Internacionale dress, Topshop shoes, H&M scarf and faux fur, Primark cardigan and tights

Photos by Ell and me

Głównym celem stroju (oprócz przykrycia nagości i ochrony przed zimnem/wiatrem/deszczem, ale nie bądźmy drobiazgowi) jest dla mnie zapewnienie dobrego samopoczucia. Moja koleżanka wydała kiedyś dużo, dużo pieniędzy na letnią sukienkę. Tak dużo, że do następnego miesiąca jakość jej posiłków spadła bardzo znacząco. Stwierdziła jednak, że nie mogła nie kupić sukienki, w której czuła się jak grecka boginka. Paryż wart jest mszy, a poczucie bycia piękną warte jest posiłków z Tesco Value.

Tej sukienki nie noszę zbyt często, ale jak już ją założę, czuję się przynajmniej tak piękna jak Lukrecja Borgia. Ukrywa też mankamenty mojej figury, które byłyby szałowe w średniowieczu (szczupła całość i okrągły, wypukły brzuch), obecnie jednak takiego szału nie robią. Na moim ubraniowym dworze ma pozycję wpływowej faworyty.

Można się zachwycać 😉

Podoba Ci się? Podaj dalej »

Share on facebook
Share on twitter
Share on pinterest
Share on email
61923936_301827807423707_1414915001336679940_n copy

Autorka

Marta Dziok-Kaczyńska
Riennahera​

Nie chcę sprzedać Ci wizji perfekcyjnego życia jak ze strony w kolorowym czasopiśmie. Chcę być dobrą sobą i porządną osobą. Może Ty też?

22 thoughts on “Snow White”

  1. Też wychodzę z założenia, że jak żyć to na maksa. Wolę kupić sobie dobry obiad/drogą sukienkę i przez tydzień w ramach ubóstwa jeść tylko kanapki, niż żyć przeciętnie i bez szaleństwa.

  2. To nie futrzany kołnierz, to Kiziak!

    Sukienka jest boska, ale tego chyba nie trzeba mówić. Sama doskonale wiesz, że wciąż maniacko szukam podobnej (jedną już mam, ale to wciąż nie to 😉

  3. drogie sukienki to dieta cud. a tak na poważnie to fajnie jest sobie sprawić od czasu do czasu jakąś rzecz do której na co dzień tylko wzdychamy. w końcu po coś się żyje (i pracuje).

    wygladasz cudownie, wszytsko tutaj pasuje do siebie idealnie.

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Przewiń do góry