Sezon letni uważam za otwarty i jednocześnie od razu zamknięty. Po godzinie spędzonej w parku mogę pożegnać się z bladą skórą (lub skórą w ogóle). Także jutrzejszy wyjazd na plażę odpada.
Najgorsze, że nie boli. Trochę mnie to martwi.
Obiecuję, że jutro będą ciuszki, cycki i piórka. Dzisiaj mogę tylko polecić używanie kremu do opalania. Ech, ech.

English: So this summer season ended as soon as it started for me. I was planning on going to Portsmouth tomorrow but evidently this is not going to happen.
I am a bit worried it does not hurt a bit.
I promise an outfit post tomorrow with summer dress, boobs and feathers (everyone loves boobs and feathers). Today I can only recommend you to wear sunscreen.

BAZ LUHRMANN : Sunscreen

Podoba Ci się? Podaj dalej »

Share on facebook
Share on twitter
Share on pinterest
Share on email
61923936_301827807423707_1414915001336679940_n copy

Autorka

Marta Dziok-Kaczyńska
Riennahera​

Nie chcę sprzedać Ci wizji perfekcyjnego życia jak ze strony w kolorowym czasopiśmie. Chcę być dobrą sobą i porządną osobą. Może Ty też?

12 thoughts on “sunscreen”

  1. Kładź na siebie śmietanę! Brzmi średnio apetycznie, ale koi jak nic innego (rzekł bledzioch z kilkuletnim doświadczeniem w oparzeniach słonecznych).

    1. Śmietana śmietaną, ale podobno najlepiej polać się maślanką ewentualnie kozim mlekiem.
      Sama miałam jakiś czas temu coś podobnego i przez 3 dni musiałam spać na plecach i nie mogłam nosić mojego ukochanego plecaczka. Więc współczuję.

  2. oj, po godzinie:( ja się profilaktycznie zaopatrzyłam w filtr spf50, kiedyś tak się niechcący przypaliłam że płakałam z bólu przez sen 😛

  3. 2 lata temu dorobiłam się podobnego efektu 🙂 jestem z natury biała jak papier a wtedy się dosłownie ‚zjarałam’ 🙂 też nie bolało.. ale żeby skórze było lżej, i żeby później nie schodziła używałam żelu chłodzącego ziaja sopot czy jakoś tak 🙂 także polecam jednak by skóra nie schodziła..

  4. Ała.Współczucie. Mam nadzieję, że nie zacznie boleć. Tydzień temu mój chłopak poparzył sobie nogę płonącym tłuszczem z grilla i na początku też go nic nie bolało, w dodatku poparzenia od razu wyglądały jak szpanerskie blizny,a teraz boli bidula jak cholera, skóra złazi i altacetem trzeba smarować. Poparzenia to podstępne są.
    Ja mam jakieś głupie szczęście, że mimo skóry bladej, jak ściana, pierwsze promienie słoneczne od razu mnie łapią brązem, nie różem, i to bez poparzeń – co prawda za bladością tęsknię, ale jestem zbyt leniwa, by zapobiegać jej utracie.

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Przewiń do góry