Photos by Ell and me


W życia wędrówce, na połowie czasu,
Straciwszy z oczu szlak niemylnej drogi,
W głębi ciemnego znalazłem się lasu.

/Dante Alighieri, ‚Boska Komedia’/

Podczas Blog Forum Gdańsk Voyo Bąkiewicz stwierdził, że w związku z lepszym światłem większość blogów powstaje w scenerii miejskiej. Oczywiście musiałam jakoś tam się odezwać, żeby pokazać jaka ze mnie gwiazda i powiedziałam, że większość moich zdjęć powstaje w lesie. No, nad kanałem, ale umówmy się, że dla większego splendoru i romantycznego nastroju zapomnimy o tych przemykających szczurach i zażenowanych kaczkach.

Nie żeby jakoś uwodziło mnie leśne światło, ale deprymuje mnie nieco tłumek przeżywający moje dramatyczne pozy i miny. W Gdańsku nie ma z tym problemu, wszyscy robią zdjęcia. W Londynie nic nikogo nie obchodzi, więc jeszcze lepiej. Ale w Woking każdy dziwak, który z jakiegoś niezrozumiałego powodu chciałby znaleźć się na zdjęciu z tą mieściną w tle, staje się lokalną atrakcją. A taka wiewiórka, kaczka czy szczur nie zawraca sobie mną głowy.

W przypływie odwagi wyszłam jednak z lasu i pojechałam do sąsiedniego miasteczka. Ale tam też byli niestety inni ludzie, więc na zdjęcia wróciłam na stację. I też było ciemno. Ewidentnie światło w przestrzeni miejskiej jest przereklamowane. Niczym Milva z Sagi o Wiedźminie jestem głupią dziewką z lasu, toteż na jego łono powracam.

//sweter w kwiaty z taniej odzieży, buty i sukienka Topshop, futrzany kołnierz H&M, sweter w paski Primark, torba Tk Maxx//

Podoba Ci się? Podaj dalej »

Share on facebook
Share on twitter
Share on pinterest
Share on email
61923936_301827807423707_1414915001336679940_n copy

Autorka

Marta Dziok-Kaczyńska
Riennahera​

Nie chcę sprzedać Ci wizji perfekcyjnego życia jak ze strony w kolorowym czasopiśmie. Chcę być dobrą sobą i porządną osobą. Może Ty też?

17 thoughts on “O Kiziaku, który jeździł koleją do lasu”

    1. Oj, nie. Sapkowskiego nie jestem już w stanie czytać na poważnie, chociaż były czasy, kiedy godzinami siedziałam na forum na sapkowski.pl, chyba nawet do dzisiaj w galerii stałych bywalców jest moje zdjęcie.

    2. Dorosłam 😉 Zaczęłam czytać ASa kiedy miałam 12 lat i był dla mnie wtedy spełnieniem czytelniczych marzeń i szczytem wyrafinowania. Teraz mam dwa razy tyle lat i chociaż doceniam jego lekkie pióro, to jednak mnóstwo w sadze egzaltacji i słabych dialogów. Zwłaszcza między Geraltem i Yennefer. Albo Geraltem i w sumie każdym 😉

    3. Hmm… Ja po sagę pierwszy raz sięgnęłam w podobnym wieku, tyle tylko, że ostatnio czytałam ją jakieś dwa miesiące temu (w międzyczasie oczywiście zaliczyłam więcej powrotów) i byłam zachwycona tak samo, a może nawet bardziej niż za każdym innym razem. Opowiadania są fajne, ale nie zwalają mnie z nóg – no i cześć koncepcji jest niespójna z tymi z sagi, moim zdaniem na niekorzyść opowiadań. Za to jeśli chodzi o pięcioksiąg, jedyne co mi przeszkadza to ta maniera na początku (bo później zanika): ‚moment był momentem trudnym’ zamiast ‚moment był trudny’… Może ja dorosnąć jeszcze muszę (potwierdzi to prawdopodobnie każdy, kto zobaczy mnie w obliczu źródła waty cukrowej), a może po prostu mamy inny gust 😉

    4. Nie twierdzę, że to nie są przyjemne książki, ale tak jak kiedyś kochałam ASa i Gaimana tak teraz uwielbiam Vonneguta, Camusa, Austen, Tołstoja itd bo czuję się przez te lektury lepszą osobą. Zwłaszcza jak czytam Austen, czuję wtedy, że mój angielski wznosi się na wyżsyz poziom wyrafinowania, z którego spada po zamknięciu książki 😉 Może zapełniłam w swym życiu szufladkę z ironicznymi utworami fantasy, bo np. Le Guin wciąż mnie kręci (chociaż Pratchett też cieszy, nie powiem…)

  1. Ten sweter przypomina mi moje dzieciństwo – moja mama miała bardzo podobny, tylko kwiaty było odrobinę inne 🙂 Jeśli chodzi o światło i osoby, które nie wyobrażają sobie robić zdjęć poza miastem. To przypomina mi to historię z przysłowiowymi baletnicami, którym trudy dnia codziennego uprzykrza rąbek u spódnicy 😉

  2. Gdzie byś się nie pojawiła, to i tak Ci ładnie, niesamowity zestaw pod względem kolorystycznym…a ja mam już swojego kiziaka i jestem nim zafascynowana, można go nosić do wszystkiego, praktycznie się z nim nie rozstaję i zaglądam sobie do Ciebie po inspiracje:)

  3. no co ty, i w Gdańsku patrzą, trąbią, nawet ktoś kiedyś zagadał całkiem od czapy, o aparat, ale w takim trybie, że nic z niego nie wynika. ja ciągle szukam swetra z tej bajki po lumpeksach, tobie sie udalo dorwac odpowiedni 😀

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Przewiń do góry