bur2a
Riennahera

Riennahera

Arbiter elegantiae lub przygody Biurwy


H&M skirt, Primark shoes and top, Topshop necklace, Tk maxx bag

Photos by Ell and me

Chociaż z zawodu zamierzam być papieżem mody walczącym z Sithami, przemierzającym wszechświat na grzbiecie kosmicznego tyranozaura w towarzystwie wiernej armii kucyków Pony, w obliczu recesji radzę sobie jak mogę. Chwilowo w celach zaspokojenia żądzy ciuszków muszę się ratować zawodem biurwy.
Tutaj odniosłam mały osobisty sukces w dziedzinie mody, wskutek marudzenia i fochowania udało mi się przekonać szefa na zmianę obowiązkowej koszulki polo z logo na ‚strój nadający się na spotkanie z klientem’. Czuję się, jakbym pokonała już pierwszego Sitha w postaci tej Koszulki Zła.
Dzisiaj prezentuję kreację biurwy na okres wiosenno-letni, kiedy to temperatura przekracza 25’C i zamiast wyginać się nad kanałem człowiek ma ochotę wyginać się w kanale (razem ze szczurami). Tak ubrana sobie chodzę do pracy i pykam w klawiaturkę i kseruję fakturki i w ogóle nawet sobie jeżdżę czasem w delegacje.

A Wy jak biurwujecie?

Podoba Ci się? Podaj dalej »

Share on facebook
Share on twitter
Share on pinterest
Share on email
61923936_301827807423707_1414915001336679940_n copy

Autorka

Marta Dziok-Kaczyńska
Riennahera​

Nie chcę sprzedać Ci wizji perfekcyjnego życia jak ze strony w kolorowym czasopiśmie. Chcę być dobrą sobą i porządną osobą. Może Ty też?

17 thoughts on “Arbiter elegantiae lub przygody Biurwy”

  1. tak sobie przeglądam zdjęcia od góry i już drugie wprowadza pewną myśl… a trzecie i czwarte utwierdzają mnie jedynie w przekonaniu, że Riennahera nawet będąc biurwą będzie sobą. Bravissimo.
    Meg N.

  2. gratulacje wygranej walki, chętnie powalczę ze swoim szefem lecz na ten czas szukam pracy heh heh a potem będę brać z Ciebie przykład:)

    1. To ja się tutaj podepnę, bo w sumie mogę napisać to samo 😀
      No może jeszcze to, że ja sobie nie wyobrażam siebie za biurkiem, w sensie siebie jako biurwy. Zwolniliby mnie po 3 godzinach (albo szybciej). Moje nieogarnięcie do papierów zniszczyłoby każda firmę :DDD Dlatego podziwiam każdego, kto jest w stanie podejść do tego bardziej odpowiedzialnie.

  3. Ja tak ładnie w pracy nie wyglądam:P ale! ostatnio zrobiłam sobie takiego koczka jak Ty i mi franca się trzymać nie chciała i skarpetka wypadała cały czas. No calusieńki! Odczytałam to jako znak buntu moich kłaków i zarządzenia powrotu do wiecznie skołtunionej szopy:P Nie poddam się jednak i będę walczyć, bo mi się pieruńsko podoba takie własnie upięcie:)

    No, a co do reszty to wiesz, że nie mogłam doczekać się jak wszystkie fociaczki wrzucisz tutaj:D Mru mru mru na taką Biurwę<3

  4. Ja robię koczek według recepty z bloga Azjatycki Cukier: związuję włosy jedną frotką, skręcam włosy w koczek i zakładam drugą frotkę.

    Wyglądasz super! Ja muszę zadowolić się kardiganem i klasycznymi dżinsami. Elegancki strój jest u mnie w pracy mile widziany, ale moja pensyjka stażowa mi nie starcza. Brakuje mi w Polsce czegoś w rodzaju Primarku, gdzie mogłabym się ubrać od stóp do głów za niewielką sumę.

  5. Dzięki za pamięć 😀
    Ja biurwuję inaczej, ale ja stara Biurwa jestem 😉
    Ale gdybym była z 15 lat młodsza to też bym tak biurwowała…

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Przewiń do góry