Marta Dziok-Kaczyńska

Imaginarium

Picture of Marta Dziok-Kaczyńska

Marta Dziok-Kaczyńska


T-shirt, shorts – Primark; faux fur collar, necklace – H&M; cardigan – thrifted; shoes – Parfois;

Photos by Grzegorz Biermański

Ostatnimi czasy uprawiam modowy spontan i idę po linii najmniejszego oporu. No bo mi się nie chce i już. Zwykle oznacza to kombinezon + coś, tym razem jednak jest jeszcze prościej, zgodnie z zasadą 'będzie kiziak,będzie dobrze’. Dla mnie jest.
Sweter upolowany w osiedlowej taniej odzieży stał przed wyzwaniem, niczym w 'Imaginarium Doktora Parnassusa’. Mógł wybrać prostą drogę i nadać mi wygląd pani z kółka różańcowego. Stanął jednak po stronie dobra i wygląda, jak na mój gust, bardziej kuriozalnie i, nie bójmy się tego słowa, indie niż dewocjonalnie. Gratuluję, dziwaczny sweterku.

English: I am more and more lazy as far as my outfits are concerned. But let’s say that wearing the first thing you manage to see in the morning is 'spontaneous’. Also, the rule says 'if the fur collar is there it’s gonna be fine’. The rule is usually right.
The cardigan was indeed a challenge. It could go either way as in 'Imaginarium of Dr Parnassus’. It could look like something that belongs to an old lady sitting in the first row in her church at 6 am. But I think it’s more positively weird, quirky and a bit indie. Anyway, congratulations to the cardigan, I seem to like it.

Podoba Ci się? Udostępnij ten post

Riennahera

Autorka

Marta Dziok-Kaczyńska

Riennahera​

Prowadzę blog, podcast „Korespondencja z Londynu” oraz aktywnie działam w mediach społecznościowych. W Wielkiej Brytanii mieszkam od 2006 roku. Studiowałam historię i filmoznawstwo na Uniwersytecie w Glasgow. Przez wiele lat pracowałam w brytyjskiej prasie, obecnie jestem dziennikarką portalu polonijnego. Wydałam książki fantasy „Elfy Londynu” i „Podróżniczka” oraz non-fiction „Anglia. Czas na Herbatę” i e-book „Londyn z Riennaherą”. Mieszkam w Londynie z mężem i córkami.

42 Responses

  1. pierwsze zdjęcie miażdży, dobrze, że sprowadziłaś sweter na ciemną stronę mocy, bo gdyby wpadł w ręce jakiejś babuszki mogłoby być źle, a to byłaby wielka strata dla społeczeństwa – wszak kolory ma piękne

  2. Myślałam, że dlatego tak fatalnie wyglądam w ciepłych/ostrych kolorach, bo jestem ruda i rudym źle, ale widzę, że dupa. Rudym dobrze, to tylko ja mam permanentny Dzień Mordy (tak, przyznaję, Dzień Mordy też podkradłam, jestem wtórna i można mnie zaskarżyć).

  3. Pierwsze zdjęcie jest przepiękne. A sweter powinien służyć Ci do końca życia w nagrodę za uratowanie go przed rękoma jakiejś dewoty

  4. Ktoś tam wyżej napisał że oprócz swetra to nic nie pasuje…no i o to kurna chodzi żeby nie pasowało wtedy najlepiej wygląda, a jak się nie chce to wtedy wychodzi genialnie…taka parszywa prawidłowość…prawo ironii nr 56 ;D
    Wszystko razem z tobą stanowi zgrabnie zebraną całość kompozycyjną…Przepięknie

  5. Pięknie wkomponowałaś ten sweter w resztę ubrań. Masz oko do ładnych rzeczy.
    Zdradź proszę, jak powstały te zdjęcia? Miałaś jakieś extra oświetlenie, czy tylko aparat z mocnym fleszem? Tło jest dość ciemne, natomiast Ty dobrze oświetlona.

  6. >Freta: Nie ukradłaś, tylko pożyczyłaś. Ty możesz :>
    >Oliwia: Niektórzy lubią artystyczny nieład, inni wszystko pod kolor. Też mają prawo żyć 😉 Ale zgadzam się z Twoim podejściem, bardzo się zgadzam 🙂
    >asiunia: Grzegorz używa lamp. Na większości zdjęć z tej sesji były trzy, na niektórych jedna. Nie pamiętam ile było na tych konkretnych.

  7. Drugie zdjęcie wygląda nieco „Zmierzchowato” 🙁 A tak poza tym to uwielbiam Twoje włosy. 🙂

    Karolina

  8. No pewka, że „Zmierzch”!! spojrzenie i bursztynowe oczy są stuprocentowo edwardowate, seerio!
    A pierwzse zdjęcie jest prześliczne:)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *