Zara dress, my Mum’s bag, original German Army jacket, Internacionale necklace, Primark cardigan, Topshop shoes

Photos by my Mum and me

Mam wrażenie, że wysiadając z samolotu w Gdańsku opasłam się już samym powietrzem. Może to kwestia złej pogody, na mój przyjazd oczywiście spadł śnieg. W kwietniu. Pod swetrami i kurtkami czuję się wielka jak Buka, a babcia na dodatek krzyczy, że mam jeszcze dołożyć szalik.
Jutro rano, umęczona trzydniowymi bojami z dentystą i mym krnąbrnym uzębieniem, powracam do Zjednoczonego Królestwa i mam nadzieję, że z zakutanej poczwary przemienię się w sexy motyla.

PS Z jakichś powodów mój namiętny biust nie mieści się w ciuszki M ze Stradivariusa i Zary (całe szczęście w Topshopku czy innych RI mieszczę się we wszystko pięknie, a czasem nawet w S). W związku z tym Riennaherashop otwiera swe przybytki. Na razie dwie kiecki, spróbuję dodawać codziennie coś.

Podoba Ci się? Podaj dalej »

Share on facebook
Share on twitter
Share on pinterest
Share on email
61923936_301827807423707_1414915001336679940_n copy

Autorka

Marta Dziok-Kaczyńska
Riennahera​

Nie chcę sprzedać Ci wizji perfekcyjnego życia jak ze strony w kolorowym czasopiśmie. Chcę być dobrą sobą i porządną osobą. Może Ty też?

Przewiń do góry