, co w tytule. Słownie trzy złote i dwadzieścia groszy. I trochę czasu spędzonego przy maszynie przez Mamę, która musiała ją naprawić. Chcę wiosny, chcę słonka, chcę nosić moje Topshopne buciki i falujące kapelusze. I kwiatuszki i inne wzorki.
W międzyczasie jestem tak zajęta, że muszę odmawiać zdjęć fotografom. Nie sądziłam,że kiedyś do tego dojdzie. Szczęśliwe zakończenie w piątek w samo południe. Trzymajcie kciuki.
Tak, na zdjęciach moja twarz ma Dzień Paszteta. Soraski.

Podoba Ci się? Podaj dalej »

Share on facebook
Share on twitter
Share on pinterest
Share on email
61923936_301827807423707_1414915001336679940_n copy

Autorka

Marta Dziok-Kaczyńska
Riennahera​

Nie chcę sprzedać Ci wizji perfekcyjnego życia jak ze strony w kolorowym czasopiśmie. Chcę być dobrą sobą i porządną osobą. Może Ty też?

30 thoughts on “trzy dwadzieścia”

  1. Łatwiej uszyć nowe niż poprawiać po kimś.
    A nad tą sukienką ktoś dobrze kombinował.
    Więcej było prucia niż zszywania.
    Ale kolor i faktura w naturze ładniejsza jeszcze.I taki prawdziwy Vintage.
    Ciekawe ile to ma lat? Znaczy ta sukienka, nie modelka.

  2. a ja – chociaż jestem z tych „ochających” mam już szczerze mówiąc trochę dość tego wszędobylskiego futrzanego kołnierza…

  3. >panna marta: Też mi się kojarzy z Bibą 😀
    >Anonim: Nie będę wymyślać zestawów z gołymi nogami na śniegu,żeby wprowadzać różnorodność. Na blogu pokazuję (najczęściej) to, jak wyglądam na co dzień, chyba że mam akurat fazę na zdjęcia w wannie etc. Jeśli noszę kołnierz co drugi dzień to i pojawia się często. Ale głowa do góry, idzie wiosna 😉
    >jane: Ale potem będzie następny piątek 😉
    >iz: Miziu miziu miziu!

  4. Masz piękny kolor włosów! Nie mogę się odważyć na taką zmianę:( Podoba mi się sukienka, czy co to tam jest:P Lubię czasami włożyć coś vintage.

  5. swietna sukienka!xD

    co do postu z wilkiem to koszula byla z Primarku, a t-shirt z wilkami sprowadzany przez pewna pania ze stanow, po jednym egzemplarzu z kazdego wzoru:)

  6. >MAGDArling: No nie no!

    >Anonim: Przykro mi,że Cię rozczaruję, ale nie. Wiem,że strasznie ciężko w to uwierzyć,ale zdarzają się kleksy przy malowaniu pasów. Szczególnie na wewnętrznych drogach.

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Przewiń do góry