Photos by Ell and me

Przedstawiałam już kiedyś mój pogląd na turystykę. Z punktu widzenia turysty z plecakiem i kieszeniami wypchanymi breloczkami z Wieżą Eiffla w kolorach neonowych, moje zdjęcia są bezsensowne i nie widać na nich ZABYTKÓW. Są to jednak dokładnie takie zdjęcia jak lubię i widać na nich co potrzeba.
Zbieram się do napisania posta porównującego Londyn i Paryż. Różnice są wyraźne i osobiście wolę chyba Paryż. Podczas wyjazdu możliwość przeprowadzki była tematem, który przewijał się w naszych rozmowach. W końcu z odpowiednim namaszczeniem pochłaniamy makaroniki, a poza tym nasze zblazowane gęby o wiele bardziej pasują do tego miejsca niż do Londynu (co potwierdziłoby dwóch Francuzów, którzy próbowali dowiedzieć się od Ella gdzie jest taka a taka ulica). No paryżanie pełną (makaroników) gębą!

Podoba Ci się? Podaj dalej »

Share on facebook
Share on twitter
Share on pinterest
Share on email
61923936_301827807423707_1414915001336679940_n copy

Autorka

Marta Dziok-Kaczyńska
Riennahera​

Nie chcę sprzedać Ci wizji perfekcyjnego życia jak ze strony w kolorowym czasopiśmie. Chcę być dobrą sobą i porządną osobą. Może Ty też?

27 thoughts on “O tem że dumać na paryskim bruku”

  1. przypomniałam sobie mój pobyt w tym mieście. dokładnie miesiąc temu. i makaroniki jedzone na ławce pod bazyliką na montrmartre.
    (oraz: chyba też nie zwracam uwagi na zabytki na zdjęciach 😉

  2. Oj, chętnie bym się przeprowadziła do Paryża… (No może gdyby nie moja „ogromna” znajomość języka…)
    Na zdjęciach zabytków nie masz, ale w zasadzie chyba każdy już je widział. Ja osobiście lubię takie bardziej „osobiste” spojrzenia na różne części świata.

  3. Streetart z sarenkami dla mnie bezcenny 🙂 O wiele bardziej lubię takie zdjęcia z podróży, pokazujące różne „smaczki” odwiedzanych miejsc, niz oklepaną klasykę 🙂

  4. Ale ładne zdjęcia!! Jak tak je oglądam, to tak jakbym widziała mojego emila i mnie, na naszych wspólnych wyprawach w nieznane:) Może kiedyś, gdzieś, jakimś cudem wpadniemy na siebie i wtedy pójdziemy na pogaduchy o filmach kostiumowych do małej kawiarenki:P
    pozdrawiam
    agata

  5. klimatyczne zdjęcia. 🙂 Też wolę się w swoich skupiać na postaci lub tym, co faktycznie mnie zainteresuje (ostatnio w Pradze wyhaczyłam naprawdę dużo ciekawych graffiti) niż oklepane zabytki (= sztampowe zdjęcie. może trochę brzydsze, bo niewprawnym okiem ^^). Nie byłam ani w Londynie ani w Paryżu. Na pewno kiedyś nadrobię, ale wydaje mi się, że bardziej pasowałby do mnie Londyn 🙂

  6. O tak sobie wyobrażam moją podróż do Paryża 🙂 Chcę jeśc makaroniki w pastelowych kolorach, chodzić godzinami między urokliwymi uliczkami i w między czasie robić takie cudowne zdjećia! Zazdroszczę! 🙂

    2. zdjęcie jest niesamowite 🙂

  7. Oj, jak chcesz to mozemy sie wymienic. Jak bym mogla to bym sie w 5 min do Londynu wyprowadzila 😉 . A to zblazowanie Francuzow troche meczy na dluzsza mete (i trzeba sie nauczyc robic (pffff! pfffff!).

    Kazdy czuje bluesa gdzie indziej 🙂

  8. Kochana piękne zdjęcia! napatrzyć się nie mogę, muszę przyznać, że wolę Twój „punkt widzenia/zdjęć robienia” niż typowego turysty z plecakiem i breloczkami 😉 ps. pięknie wyglądasz 🙂 pozdrawiam! 🙂

  9. zdjęcia super do paczania. nie mam nic przeciw robieniu zdjęć zabytkom, ale fakt, że fajniej jest pojechać gdzieś, gdzie jadą wszyscy i mieć zdjęcia inne wszyscy.

  10. ostatnie zdjęcie jest prze prze przepiękne! w ogóle wszystkie zdjęcia sa naprawdę ok, ale ostatnie bije wszystko na głowę.
    jako nowa blogerka, ciekawa jestem – będzie jeszcze kiedyś jakaś szafiarska akcja wędrowna? to fajna inicjatywa, ale była tak dawno temu, że wtedy byłam raczej na pograniczu gimbazy i liceum i nie myślałam o blogowaniu 😉

  11. Cudna sukieneczka i bardzo ładne zdjęcia, śledzę Cię od dłuższego czasu i dziwne, że dopiero teraz dołączam, ale lepiej późno niż wcale 🙂 zapraszam też do mnie

  12. świetne zdjęcia, właśnie takie lubię najbardziej 🙂 ja byłam w Paryżu rok temu, a w tym planuje Londyn i zobaczymy która stolica lepiej wypadnie 🙂

    1. Paryż 🙂 Planuję posta z porównaniem, ale mieszkając 20 minut od Londynu i z perspektywą przeprowadzki tam najbliższej przeyszłości dałabym WIELE, żeby jednak przeprowadzić się do Paryża, nie Londynu.

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Przewiń do góry