Photos by Miss Playground and me


Tak, moje ubrania jesienno-zimowe to ubrania letnie plus płaszcz. Plus budka telefoniczna.

Zastanawiam się ostatnio nad moim stosunkiem do mody i związku z nią. Nie marzę, żeby być stylistką albo raczej nie jest to wielkie marzenie, bo czemu by nie spróbować. Tak samo jak chciałabym spróbować ostrzyc owcę czy pojeździć na słoniu. Nie znam na wyrywki projektantów i ich najnowszych kolekcji. Całkiem prawdopodobne, że gdybym zobaczyła obok siebie kolekcję Chanel z lat 2006 i 2009 nie potrafiłabym wskazać, która jest która. W sumie byłoby fajnie, gdybym potrafiła, ale jakoś mam problem z zaangażowanie się.
Może jak te norweskie gospodynie domowe u Pauline Garvey, które przestawiały meble, żeby poczuć głębię i sens swojego istnienia, tak czuję sens swojego istnienia mając na sobie konkretną sukieneczkę z płaszczykiem i czapeczką. Niektórzy twierdzą, że kobiety ogólnie, a przynajmniej w pewnych epokach, mają tendencję do bliskiego związku ze sferą materialną i wyrażanie się poprzez dbałość o nią. Oczywiście jest to bzdura totalna, najlepszym dowodem jest moja podłoga w sypialni.

W ogóle bez sensu chyba ta ‚moja’ moda.

Dzisiaj jest jeden z tych dni, kiedy ogólnie wszystko wydaje się nijakie i bez sensu. Bez żadnego dramatu, tak po prostu.

Ale zdjęcia fajne.

Podoba Ci się? Podaj dalej »

Share on facebook
Share on twitter
Share on pinterest
Share on email
61923936_301827807423707_1414915001336679940_n copy

Autorka

Marta Dziok-Kaczyńska
Riennahera​

Nie chcę sprzedać Ci wizji perfekcyjnego życia jak ze strony w kolorowym czasopiśmie. Chcę być dobrą sobą i porządną osobą. Może Ty też?

30 thoughts on “Jesień w Bullerbyn”

  1. To, co napiszę, będzie puste i skoncentrowane na aspektach materialnych (taka epoka) ale ta sukienka jest taka piękna… Jeśli to jeszcze okazałby się taki śliski materiał jaki lubię to pewnie zapytałabym Cię, czy to z jakiejś niedawnej kolekcji i czy to jeszcze można gdzieś dostać.

    1. Wyznaję zasadę, że ‚naziści byli źli ale dobrze się ubierali’. Te ciuchy są naprawdę świetne i nic dziwnego skoro mundury dla SS i Wehrmachtu projektował Hugo Boss. Myśl, że można by połączyć taki powiedzmy płaszcz z elementami twojego stylu (no nie wiem jakąś koronką, zwiewną spódnicą, psychodelicznym szaliczkiem, itd. – naprawdę duże pole do popisu, trzeba tylko uruchomić wyobraźnię) wydała mi się po prostu ciekawa.

    2. Aha i jeszcze coś. Jakoś mi tak pasujesz do tej stylistyki z tymi rudymi włosami i miną jakby o coś ci chodziło ;p

    3. z tym plaszczem to moze przesada lekka,ale mi ta twoja fizjonomia jakos kojarzy sie z wziosloscia i neofolkiem,ale to moze autosugestia,wszakze dawalas tu kiedys linki do currentow,etc.taka z ciebie duma bije,ot:P

  2. Mam podobnie, za bardzo się tym nie przejmuję ;p Właściwie to mi się to podoba 🙂 Są rzeczy ważne i ważniejsze. Mogłabym strzyc owce, serio 🙂
    Bardzo mi się podobają kolory, pasują do Twoich włosów. Do tego bokeh… 🙂

    1. Strzyżenie owiecwydaje mi się jakoś bardzo atrakcyjne ostatnimi czasy. Na co dzień ich nie widuję, kiedy zobaczyłam je podczas przejazdu pociągiem przez Midlands chyba strasznie zatęskniłam.

  3. Najbardziej lubię ubrania letnie właśnie w tym jesiennym wydaniu. Pewnie dlatego, że kocham zimę, a od jesieni już tylko o krok do białego wszędobylskiego puchu! Zachwyca mnie połączenie barwy Twoich włosów z czapką, naprawdę świetnie 🙂
    I widzę, że podejście do mody mamy podobne. Ale mnie bawi ta cała amatorska zabawa, a co!

  4. Ale Ty jesteś fantastyczna! Kolor Twoich włosów – moje marzenie 😉 Do tego śliczna twarzyczka, figura i świetny styl. Nic, tylko zazdrościć. Albo się zakochać wręcz!

    pozdrowienia!

  5. Podczas wizyty u wędzarza w Międzyzdrojach zamarzyło mi się zostać rybakiem 😉 Ale on tak pięknie opowiadał o różnicach w doborze temperatury i przypraw co do gatunku ryby i oczekiwanego efektu. Życie jest fascynujące, nieważne co, ale jak się robi.
    Ojaciejacie, ale mądrości plotę, ech.
    No w każdym razie zdjęcie na tle budek londyńskich tez przeżyłam i nie powiem – frajda była 😀
    Lona

  6. Coś jest w Twoim poście takiego prawdziwego. Absolutnie to wyłapujemy. Dobrze, że chociaż zdjęcia radują – to jest ten sens. (?)
    Tak poza tym, fajnie jest przeczytać przemyślenia tego rodzaju na blogu niż tekst w stylu ‚dzisiaj mam na sobie …bla bla tekstoniczymnadwiestrony’ 😉
    Pozdrawiamy

  7. Ojć, a ten wpis przegapiłam… czasem dobrze spojrzeć do czytnika. I kto powiedział, że czerwone nie pasuje do rudego (zmora Ani z Zielonego Wzgórza) 😉

  8. Twój letnio-jesienno-zimowy zestaw wygląda niezwykle optymistycznie, dlatego po zdjęciach spodziewałam się również takiego wpisu 😉 Dlatego pewnie, pomimo Twoich wniosków, tak też go odebrałam. Kto powiedział, że wszystko musi mieć sens, czasem bezsensowne rzeczy cieszą najbardziej 🙂 Ważne, że masz coś prawdziwego do przekazania nić znajomość kolekcji Chanel 🙂 Pozdrawiam

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Przewiń do góry