Mam wrażenie, że ostatnimi czasy na blogu (i nie tylko) zrobiło się mocno nostalgicznie i romantycznie, nawet trochę mdło. Myślę, że będzie jeszcze gorzej, bo ta nostalgia dość mi odpowiada. Sądzę, że Tobie też jeśli wciąż tu zaglądasz i jeszcze mnie czytasz. Idę więc za ciosem

Podczas ostatniego pobytu w domu miałam jedną wolną chwilę, z braku lepszych zajęć zrobiłam więc trochę zdjęć. Dopiero przez obiektyw widzę, jak bardzo wpływy z dzieciństwa mają wpływ na późniejsze fascynacje. Przez kształt domu rodzinnego nigdy nie zostanę minimalistką, będę nosić na głowie fiubździa i do śmierci uważać, że jestem elfem. Kiedy Twoje dziecko robi ze szkła latające myszy to wiedz, że coś się nim interesuje.

Nie posiadam póki co zamiłowania do aranżacji wnętrz jak moja mama (na razie aranżuję leżące na podłodze sterty ubrań), ale na mojej ścianie pojawiać się zaczynają wianki i rogi do wina, a po półkach galopuje porcelanowy koń.

You say you love horses yet you seem to be afraid to get on a real one. Now, Bastian, you’re old enough to get your head out of the clouds and start keeping both feet on the ground. Alright? Stop daydreaming and start facing your problems. Ok ?
/Neverending Story/

Podoba Ci się? Podaj dalej »

Share on facebook
Share on twitter
Share on pinterest
Share on email
61923936_301827807423707_1414915001336679940_n copy

Autorka

Marta Dziok-Kaczyńska
Riennahera​

Nie chcę sprzedać Ci wizji perfekcyjnego życia jak ze strony w kolorowym czasopiśmie. Chcę być dobrą sobą i porządną osobą. Może Ty też?

23 thoughts on “skrawki domu rodzinnego”

  1. Najpierw pomyślałam „o, jakie to słodkie, że mama ma Twoje zdjęcie na ścianie”, ale później uświadomiłam sobie, że mój tato ma mnie na tapecie w komórce. Nie wiem co jest bardziej rozczulające.

  2. ja zawsze najbardziej uwielbiałam Twój pokój. Nieduży i pełny książek i biżurów i cuksów na biurku i obrazków i wszystkiego ;>

  3. Baaardzo nostalgicznie…Ja nie mam takich wspomnień z domem rodzinnym, bardziej tworzę nową historię, mam nadzieję, że bardziej udaną, ale przeglądałam ostatnio stare zdjęcia i kilka z nich znowu wyląduje na ścianie, to chyba taki okres, ta jesień pełna wspomnień, konfitur, suszonych grzybów i liści…Mam nadzieję, że mój syn będzie tak wspominał nasz wspólny dom, tak jak Ty wspominasz swój:)

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Przewiń do góry