Photo by Piotr Wasilewski


Powyżej mały eksperyment mojego ukochanego kolegi z ławki w liceum. Riennaherowa planeta to trochę zielska i innych krzaczorów, lasek i kilka bloków na krzyż. I oczywiście ja niczym dżdżownica wyglądająca ze swojej norki (co 5 sekund ruszam głową!).

Zdjęcie przypadkiem oddaje klimat moich ulubionych rejonów gdańskiej Moreny. W okresie dorastania były to dla mnie równiny i puszcze niczym z Władcy Pierścieni, gdzie można było godzinami pałętać się z drużyną i wyobrażać najróżniejsze różności.

Oczywiście część tych terenów staje się w szybkim tempie grodzonymi osiedlami, ale to co tam przeżyłam to moje.

Podoba Ci się? Podaj dalej »

Share on facebook
Share on twitter
Share on pinterest
Share on email
61923936_301827807423707_1414915001336679940_n copy

Autorka

Marta Dziok-Kaczyńska
Riennahera​

Nie chcę sprzedać Ci wizji perfekcyjnego życia jak ze strony w kolorowym czasopiśmie. Chcę być dobrą sobą i porządną osobą. Może Ty też?

13 thoughts on “Kiziakowa planeta”

    1. Mały Książe tak mieszkał i ile było problemu z kraterami! 😉
      Poza tym na mojej planecie nie ma skąd jedzenia brać. Chyba, że w tych blokach są pełne lodówki.

  1. troche zielska, krzaczorow i lasek? ja tu jedna laske widze 😉
    tez bardzo lubie podmiejskie chechy – pod Poznaniem jest tego sporo, w tym moja ulubiona dolina Warty i nadrzeczne legi 🙂

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Przewiń do góry