Marta Dziok-Kaczyńska

nec temere, nec timide

Picture of Marta Dziok-Kaczyńska

Marta Dziok-Kaczyńska









Photos by Paweł Kolankowski, Lemonek and me


Vader, babciowe ogródki, mamowe różne różności i przede wszystkim – LEMONEK!
Tygodniowy urlop w Gdańsku był wspaniały pod prawie każdym względem (bo nie zdążyłam wszystkich spotkać i jednak musiałam iść do dentysty – ale na krócej niż zwykle!) i żal było wracać do Woking. Może nieco mniej żal niż mogło być, bo mój prywatny E(ll)ric Northman już trochę marudził, że tęskni, ale ogólnie jednak żal.

Wróciłam zatem na całe dwa dni, ponieważ we wtorek rano wyjeżdżam w delegację do Krakowa. Owszem, rozważałam możliwość pozostania w Gdańsku dwa dni dłużej i pojechania prosto do Krakowa, ale jednak wizja samolotu (chociaż przeraża mnie śmiertelnie) jest milsza niż wizja długiej podróży w pociągu. PKP może być z siebie dumna, to spore osiągnięcie.

Wcześniejsze gdańskie przygody TU i TU. Powyżej zbiór oddający nieco klimat pobytu. Więcej zdjęć wkrótce 🙂

Czas na mnie, gdyż Ell każe mi z nim grać w Star Wars : The Old Republic. Urlop urlopem, ale się kończy i czas wrócić do obowiązków.

PS Ostatnie zdjęcie to mój widok z okna w mieszkaniu w Gdańsku 🙂

Podoba Ci się? Udostępnij ten post

Riennahera

Autorka

Marta Dziok-Kaczyńska

Riennahera​

Prowadzę blog, podcast „Korespondencja z Londynu” oraz aktywnie działam w mediach społecznościowych. W Wielkiej Brytanii mieszkam od 2006 roku. Studiowałam historię i filmoznawstwo na Uniwersytecie w Glasgow. Przez wiele lat pracowałam w brytyjskiej prasie, obecnie jestem dziennikarką portalu polonijnego. Wydałam książki fantasy „Elfy Londynu” i „Podróżniczka” oraz non-fiction „Anglia. Czas na Herbatę” i e-book „Londyn z Riennaherą”. Mieszkam w Londynie z mężem i córkami.

26 Responses

  1. Po pociągowej debacie doszliśmy do wniosku żeby przedstawić Twojej kochanej Mamie wniosek o adopcje nas:D Nie zajmiemy duzo miejsca, możemy spać na balkonie;D I w ogóle to tęskno i smutno i płacz wielki, że już nie mam Cie na wyciągnięcie ręki (czyt. przejechanie kilku przystanków:( ).

    Alee…do zobaczenia i kiziania za kilka dni, mrmrmr:3

  2. Że ja tego Vadera nie widziałam!! A z Gdańska miałam do Krakowa podróż PKP 16-godzinną, bo nie było już biletów na żaden normalny pociąg. Miejsce siedzące. Nie polecam:) Cudne zdjęcia, bardzo rude.

  3. Ależ Wy jesteście cudne, Rude Pięknoty!=) Cieszę się, że urlop się udał, zazdroszczę wizyty nad polskim morzem. A gdybyście jakieś spotkanie szafiarskie w Krakowie kombinowały, to nie zapomnijcie o mnie;)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *